wlasnosc
      

Biuro Detektywistyczne Michał Jarzyński arrow Zmierzch
   

21.10.2017.
Zmierzch

Wykorzystywanie wiedzy psychiatrycznej w ZSRR dla celów poza medycznych, politycznych, merkantylnych, personalnych było publiczną tajemnicą. Ostatnio sprawa nabrała rozgłosu, zachłystują się nią mass media, także nasze. Nie wspomina się, że nadużycia psychiatrii nic są wyłącznie "specyfiką" radziecką. W Polsce zjawisko to również miało, a w niektórych środowiskach ma nadal miejsce.
Bohater reportażu - Michał Jarzyński, do niedawna żołnierz zawodowy, jest postacią autentyczną. Nie ma jeszcze czterdziestki. To jeden z tych, co nie chcieli się poddać... Nierówną  walkę przypłacił nie tylko zdrowiem, kiepską sytuacją materialną, ale także zniszczonym życiem osobistym - rozbiciem rodziny.

 SŁUZBĘ w LWP rozpoczął w 1970 roku. Od września 1986 r. skierowany był do Oddziału WSW w Łodzi, jako oficer kontrwywiadu

 

 Zmierzch pułkowników

tygodnik SŁUŻBA ZDROWIA Nr 22                3 czerwca 1990r

 Zwalniał nawet generałów! Jeszcze się taki nie narodził, który ośmielił by się kwestionować moje decyzje, rozpoznania wykrzyczał na koniec.

pełniący obowiązki w Wojskowej Akademii Medycznej. Od lipca 1988 r. przeniesiony został w stan spoczynku.
Wbrew obiecującemu początkowi nie będzie to tylko opowieść- o tragedii pojedynczego człowieka ale uwertura do poważniejszej historii. Wiadomo, że o Ludowym Wojsku Polskim mówiło się różnie, lecz o umundurowanej służbie zdrowia z reguły bardzo dobrze była synonimem rzetelnej wiedzy gwarantem wysokiej etyki zawodowej.
I oto na samym początku działalności kpt Michał Jarzyński trafia, mówiąc najogólniej, na niezbyt czyste sprawy Gdzie? W Instytucie Higieny Psychiatrycznej Łódzkiej Wojskowej Akademii Medycznej kierowanym przez  naczelnego psychiatrę Wojska Polskiego. płk prof. Zdzisława Rydzyńskiego. Okazało się, że tu załatwia się bardzo wiele, a przede wszystkim niewygodnych, "nie prawomyślnych" oficerów zupełnie jak za "dobrych. stalinowskich czasów".

Zabiera się ostro do roboty. Na początku nikt mu nawet nie przeszkadza.. Jego przełożony - płk Jerzy Wiluś, szef oddziału WSW w Łodzi. przebywa na urlopie. Jest czerwiec' 1987 r., ale kanikuły pryncypała dobiegły końca i równie szybko ukróciła się swoboda działania rzutkiego kapitana. Otrzymuje rozkaz natychmiastowego wycofania się z Instytutu Higieny Psychicznej. także zniszczenia, wszelkich notatek. materiałów, które zdążył sporządzić. Pułkownik Wiluś beszta swego podwładnego wcale nie po wojskowemu Miota się po gabinecie krzyczy, iż wieloletnie dobre, ba wzorowe i przyjacielskie stosunki  z prof. Rydzyńskim zostały poważnie zachwiane. Kpt. Jarzyński wspomina, jak po raz pierwszy usłyszał wtedy, że "trzeba mieć nienależycie poukładane w głowie", aby wysuwać jakiekolwiek zarzuty pod adresem naczelnego psychiatry Wojska  Polskiego. posądzać go   łapówkarstwo, nadużywanie stanowiska etc.
 Było tajemnicą poliszynela, iż profesor Rydzyński leczył syna byłego premiera. lat siedemdziesiątych i córkę jeszcze większego dygnitarza. Sam zresztą nie ukrywał tych faktów, więcej - manifestował, je głośno. Trzeba przyznać, na wielu robiło to wrażenie, ale na kapitanie - nie. 

 

 Także przytyk, że ma „źle w głowie", zlekceważył zupełnie. Wziął go na konto zdenerwowania szefa. Było to mylne rozumienie. W grudniu 1987 roku otrzymał skierowanie na komisję lekarską został poddany badaniom psychiatrycznym  oczywiście w instytucie kierowanym przez prof. Rydzyńskiego.
Wynik był łatwy do przewidzenia. Profesor stwierdził autorytatywnie, że kpt. Jarzyński jest od urodzenia psychopatą. Jako taki nie może być absolutnie zawodowym żołnierzem. Zupełnie nie zainteresował się faktem, w jaki sposób "ciężki psychopata" znalazł się w szeregach najlepiej wyszkolonych oficerów LWP do zadań specjalnych, i że ukończył studia z wyróżnieniem. Kto jest odpowiedzialny za tę fuszerkę, a być może wrogą robotę? .
Na podstawie art. 69 punkt 3 instrukcji mówiącej o fizycznej i psychicznej zdolności do służby wojskowej kpt. Jarzyński został przeniesiony w stan spoczynku. Bez żadnych świadczeń, bez możliwości ubiegania się o rentę. Wszak psychopatia jest schorzeniem będącym chorobą zawodową. Pikanterii dodaje fakt, te stwierdzenie mówiące o poważnych zaburzeniach osobowości prof. Rydzyński wydaje zaocznie, bez hospitalizacji, bez żadnych wcześniejszych sugestii w tym kierunku Kpt. Michał Jarzyński zostaje również poinformowany. iż jest to decyzja ostateczna, nie polegająca odwołaniu.
-- Czułem się jak przyparty do muru -- mówi -- Chodziłem z piętnem psychopaty, a płk Wiluś rozpoczął następny etap osaczenia. Za wszelka, cenę chciał udowodnić, ie rozpoznanie postawione przez prof. Rydzyńskiego jest jedynie słuszne. Próbował wymusić od mojej żony oświadczenie, że zachowuję się w domu, jak klasyczny psychopata: biję ją, maleńkie dzieci... znęcam się na różne wymyślne sposoby...
Jarzyński o działalności prof. Z. Rydzyńskiego oraz płk. Jerzego Wilusia pisał między innymi do szefa WSI Warszawie, szefa służby zdrowia WP gen. Andrzeja Kaliwoszki, komisji ds. zwolnień z pracy MON itd.
-- Płk Jerzy Wiluś jest hołubionym pupilem szefa WSW - mówi kpt. Jerzy Jarzyński o koneksjach prof. Rydzyńskiego

 

- aż strach myśleć... są, ku temu konkretne dowody, zresztą prof. Rydzyński - na marginesie, od lat zajmujący wszystkie możliwe "stołki" etatowe i nieetatowe w pionie psychiatrycznym wojskowej, także cywilnej służby zdrowia, wcale się z tym nie kryje, bez żenady wykorzystuje swe powiązania. Np. powinien zostać zwolniony do cywila z uwagi na przekroczenie limitu wieku. ale widać przepisy, którym podporządkowuje się nawet minister Siwicki, nie dotyczą pułkownika Rydzyńskiego. Skutecznie blokuje i usuwa autentycznych i rzekomych rywali. Potrafi w perfidny sposób zjednywać sobie wybranych pracowników szafując schedą po sobie, czyli stołkiem komendanta Instytutu: i tytułem naczelnego psychiatry Wojska  Polskiego. A ponieważ prawie wszyscy ewentualni pretendenci są, absolutnie uzależnieni, od profesora, nie jest to trudne.
-- Istnieje wewnątrzwojskowa instrukcja autorstwa prof. Rydzyńskiego, która daje możliwość zaocznego orzekania -- mówi Michał Jarzyński były: oficer kontrwywiadu. -- Została właśnie stworzona na użytek jej autora. W ten sposób może on w pełnym majestacie prawa (?). ciqgnqć swój haniebny proceder. Zdecydowana większość oficerów z oddziału WSW w Łodzi. którzy w ostatnich latach musieli odejść ze służby, miała „paragrafy psychiatryczne", między innymi por., G., kpt. W., kpt. L., mjr D.. pułk Z. Po prostu, pułkownik, Wiluś pozbywał się niewygodnych "nieposłusznych podwładnych, w, nieskomplikowany" sposób. Tak. też stało się ze mną. Zmowa pułkowników Rydzyński - Wiluś jak do tej pory okazała się niezniszczalna potęgą! To, wszystko,  świadczy o absolutnym wyłączeniu wojskowej służby, zdrowia spod jakiejkolwiek kontroli, mafia więc może nią rządzić bez przeszkód.
. Kpt. Jarzyński mimo posiadania orzeczenia wydanego przez „najwyższy, autorytet wojskowej psychiatrii" i nakazu milczenia -- nie milczał. Przede wszystkim zaczął czynić starania o zweryfikowanie postawionego przez prof. Rydzyńskiego rozpoznania. Profesor Rydzyński powiedział mi -- kontynuuje M. Jarzyński, -- abym nie próbował dalej rozrabiać. 

 

I faktycznie, jeśli nawet znalazł się , jakiś desperat - próbujący się odwoływać do departamentu kadr MON czy ministra lub I sekretarza KC - nic z tego nie wynikło. Odwołania drogą służbową trafiały z powrotem na biurko naczelnego psychiatry Wojska Polskiego. Który ponownie potwierdzał, że delikwent to pieniacz, psychopata etc.
Należy z całą mocą podkreślić, iż orzeczenia wydawane przez prof. Rydzyńskiego były absolutnie wiążące dla wszelkich komisji lekarskich!
W tym celu był hospitalizowany w szpitalach wojskowych w Toruniu. Krakowie. Bydgoszczy. Żadne badania nie potwierdziły istnienia psychopatii, stwierdzono natomiast nerwicę, której - jak mówi - nabawił się obok choroby wieńcowej w czasie trudnej i wyczerpującej służby wojskowej. Jest to dowód. iż prof. Rydzyński  postawił swoje rozpoznanie na życzenie szefa WSW. Sprawa trafiła do sądu. Pułkownicy Rydzyński i Wiluś utrudniali jej powodzenie, jak tylko mogli. W końcu jednak znalazła się na wokandzie.
-- Teraz występuję o naprawienie strat moralnych i materialnych -- zwierza się M. Jarzyński – Przecież art. 415 k.c. orzeka: kto szkodę wyrządził. ma ją naprawić... Zanim zwróciłem się do sądu. o naiwności ludzka, szukałem sprawiedliwości w KC.  
Rzecznik prasowy MON. ppłk J. Czyżewski, niedawno w jednym ze swych wywiadów kategorycznie zaprzeczył, jakoby istniał w wojsku konflikt między generalicją a młodszymi oficerami, że istnienie rzekomego konfliktu ."wykreowały niektóre tytuły prasowe i osoby spoza wojska". Z wypowiedzi ppłk. Czyżewskiego wynikało. iż we wszystkich formacjach. a więc także w wojskowej służbie. zdrowia, panuje wręcz idylla. Skoro tak, chwała Najwyższemu! 
Z danych MON: w najbliższym czasie odejdzie do rezerwy około 2.300 starszych wiekiem żołnierzy zawodowych". Otworzy to przed młodymi nowe możliwości. Do dyspozycji prezydenta RP. W związku z ukończeniem 65 roku życia. oddał się gen. Siwicki. Czyli rówieśnik generała. naczelny psychiatra Wojska Polskiego... pójdzie za przykładem. swojego ministra?
 Edward Brył   

 
        

 

Komentarze

You must javascript enabled to use this form

Naczelny Psychiatra LWP płk. prof. Zdzisław Rydzyński vel Szczerbiec zrobił na zlecenie służb specjalnych LWP ze mnie  wariata  lecz sam był na tyle mądry, iż do końca swojego życia tj. 1996 r. nie podał mnie do prokuratury o oszczerstwo , czy też do sądu o naruszenie dóbr osobistych po tym jak został zdemaskowany, spalony jako agent przez dziennikarza Edwarda Bryla w tygodniku Służba Zdrowia nr. 22 z dnia 3 czerwca 1990 r. w artykule Zmierzch Pułkowników . Przypomnę ten artykuł:

http://www.detektywmichaljarzynski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=99&Itemid=139

Edward Bryl był bardzo doświadczonym , odważnym dziennikarzem , profesjonalistą w swoim fachu uznawanym zarówno przez współpracowników jak i wysoko cenionym przez swoich szefów. Sam fakt, iż pozwolili mu na łamach rządowego tygodnika Służba Zdrowia coś takiego opublikować i to na pierwszej stronie, najlepiej o tym świadczy. Dla nikogo nie jest chyba tajemnicą , iż głównym informatorem tego dziennikarza byłem ja oraz wiele innych osób, w tym pracownicy naukowi-lekarze kierowanego przez Naczelnego Psychiatrę LWP Zdzisława Rydzyńskiego Instytutu Higieny Psychicznej Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi, jego podwładni. Edward Bryl zdecydował się opublikować artykuł nie od razu, lecz dopiero po dokładnym sprawdzeniu wszystkich zawartych w nim informacji. Było to bardzo ryzykowne. Był wówczas rok 1990. Wtedy w kraju rządził generał Wojciech Jaruzelski , któremu podlegały służby specjalne min. byłego LWP . odpowiedzialne zresztą jak on sam za ten bezprawny, tajny, proceder w wykonaniu Naczelnego Psychiatry LWP płk.prof. Zdzisława Rydzyńskiego. Zdzisław Rydzyńśki był taką tajną, lecz bezprawną bronią generała Wojciecha Jaruzelskiego i podległych mu służb specjalnych , którą to broń , bez żadnych skrupułów generał Jaruzelski stosował nawet wobec swoich kolegów / przypomnę chodzi o generała Leona Dubickiego, o czym mówi artykuł Jerzego Morawskiego pt. Tajemnica generała Dubickiego opisana w tygodniku Życie z dnia 19.12.1996 r./

Zdzisław Rydzyński po publikacji artykułu pt. :Zmierzch Pułkowników był wściekły na swoich mocodawców z WSW , że go nie uchronili przed tym prasowym niebezpieczeństwem i doprowadzili do jego publicznej kompromitacji , po tylu latach jego wysiłków , by zbudować swój czysty wizerunek, który w jednej chwili prysnął jak mydlana bańka. Niestety  jak widać - jego syn Konrad Rydzyński nie potrafi uczyć się na błędach swojego ojca i brnie w to samo bagno, które - ostatecznie rzecz biorąc - wciągnęło i pochłonęło jego ojca, błędnie sądząc, że pomogą mu służby specjalne , czy tzw. wymiar sprawiedliwości. Osobiście będąc na jego miejscu nie byłbym taki tego pewien. Jak sprawa się rypnie nikt mu nie pomoże. Zostanie zupełnie sam jak jego ojciec, który po odejściu z WAM w Łodzi nie mógł sobie znaleźć pracy i gdyby mu nie pomógł psycholog profesor Skłodowski nie miał by gdzie w swoim zawodzie pracować. MON nie zgodził się na to, ażeby płk.prof. Zdzisław Rydzyński pozostał w stworzonym , przecież przez niego samego Instytucie, chociaż innym, którzy osiągnęli wiek emerytalny , pozwalał na to. Cóż murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść.

PS. Powszechnie twierdzi się, iż pracownicy wymiaru sprawiedliwości / sędziowie, prokuratorzy/ są niezawiśli, , niezależni i bezstronni. To bujda na kółkach . W rzeczywistości / przynajmniej tak było za czasów PRL/ niektórzy pracownicy wymiaru sprawiedliwości pozostawali na wypadek wojny na przydziałach mobilizacyjnych min. służb specjalnych. Jak to się miało i ma prawdopodobnie i dziś do ich suwerenności ? Na to pytanie sobie sami odpowiedzcie. Podam Wam własny przykład z przeszłości. W czasach Solidarności jak oficer kontrwywiadu Wydziału WSW 20 DPanc w Szczecinku wezwany zostałem do swojego szefa mjr. Gwizdały , który powiedział mi, ażebym pojechał do sądu w Drawsku Pomorskim i pogadał z jednym z sędziów-naszych ludzi. Podał mi jego dane osobowe. Przyznam się , iż byłem tym faktem zdziwiony i zaskoczony. Niemniej pojechałem do sądu w Drawsku Pomorskim i tam po dotarciu do wskazanego sędziego /okazało się , iż bardzo solidarnościowego/ przedstawiłem mu się i bardzo grzecznie poprosiłem o rozmowę. Wpierw się oburzył . Później na moje pytanie : czy po studiach prawniczych był szkolony na kursie WSW potwierdził. Na jego negatywne nastawienie do mnie zapytałem : czy pogadamy tutaj u niego w sądowym gabinecie, czy mam mu przysłać wezwanie z WSW w Szczecinku do stawiennictwa w jednej chwili z solidarnościowego  bohatera stał się moralnym, ludzkim karzełkiem, aż mi się jego zrobiło szkoda. Pogadaliśmy. Ja odfajkowałem sobie rozmowę i na tym się skończyło. Czy w takim razie pracownicy wymiaru sprawiedliwości są suwerenni. Osobiście mam przeciwne zdanie na ten temat wyniesione z autopsji.

Fakt, iż służby specjalne na całym świecie mają swoją agenturę wszędzie, tam , gdzie istnieje taka potrzeba, jest czymś najzupełniej normalnym, chociażby ze względów bezpieczeństwa. Jednak pozostaje odpowiedź na pytanie jak daleko służby specjalne mogą się posunąć w temacie werbowania ludzi do współpracy tj. czy powinni korzystać z usług dziennikarzy, duchownych, pracowników wymiaru sprawiedliwości, lekarzy i innych na przykład morderców /taka sytuacja spotkała mnie na początku tego roku/. Wydaje mi się , iż tych rzeczy robić im jest nie wolno. Niestety w Polsce od wielu już lat jest blokada przeciwko uchwaleniu ustawy o działaniach operacyjno-rozpoznawczych. Powoduję to i sankcjonuje wielką partyzantkę w tej jakże ważnej dla sprawie jego praworządności . Jak widać rządzącym na tym zupełnie nie zależy. Oni z tego na każdym kroku bezkarnie korzystają.

Tak już na koniec , tylko na marginesie /to jest temat do odrębnego opracowania/ mam wielkie osobiste przekonanie, iż pozew Konrada Rydzyńskiego o rzekome naruszenie dóbr osobistych /czci/ jego zmarłego ojca poprzez rzekome poświadczenie przeze mnie nieprawdy w dokumencie /artykule Psychiatria Wojskowa tak naprawdę jest elementem tzw. kombinacji operacyjnej służb specjalnych zastosowanej wobec mnie . Co to oznacza wyjaśnię następnym razem .

Napisał detektyjarzynski, dzień 12/04/2014 o 16:00

Pozew cywilny , czy element kombinacji operacyjnej  artykuł edukacyjny dla wszystkich w Polsce nieprawomyślnych osób, w tym też pracowników służb specjalnych.

Pozew Konrada Rydzyńskiego wobec mnie o rzekome naruszenie przeze mnie dóbr osobistych /czci/ jego zmarłego ojca poprzez rzekome poświadczenie przeze mnie nieprawdy/fałszerstwo intelektualne dokumentu/artykułu pt. Psychiatria Wojskowa-według mojej najlepszej wiedzy i doświadczenia operacyjnego jako byłego oficera kontrwywiadu wojskowego, w tym wizytatora/inspektora Zarządu WSW w Bydgoszczy , w tym również eksperta od przeciwdziałania dywersji ideologicznej- nie jest zwykłym pozwem cywilnym , lecz elementem kombinacji operacyjnej służb specjalnych w Polsce zastosowanej wobec mnie jako figuranta prowadzonej przez służby specjalne wobec mnie sprawy operacyjnej z wykorzystaniem całej gamy środków operacyjnych , w tym własnej agentury oraz przedsięwzięć specjalnych takich jak podsłuch rozmów telefonicznych, nadzór elektroniczny środków łączności przewodowej i radiowej np. tajna bieżąca kontrola mojego komputera itp.

Dla osób nie znających się na rzeczy wyjaśnię, iż kombinacja operacyjna jest jedną z bardziej skomplikowanych metod prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych stosowanych przez służby specjalne w Polsce , a jest ich nie mało / ABW, AW, SKW, SW, Straż Graniczna, Żandarmeria Wojskowa, CBŚ, Policja , a zwłaszcza jej piony operacyjne, kryminalne/ . Według definicji kombinacja operacyjna jest to zaplanowane i przygotowane przedsięwzięcie, realizowane przy użyciu pozostałych metod pracy operacyjnej, wykorzystujące błędne przeświadczenie osób przeciwko, którym jest skierowane, co do faktycznego znaczenia zaangażowanych zdarzeń oraz osób w nich występujących, służące osiągnięciu celów pracy operacyjnej. Mówiąc prostym językiem kombinacja operacyjna to taka z góry zaplanowana i zatwierdzona przez przełożonych wyrafinowana gra służb specjalnych z figurantem sprawy operacyjnej , by go pokonać . Z tym, że w jednym przypadku celem tej kombinacji będzie postawienie figuranta przed sądem karnym i osadzenie go we więzieniu w niektórych przypadkach ,jak chociażby ten mój chodziło będzie o zastraszenie , skompromitowanie, czy tez dokuczenie mu pod względem finansowym.

W Polsce jako podobno praworządnym państwie prawa  do dzisiaj nie ma ustawy o czynnościach operacyjno-rozpoznawczych, co daje tym służbom wolne pole do różnego rodzaju nadużyć i łamania prawa min. poprzez ich nieuzasadnione stosowanie wobec osób , które nie popełniły żadnego przestępstwa, a są wrogami ludu, uznanymi za wszelkiej maści terrorystów, ekstremistów, szpiegów itp., a faktycznie po prostu wyrażają głośno swe przekonania i poglądy sprzeczne z tzw. poprawnością polityczną , co budzi niepokój władzy i podporządkowanych im służb specjalnych. Przy czym , by uniknąć oskarżenia w światowej opinii publicznej o łamanie praw człowieka itp. najczęściej wynajduje się jakiś pretekst /każdy pretekst jest dobry/ , by zrealizować swój cel dokuczenia osobie nieprawomyślnej poprzez jej zastraszenia , zneutralizowania i zniechęcenia na przykład do prowadzenia działalności publicystycznej , dokuczenia pod względem finansowym , by wpłaciła większą kwotę na tzw. cel społeczny . Ostatnio w modzie są procesy o zniesławienie, naruszenie dóbr osobistych, czego przykładem jestem ja i nie tylko ja np. znany bloger z Niemiec Andrzej Szubert / Opolczyk i jeszcze wiele innych nieprawomyślnych i społecznie aktywnych osób. Tak więc w Polsce nieprawomyślnych teraz ściga się też w sądach cywilnych.

Kombinacja operacyjna jako jedna z metod czynności operacyjno-rozpoznawczych jest bardzo przydatnym narzędziem do ścigania przestępstw. Niemniej jej stosowanie powinno być obarczone pewnymi granicami o których mówi art. 4 sejmowego projektu o czynnościach operacyjno-rozpoznawczych , zastrzegając , iż projekt ten nigdy nie wszedł w życie tj. nie został uchwalony przez sejm.
Cytuje :
1. Czynności operacyjno-rozpoznawcze prowadzone są z poszanowaniem godności człowieka z respektowaniem innych praw i wolności obywatelskich.
2. Funkcjonariusze państwowi są obowiązani do prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych w sposób możliwie najmniej mogący naruszać dobra osobiste i prawa majątkowe osób fizycznych i prawnych, których te czynności dotyczą.
3. Zabronione jest prowadzenie czynności operacyjno-rozpoznawczych, których skutkiem może być popełnienie przestępstwa przez funkcjonariusza lub współpracującą osobę fizyczną.
4. Nie popełnia przestępstwa funkcjonariusz prowadzący lub uczestniczący w planowanych i zatwierdzonych przez przełożonego czynnościach operacyjno-rozpoznawczych, który działając z należytą starannością nie mógł przewidzieć konsekwencji prowadzonych działań, dopuszczając do popełnienia czynu zabronionego.
5. Nie popełnia czynu zabronionego osoba określona w art. 6 ust.1 współpracująca lub uczestnicząca z funkcjonariuszem w prowadzeniu czynności operacyjno-rozpoznawczych dopuszczając się czynu zabronionego w trakcie realizacji zadania lub zleconych czynności nie mających na celu popełnienia przestępstwa, gdy swoim działaniem zapobiega innym przestępstwom.

Chciałbym zwrócić szczególną uwagę na pkt.3, który mówi, iż Zabronione jest prowadzenie czynności operacyjno-rozpoznawczych, których skutkiem może być popełnienie przestępstwa przez funkcjonariusza lub współpracującą osobę fizyczną . Jak to się ma do naszego pozwu ? Jak pieść do oka. Sam pozew jest kryminalny, o czym już mówiłem wskazując jednocześnie na czym to polega. Nie będę się więc powtarzał. Kryminalne jest wykorzystanie w tej sprawie z zamiarem poplecznictwa innych osób tj. psychiatry Wojciecha Gruszczyńskiego i psychologa Wojciecha Konopackiego, o czym też wcześniej wspominałem , więc też nie będę się powtarzał . Dodam tylko, iż tajemnicą poliszynela jest to, że osoby te współpracują od dawna ze służbami specjalnymi. Najbardziej w tej sprawie niepokojące jest kryminalne wykorzystanie w tej sprawie prokuratora Jacka Kozłowskiego z IPN w Łodzi. Sprawa znana. Jak wysoko sięgnęła w swej bezkarności ta wobec mnie przygotowana kombinacja, czy dotarła do pracowników sądu na razie nie wiem . Z doświadczeń przeszłości wiem jednak , iż w prowadzonych przeze mnie sprawach dochodziło do wielu nieprawidłowości /chociaż z perspektywy czasu i obecnej swojej wiedzy nazwałbym to przestępstwami ze strony określonych sędziów/ tak na przykład dokonywano roszad kadrowych, by moje sprawy prowadzili dyspozycyjni sędziowie. Informowałem o tym Krajową Radę Sądownictwa. Okazało się , iż na próżno. Sędziom tym do dzisiaj włos nie spadł z głowy. Niektórzy nawet w przyspieszonym trybie awansowali. Niektórzy z nich /nazwisk nie wymienię, bo przecież nie chodzi o osoby, lecz mechanizm działania, pełnią dzisiaj również ważne funkcje w samorządzie sędziowskim i co gorsza szkolą młody narybek sędziowsko-prokuratorski. Przerażające, ale prawdziwe. Jak zajdzie taka potrzeba podam nazwiska.

To nie pierwsza w tym roku zastosowana wobec mnie bezprawna , łamiąca prawo kombinacja operacyjna. Poprzednia miała miejsce na początku tego roku. W jej przeprowadzeniu wykorzystano wobec mnie agenta zabójcę, który miał mnie zastraszyć i skompromitować. Groził mi. Sprawa znana służbom specjalnym. Została , bezpośrednio po jej przeprowadzeniu opisana przeze mnie na Facebooku , skąd natychmiast znikły moje wpisy na ten temat. Na szczęście mam je zabezpieczone na zewnętrznych nośnikach informatycznych. I dobrze, gdyż jak dobrze wiecie  tzw. nieznani sprawcy włamali mi się do komputera , łącznie z tym , iż zniszczyli mi dysk twardy, co też jest przecież przestępstwem.

Panowie ze służb specjalnych w Polsce !

Nie myślcie , iż Wasza bezkarność będzie wieczna. Historia już nie raz pokazywała jak przez system traktowani są byli pracownicy służb specjalnych jak na przykład pracownicy byłej Służby Bezpieczeństwa za czasów PRL-u , którym nowa/ stara władza w Polsce /nic się przecież pod tym względem nie zmieniło, a w niektórych dziedzinach jest znacznie gorzej/ zabrała przywileje i wydatnie zmniejszyła im świadczenia emerytalne. Sobie nic nie zabrała i do końca życia nie osądziła. Przykład generała Wojciecha Jaruzelskiego, który dodatkowo , za nasze społeczne pieniądze został pochowany z wielką pompą. A teraz jego grób jest ochraniany też za nasze pieniądze- przez prywatną firmę ochroniarską. Gdy będziecie planowali kolejną kombinację operacyjną wobec mnie pamiętajcie o tym i nie przesadzajcie ze środkami, a przede wszystkim miejcie na uwadze praworządność, bo nikt w przyszłości nie stanie w Waszej obronie . Zostaniecie zrobieni w bambuko i będziecie ścigani przez takie wymyślone przez nich instytucje /może o innej nazwie/ jak obecny IPN. Jako były pracownik służb specjalnych jak widzicie nie jestem Waszym wrogiem. Służby specjalne istnieją w każdym kraju na świecie są ważnym elementem bezpieczeństwa państwa . Są mu potrzebne . Są jego krwiobiegiem. Bez nich państwo traci swoją suwerenność. Szkoda, że obecne służby specjalne i nie tylko one, czego innym przykładem jest tzw.  Wojsko Polskie nie służą aktualnie Polsce , tylko obcym zagranicznym interesom min. zbrodniczemu NATO i jego tajnym mocodawcom z NWO, którzy o takich swoich sługach mówią wprost cytuje żołnierze , to bezrozumne mięso armatnie / wypowiedź jednego z nich Henrego Kissingera/.

Łódź, dnia 7 grudzień 2014 r. detektyw Michał Jarzyński

Napisał detektywjarzynski, dzień 12/07/2014 o 17:36

Edward Bryl był bardzo doświadczonym , odważnym dziennikarzem , profesjonalistą w swoim fachu uznawanym zarówno przez współpracowników jak i wysoko cenionym przez swoich szefów. Sam fakt, iż pozwolili mu na łamach rządowego tygodnika Służba Zdrowia coś takiego opublikować i to na pierwszej stronie, najlepiej o tym świadczy. Dla nikogo nie jest chyba tajemnicą , iż głównym informatorem tego dziennikarza byłem ja oraz wiele innych osób, w tym pracownicy naukowi-lekarze kierowanego przez Naczelnego Psychiatrę LWP Zdzisława Rydzyńskiego Instytutu Higieny Psychicznej Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi, jego podwładni. Edward Bryl zdecydował się opublikować artykuł nie od razu, lecz dopiero po dokładnym sprawdzeniu wszystkich zawartych w nim informacji. Było to bardzo ryzykowne. Był wówczas rok 1990. Wtedy w kraju rządził generał Wojciech Jaruzelski , któremu podlegały służby specjalne min. byłego LWP . odpowiedzialne zresztą jak on sam za ten bezprawny, tajny, proceder w wykonaniu Naczelnego Psychiatry LWP płk.prof. Zdzisława Rydzyńskiego. Zdzisław Rydzyńśki był taką tajną, lecz bezprawną bronią generała Wojciecha Jaruzelskiego i podległych mu służb specjalnych , którą to broń , bez żadnych skrupułów generał Jaruzelski stosował nawet wobec swoich kolegów / przypomnę chodzi o generała Leona Dubickiego, o czym mówi artykuł Jerzego Morawskiego pt. Tajemnica generała Dubickiego opisana w tygodniku Życie z dnia 19.12.1996 r./ Edward Bryl na początku lat 90-tych założył własny ogólnopolski , tygodnik medyczny pt. Panaceum, którego był właścicielem i jednocześnie naczelnym redaktorem , w którym pisali dziennikarze specjalizujący się w tematyce medycznej.
Niestety przedwczesna śmierć spowodowała upadek jego planów , a miał ich mnóstwo. Wieczna chwała temu dziennikarzowi za odwagę pisania prawdy.

Ustosunkuje się jeszcze do tego fragmentu komentarza izy cytuje :

Przeczytałam też artykuł p. Edwarda Bryła i dziwię się, że w tygodniku Służba Zdrowia nie znalazł się redaktor, który zwróciłby autorowi uwagę na oczywiste przejawy ignorancji w jego komentarzach, jak np. psychopatia jest schorzeniem będącym chorobą zawodową czy w jaki sposób ciężki psychopata znalazł się w szeregach najlepiej wyszkolonych oficerów LWP do zadań specjalnych, i że ukończył studia z wyróżnieniem. Zdecydowanie pomogłoby to poważniej potraktować tekst.

Co do pierwszej części wypowiedzi zgoda. Psychopatia /osobowość nieprawidłowa/ nie jest chorobą zawodową. Drugą cześć wypowiedzi zaczynającą się od słów , cytuje w jaki sposób ciężki psychopata znalazł się w szeregach najlepiej wyszkolonych oficerów LWP do zadań specjalnych&.. kwestionuje jako niezgodną z prawdą i realiami , zresztą dawniej jak i dziś. W tym miejscu posłużę się komentarzem Magdy , która pod artykułem pt. Zmierzch Pułkowników napisała tak :

Zgodnie z wiedzą psychiatryczną i psychologiczną psychopatą /osobą o nieprawidłowej osobowości / jest się od urodzenia aż do śmierci. zob. Podstawy psychiatrii pod red. S.Cwynara i M.Jarosza. Z treści artykułów wynika, iż Michał Jarzyński był oficerem. W 1970 r. został przyjęty do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu na studia wojskowe. Wraz z generałem Mieczysławem Cieniuchem /obecnym Szefem Sztabu Generalnego WP/ zdał z wyróżnieniem egzamin na te studia oraz musiał przejść psychologiczne testy osobowościowe dopuszczające do egzaminów. Skoro został podchorążym, a następnie oficerem nie ulega wątpliwości, iż przeszedł ten test pomyślnie. Będąc typowany, a następnie pełniąc funkcję oficera kontrwywiadu wojskowego również musiał być poddawany sprawdzianom w zakresie cech osobowości. Gdyby miał jakikolwiek defekt osobowości nigdy nie zostałby oficerem kontrwywiadu i komandosem.. Od 1989 r. jest detektywem, co 3 lata zgodnie z Ustawą o usługach detektywistycznych przechodzi badania psychologiczne.

Wniosek: Abstrahując od faktu, iż Naczelny Psychiatra LWP płk.prof. Zdzisław Rydzyński był agentem służb specjalnych /zobacz: Google: Psychiatria wojskowa-nieznane fakty/ oraz od zaocznego przypisania Michałowi Jarzyńskiemu zaburzeń osobowości, co narusza obowiązujące procedury orzecznicze należy stwierdzić, iż opinia ta urąga wszelkim zasadom wiedzy psychiatrycznej i psychologicznej, gdyż tak jak wspomniałam na początku psychopatą jest się od urodzenia, aż do śmierci.

Pod tym tekstem Magdy podpisuje się oburącz.

Tekst ten ukazał się jako mój komentarz pod artykułem :

https://pracownia4.wordpress.com/2012/08/30/psychopaci-w-garniturach/

Napisał detektywjarzynski, dzień 01/26/2015 o 21:37

O Ś W I A D C Z E N I E

Oświadczam, iż jestem wdową po śp. mężu dziennikarzu Edwardzie Brylu. Mój mąż był bardzo doświadczonym dziennikarzem mającym w swoim środowisku wysoką pozycję zawodową , prestiż oraz charyzmę. Początkowo pisywał różne felietony i reportaże , które publikował w różnych czasopismach. Pod koniec lat 80-tych wyspecjalizował się w dziennikarstwie śledczym i interwencyjnym, w tym szczególnie w branży służby zdrowia. W swoich reportażach piętnował niedostatki służby zdrowia. Jego reportaże były bardzo skuteczne i pożyteczne ze społecznego punktu widzenia , czym zjednał sobie wiele oddanych osób z tego środowiska , będąc jednocześnie postrachem dla skorumpowanych i źle funkcjonujących dyrekcji placówek zdrowia. Pozycja jaką osiągnął dała mu możliwość współpracy z tygodnikiem Służba Zdrowia organem prasowym Ministerstwa Zdrowia z siedzibą w Warszawie.

O sprawie stosowania przez Naczelnego Psychiatrę LWP Zdzisława Rydzyńskiego we współpracy z organami WSW nielegalnych, przestępczych praktyk wobec niewygodnych dla władzy w wojsku podwładnych oraz o innych przestępczych działaniach Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego dowiedział się od swoich informatorów z Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi i postanowił ten temat sprawdzić , a po sprawdzeniu opublikować. Nadmieniam , iż osobiście uczestniczyłam w wielu jego spotkaniach z profesorami i innymi naukowcami z WAM-u oraz pracownikami ze służb specjalnych , którzy mu ten temat naświetlili przedstawiając dowody i fakty. Trwało to kilka miesięcy w ciągu , których mąż zebrał wystarczający materiał do napisania na ten temat artykułu , któremu nadał tytuł Zmierzch Pułkowników i który ukazał się 3 czerwca 1990 r. w czasopiśmie Służba Zdrowia od razu wywołując burzę w środowisku medycznym i wojskowym w kraju.

Nadmieniam, iż w artykule pt. Zmierzch Pułkowników znalazła się jedynie niewielka cześć materiału jakim wówczas dysponował mój mąż Edward Bryl. Było to związane z tym , iż artykuł ten pośrednio godził w prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego ponieważ to on poprzednio był ministrem i to on odpowiadał za wojsko. Ograniczając tekst artykułu mój mąż Edward Bryl miał pełną świadomość jawnych i tajnych możliwości Wojciecha Jaruzelskiego i zagrożeń dla siebie oraz informatorów wynikających bezpośrednio z jego strony, wiążących się z opublikowaniem tego artykułu. . Mój mąż mówił , iż jak przyjdzie właściwy czas to dopisze się jego drugą cześć . Niestety przedwczesna śmierć pomieszała jego wiele planów na przyszłość i spowodowała zamknięcie jego prywatnego wydawnictwa , którego był właścicielem i redaktorem naczelnym. Chodzi o ogólnopolskie czasopismo pt. Panaceum z którym współpracowali dziennikarze z całej Polski.

Pokazany mi przez Michała Jarzyńskiego artykuł pt . Psychiatria Wojskowa nie był mi wcześniej znany . Ja rzadko korzystam z Internetu, jeżeli już to w swoich pedagogicznych i dydaktycznych sprawach /z zawodu jestem polonistką/ . Po przeczytaniu tego artykułu potwierdzam , iż wszystkie zawarte w nim informacje były znane mojemu mężowi i poniekąd mnie wcześniej jako jego nieformalnej asystentce i sekretarce i tylko dlatego wcześniej nie znalazły się w artykule pt. Zmierzch Pułkowników , gdyż wtedy /3 czerwca 1990 r./ w Polsce rządził generał Wojciech Jaruzelski był jej prezydentem. To co przeczytałam w artykule Psychiatria Wojskowa mnie nie zaskakuje i nie jest dla mnie żadną nowością.


Michał Jarzyński , zresztą podobnie jak mój mąż pominął istotny wątek ,o którym głośno mówili nasi informatorzy, iż Naczelny Psychiatra LWP Zdzisław Rydzyński był ściśle związany z żydokomunistycznym lobby /wysokimi funkcjonariuszami wojska/ o orientacji prorosyjskiej i czerpał z tego tytułu wiele przywilejów.

Potwierdzam , iż wszystkie informacje zawarte w artykule Psychiatria Wojskowa są zgodne z prawdą i z tym co wcześniej wiedziałam.

Oświadczenie to przedstawiam do publicznej wiadomości min. po to , by tym samym oddać cześć mojemu zmarłemu mężowi śp. Edwardowi Brylowi.


Łódź, dnia 18.02.2015 r. Urszula Bryl

Napisał Urszula Bryl, dzień 02/18/2015 o 14:07

Poniżej List otwarty do Konrada Rydzyńskiego :


Szanowny Pan
Konrad Rydzyński
Dyrektor Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi

L I S T O T W A R T Y

Znam ludzi pokrzywdzonych w przeszłości przez Pana ojca Naczelnego Psychiatrę LWP płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego , którzy , gdybym ich wezwał na rozprawę , napluli , by Panu w twarz za powtórne krzywdzenie przez Pana ofiar Pana ojca. Mam na myśli warszawskiego prawnika , ppłk pilota mgr. Zdzisława Konarzewskiego. On już raz spotkał przypadkowo w Warszawie Pana ojca i publicznie wyzwał go od bandytów . Pana ojciec przed nim uciekł, by później przed swoim podwładnymi w klinice , w tym moimi informatoromi , szydzić i śmiać się z tego człowieka. Ja nie wezwę tego obecnie starszego człowieka za świadka, by mu ponownie nie wyrządzać krzywdy i wywoływać u niego traumy już raz przez niego przeżytej z winy Pana ojca. Ja tego nie zrobię , w przeciwieństwie to Pana , gdzie Pan wezwał jako swoich świadków pomocników i popleczników w do dzisiaj nie ukaranych przestępstwach Pana ojca /chodzi o psychiatrę Wojciecha Gruszczyńskiego i psychologa Wojciecha Konopackiego/.

Pana ojciec będąc tajną , lecz bezprawną bronią służb specjalnych / żadne ówczesne przepisy na to nie pozwalały/ podporządkowanych ministrowi obrony generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu , który niekiedy sam bezpośrednio korzystał ze zbrodniczych usług Pana ojca, w kontaktach z pokrzywdzonymi , swoimi ofiarami, wypracował pewien własny też bezprawny, mechanizm obronny . Po prostu przy wypisie chorych z kliniki nie dawał im bezpośrednio do ich własnych rąk / miał taki obowiązek/ wypisu ze szpitala tzw. epikryzy , lecz przesyłał ją pocztą ich przełożonym lub komisjom lekarskim , chcąc tym samym ustrzec się przed konfrontacją ze swoimi ofiarami twarzą w twarz.

W moim przypadku było inaczej. Ja nie poddałem się hospitalizacji w jego klinice. Mimo to dowiedziałem się , iż Pana ojciec sporządził jakiś dokument na mój temat. Wiedząc o tym poszedłem do niego po ewentualny dokument z wcześniej przygotowanym pismem o wydanie dokumentów. Był przerażony moja obecnością w klinice i natychmiast wezwał do pomocy jednego ze swoich podległych psychiatrów. Był cały zdenerwowany , gdy ja poprosiłem go o ewentualne dokumenty na mój temat , przedkładając mu pod oczy swoje pismo z żądaniem ich wydania, które on nie widząc dla siebie w tej krytycznej sytuacji innego wyjścia, pismo to zadekretował cytuje Cała dokumentacja została przekazana w WKL / przyp. własna WKL to Wojskowa Komisja Lekarska/ . Pismo to napisane nie zbyt po polsku /nerwy / z jego własnoręcznym podpisem mam do dzisiaj . Oto ten dokument :

https://scontent-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/v/t1.0-9/1503364_1779254018967480_6295375937402552264_n.jpg?oh=14ee420ef1a9c02451ca71012918f93a&oe=5580DBAB


Ponieważ Pana ojciec zupełnie wówczas nie panował nad sobą , bardziej ze strachu i związanej z tym agresji , nie mającej nic wspólnego z lekarską godnością na odchodnym wykrzyczał mi na swoją obronę cytuje :  Zwalniałem nawet generałów. Jeszcze się taki nie narodził, który ośmieliłby się kwestionować moje decyzje Pisze o tym dziennikarz Edward Bryl w artykule Zmierzch Pułkowników w tygodniku Służba Zdrowia z dnia 3 czerwca 1990 r.

http://www.detektywmichaljarzynski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=99&Itemid=139

Ujawniając przede mną, a następnie poprzez mnie przed opinią publiczną fakt zwolnienia bliżej nieznanego mi generała Pana ojciec popełnił wielki błąd , zdekonspirował swoją tajną działalność i swoje tajne działania min. wobec tego generała , czego jako agentowi służb specjalnych nigdy nie wolno było zrobić. Idąc tym tropem dopiero później dowiedziałem się , iż tym generałem jest generał Leon Dubicki i co ciekawe kolega ze szkolnego . wojennego plutonu generała Wojciecha Jaruzelskiego, którego Jaruzelski chciał się pozbyć jako niewygodnego świadka jakiegoś fragmentu jego biografii. Szerzej na ten temat pisze dziennikarz Jerzy Morawski w tygodniku Życie  w artykule pt. Tajemnica generała Dębickiego z dnia 19.12.1996 r. / w sumie na ten temat ukazały się dwa artykuły/ .

Od chwili ukazania się napisanego przez dziennikarza śp. Edwarda Bryla artykułu Zmierzch Pułkowników w tygodniku Służba Zdrowia z dnia 3 czerwca 1990 r. ujawniającego min. cały tajny , bezprawny mechanizm zwalniania z wojska niewygodnych żołnierzy oraz niektóre prywatne tajemnice generała Wojciecha Jaruzelskiego / Rydzyński chwalił się , że leczył córkę Jaruzelskiego/ , Pana ojciec był już skończony dla służb specjalnych podporządkowanych generałowi Jaruzelskiemu . Musiał odejść z kliniki. Osobiście nie byłbym pewny przyczyny śmierci Pana ojca. Generał Wojciech Jaruzelski , co doskonale widać na przykładzie jego zachowania wobec swojego kolegi z plutonu generała Leona Dębickiego był bezwzględny wobec niewygodnych dla niego świadków historii.

Widzi Pan ! ja wobec Pana za to , że jest Pan synem mojego i nie tylko mojego oprawcy Naczelnego Psychiatry LWP płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego nigdy dotąd w stosunku do Pana nic nie miałem. Nie obciążałem Pana , ani Pana rodzinę za krzywdę mi wyrządzoną. Pan ze znanych sobie powodów ten spokój zmienił podając mnie do sądu o rzekome naruszenie czci Pana zmarłego ojca. Zrobił to Pan po 18 latach od momentu sporządzenia dokumentu Psychiatria Wojskowa.

Widzi Pan ! Wydaje mi się, iż nie wyciągnął Pan żadnych wniosków z historii swojego ojca, któremu służby specjalne za współpracę obiecywały stanowisko Komendanta WAM w Łodzi, jednocześnie wysyłając do Warszawy pismo z zupełnie inną kandydaturą . Ja miałem to pismo w rękach - było w archiwalnych materiałach o kryptonimie Szczerbiec. A później jak zaczęły się jego kłopoty potraktowały go na zasadzie  Murzyn zrobił swoje , Murzyn może odejść

Panie Konradzie Rydzyński ! mówię Panu od siebie , iż jak przyjdzie co do czego , nikt żadne służby specjalne nie przyjdą Panu z pomocą. Tak samo jak nie przyszły Pana ojcu jak zaczęły się jego kłopoty , a wręcz mu zaszkodziły. Niech Pan sobie ten fakt weźmie do przemyślenia.

Jest takie polskie powiedzenie kto mieczem wojuje od miecza ginie  . Pan chyba tego powiedzenia nie zna , uczestnicząc świadomie lub mniej świadomie , dobrowolnie lub nie dobrowolnie w grze, której ani Pan , ani Pana tajni mocodawcy zupełnie nie kontrolują. Wie Pan dlaczego dawniejsze służby specjalne o wiele potężniejsze od obecnych , po ukazaniu się artykułu Zmierzch Pułkowników ,będącego protoplastą artykułu Psychiatria Wojskowa nie wszczęły wobec mnie oficjalnego śledztwa i nie podały mnie do sądu jako jednego z informatorów dziennikarza , który ten artykuł napisał ? Panu odpowiem na to pytanie : bo miały mądrych szefów.

Pomimo tego życzę Panu i Pana rodzinie pomyślności w dalszym życiu i pracy zawodowej.


Z poważaniem


Łódź, dnia 22 luty 2015 r. Michał Jarzyński

Napisał detektywjarzyński, dzień 02/22/2015 o 09:41

Michał Jarzyński
ul. Legionów 124 m.31
90-764 Łódź


Sędzia Karol Ike-Duninowski
Sąd Okręgowy w Łodzi
I Wydział Cywilny
/ dot. sprawy sygn. akt: I C 1229/14 /

W E Z W A N I E
do zaniechania naruszania moich dóbr osobistych

Niniejszym wnoszę o zaniechanie naruszania moich dóbr osobistych tj. godności i zdrowia psychicznego poprzez deprywację potrzeby praworządności i sprawiedliwości wskutek wezwania do udziału w sprawie jako świadków pomocników i popleczników /psychiatrę Wojciecha Gruszczyńskiego i psychologa Wojciecha Konopackiego/ w dotąd przez system polityczny i wymiar sprawiedliwości w Polsce nieukaranych zbrodni Naczelnego Psychiatry LWP płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego i innych powiązanych z nim osób, dodatkowo nie mających ze sprawą sporządzenia przeze mnie inkryminowanego mi przez powoda Konrada Rydzyńskiego artykułu/ dokumentu Psychiatria Wojskowa , będącego streszczeniem akt archiwalnych o kryptonimie Szczerbiec żadnego związku.

Nadmieniam, iż od początku w swoich licznych pismach procesowych do sądu pisałem o tym fakcie , informując jednocześnie, iż -moim zdaniem - pozew Konrada Rydzyńskiego wobec mnie jest kryminalny i zmanipulowany min. poprzez udział w tym procesie tych dwóch świadków psychiatry Wojciecha Gruszczyńskiego i psychologa Wojciecha Konopackiego o których powszechnie wiadomo , iż ich dotychczasowa bezkarność wynika z faktu ich powiązania ze służbami specjalnymi, które też stoją za pozwem Konrada Rydzyńskiego wobec mnie.

Powołanie tych dwóch osób za świadków przez powoda Rydzyńskiego syna mojego oprawcy Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego jest nieodpowiedzialne, nietyczne i wobec mnie niegodziwe , poniżające i upokarzające, bym ja jako ich ofiara- musiał stawać z tymi ludźmi twarzą w twarz przed sądem z nimi jako świadkami rzekomego naruszenia przeze mnie dóbr osobistych Zdzisława Rydzyńskiego / ich szefa i wspólnika/ na sfingowanym przeciwko mnie przez służby specjalne procesie .

Stąd wnoszę w świetle całokształtu dostarczonego przeze mnie dotąd sądowi materiału procesowego, o ponowne rozpatrzenie kwestii zasadności powołania tych dwóch świadków i wnoszę o oddalenie tego bezzasadnego, bezprawnego i nieetycznego wobec mnie wniosku powoda Konrada Rydzyńskiego i stojących za nim służb specjalnych.

Zastrzegam sobie dalsze kroki prawne w tej sprawie.

Łódź, dnia 26 luty 2015 r. Michał Jarzyński


załączniki :

1/odpowiedź na pozew z dnia 16 sierpnia 2014 r. /znany sądowi i powodowi/

2/ pismo do sądu z dnia 2 listopada 2014 r. /znane sądowi i powodowi/

3/ wniosek o odrzucenie pozwu z dnia 8 grudnia 2014 r./ znany sądowi i powodowi/

4/ wniosek o wydanie postanowienia dowodowego z dnia 2 stycznia 2015 r. / znany sądowi i powodowi/

5/ artykuł internetowy pt. Kompetencyjność / właściwość organów władzy publicznej w Polsce, a praktyka tychże organów z dnia 2 stycznia 2015 r. /znany sądowi i powodowi/

6/ artykuł internetowy pt.Czy w świetle etyki i prawa należy po śmierci czcić byłych zbrodniarzy ? .... z dnia 19 luty 2015 r. /dokument w załączeniu/

7/ artykuł internetowy pt. Pozwem w dysydenta . Pozew cywilny, czy element kombinacji operacyjnej służb specjalnych z dnia 7 grudnia 2014 r. /dokument w załączeniu /

8/ List otwarty do Konrada Rydzyńskiego z dnia 22 luty 2015 r. /znany sądowi i powodowi/

9/ pismo procesowe do sądu z dnia 21 luty 2015 r. dot. nadużyć władzy przez służby specjalne /znane sądowi i powodowi/

10 / artykuł internetowy pt. Informacja dla wszystkich Internautów z dnia 28 stycznia 2015 r.
/dokument w załączeniu/

11/ artykuł internetowy pt.  Po co w Polsce powołano CBA  z dnia 3 luty 2013 r/znany sądowi i powodowi/

12/ artykuł internetowy pt. Działalność CBA w Polsce na przykładzie sprawy korupcyjnej Dochnala i Pęczaka /dokument w załączeniu/

Napisał detektywjarzynski, dzień 02/26/2015 o 12:21

Pan Prokurator Jacek Kozłowski
Instytut Pamięci Narodowej w Łodzi


L I S T O T W A R T Y


Jako były oficer służb specjalnych, osoba doświadczona w bojach z przestępczością , w tym walcząca z nią wpierw bezpośrednio na pierwszej linii , a później jako wizytator nadzorująca tę walkę oraz osiągająca w tej dziedzinie od początku swej służby , niekwestionowane sukcesy, wstyd mi za Pana Prokuratora :

po pierwsze _za Pana zaniechania w ściganiu zbrodni popełnionych na Narodzie Polskim przez Naczelnego Psychiatrę LWP płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego i innych . Sprawa prowadzona przez IPN w Łodzi sygn. akt : S 33/05/Zk

po drugie - za Pana poplecznictwo w tuszowaniu i zacieraniu śladów tych zbrodni przez Konrada Rydzyńskiego syna mojego oprawcy Naczelnego Psychiatry LWP płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego i innych ;

Szczególnie ten drugi przykład dyskwalifikuje w moich oczach Pana jako prokuratora.

Nadmieniam, iż glejt prawości / odmowa wszczęcia przeciwko Panu śledztwa/ dany Panu przez prokurator Annę Kuziemską - Wawrzko z Prokuratury Rejonowej Łódź Śródmieście nie jest dla mnie dowodem Pana niewinności , nota bene , od stwierdzenia , której jest sąd , a nie żaden prokurator, zważywszy zwłaszcza opinię publiczną o Pani prokurator, która ten glejt Panu dostarczyła :

https://scontent-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/10994593_1779936028899279_8314036704919647717_n.jpg?oh=6ad80f14f3f0081414a4921e50d3e053&oe=5583F631

Budzi mój opór również brak właściwej reakcji na Pana postępowanie ze strony Pana środowiska , w tym Pana przełożonych. Nie będę wymieniał ich nazwisk, bo nie o to, tu chodzi. Wykazywanie przez nich , iż udzielanie informacji publicznej , w tym konkretnym przypadku przez Pana synowi oprawcy w celu zacierania przez niego procesowych, ale również historycznych śladów popełnionych przez jego ojca zbrodni , jest urzędniczym obowiązkiem  to chyba lekka przesada.

Mam do Pana pytanie : Jest Pan urzędnikiem państwowym, czy też członkiem mafii ?

Niestety tego typu poglądy na temat funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w Polsce , min. dzięki ludziom takim jak Pan są coraz częstsze w opinii publicznej :

https://www.youtube.com/watch?v=KDQQpCKvfdQ


Zastrzegam sobie dalsze własne kroki prawne w stosunku do Pana.

Łódź, dnia 26 luty 2015 r. Michał Jarzyński

Napisał detektywjarzynski, dzień 02/26/2015 o 12:31

Nieukarane zbrodnie przeszłości , przy współudziale wymiaru sprawiedliwości drogą do kolejnych przestępstw i bezkarności spadkobierców nieukaranych zbrodniarzy . Przykład :
https://scontent-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xaf1/t31.0-8/s960x960/11096547_1800208483538700_3942161416488241800_o.jpg Niestety w Polsce nie ma ustawy na temat nieukaranych zbrodni. Był taki projekt w swoim czasie druk sejmu nr. 1441 z 12 października 1990 r. .lecz na projekcie się skończyło.

Napisał detektywjarzynski, dzień 03/26/2015 o 04:51

O Ś W I A D C Z E N I E

Oświadczam , iż kierując się uniwersalnymi zasadami dobra społecznego w tym sprawiedliwości , praworządności i uczciwości każdego nieuczciwego, skorumpowanego przez mafijną władzę w Polsce urzędnika państwowego , w tym sędziego, prokuratora będę traktował tak jak na to zasługuje i jak mi nakazuje moje sumienie i nie dopuszczę już nigdy do sytuacji , ażeby takie wartości ogólnoludzkie, w tym konstytucyjne jak niezawisłość , niezależność, bezstronność i sprawiedliwość były jedynie sloganami i przykrywką dla ich poza konstytucyjnych działań, częstokroć inspirowanych i sterowanych przez specsłużby oraz. że w tym celu wykorzystam całą swoją wiedzę operacyjno - śledczą oraz posiadane umiejętności , a także doświadczenie oraz wyobraźnię dziennikarską i polityczną oraz możliwości internetowe w kraju i za granicą , ażeby ci sprzedajni ludzie  w sytuacji ich bezkarności-- do końca moich dni nie zaznali spokoju.

Jednocześnie ostrzegam wszystkich , którzy na bazie społecznego niezadowolenia z działalności wymiaru sprawiedliwości dążą do rozwalenia władzy sądowniczej i prokuratorskiej i policyjnej w Polsce przed tego typu działaniami.

Otrzymywane przeze mnie od różnych ludzi z Polski e-maile świadczą o morzu niesprawiedliwości na tym odcinku. Tak być nie może i nie będzie.

Łódź, dnia 26 marzec 2015 r. Michał Jarzyński

Napisał detektywjarzyński, dzień 03/26/2015 o 05:00

Urszula Bryl
ul. Czackiego 2/10 m.37
93-504 Łódź

O Ś W I A D C Z E N I E

Oświadczam autentyczność i wiarygodność, w tym prawdziwość treści swojego oświadczenia na temat represyjnej psychiatrii wojskowej w okresie PRL-u na czele z Naczelnym Psychiatrą LWP profesorem Zdzisławem Rydzyńskim, złożonego i podpisanego przeze mnie w dniu 18.02.2015 r. w obecności Michała Jarzyńskiego .

Jeszcze raz potwierdzam, iż wszystkie informacje zawarte w artykule Psychiatria Wojskowa z dnia 4 lutego 1996 r. są zgodne z prawdą i z tym co wcześniej wiedziałam, gdy w 1990 r. mój mąż śp. Edward Bryl pisał artykuł Zmierzch Pułkowników , w tym prawdziwe są informacje dotyczące :

- współpracy Zdzisława Rydzyńskiego z Niemcami w czasie II wojny światowej i przyczynienia się przez niego do likwidacji młodzieżowej siatki ZWZ w Głownie, a później obciążenia tym faktem kobiety o nazwisku Parelon;

- wyjazdu Zdzisława Rydzyńskiego do Monachium i wykonywania tam tajnych zadań Służby Bezpieczeństwa min. polegających na nawiązaniu kontaktów z pracownikami Radia Wolna Europa;

- rozpracowywania przez Zdzisława Rydzyńskiego na zlecenie Służby Bezpieczeństwa rodziny Kabatów zamieszkałych w Głownie;

- przewerbowania Zdzisława Rydzyńskiego w 1960 r. ze struktur Służby Bezpieczeństwa w struktury Wojskowej Służby Wewnętrznej i przyjęcia przez niego tajnego pseudonimu Szczerbiec ;

- wykonywania w trakcie swoich zagranicznych wyjazdów tajnych zadań i sporządzania z tych zadań meldunków podpisanych pseudonimem Szczerbiec ;

- eksterminacji psychiatrycznej z wojska niewygodnych żołnierzy na zlecenie Kierownictwa MON i służb specjalnych ;

- eksperymentów medycznych na małych dzieciach z użyciem niedopuszczoneg o jako leku psylocybiny ;

- niszczenia innych niezależnych naukowców na przykład : profesora Józefa Kocura ;

Powyższe informacje znane mi są z rozmów mojego męża śp. Edwarda Bryla ze swoimi informatorami przed napisaniem i opublikowaniem artykułu Zmierzch Pułkowników w dniu 4 czerwca 1990 r. Nadmieniam, iż osobiście uczestniczyłam w wielu jego spotkaniach z profesorami i naukowcami z WAM-u w Łodzi oraz pracownikami służb specjalnych , którzy mu ten temat naświetlili przedstawiając fakty i dowody, w tym z dokumentów.

Powyższe oświadczenie przedkładam do wiadomości publicznej. Zostało sporządzone w dniu 26 sierpnia 2015 r. w obecności dwóch osób : Pawła Ziemińskiego i Michała Jarzyńskiego.


Łódź, dnia 26 sierpień 2015 r. Urszula Bryl

Napisał detektywjarzyński, dzień 09/01/2015 o 11:22

Oświadczenie dr. Pawła Ziemińskiego - prezesa Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej w sprawie represyjnej psychiatrii wojskowej okresu PRL-u i byłego Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego :

https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xtf1/v/t1.0-9/11895952_1882930325266515_3709168741185876294_n.jpg?oh=eec7f97ee1f95ca280981946cb8dc301&oe=5669C404

https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xlf1/v/t1.0-9/11959999_1882930551933159_5975140429692208702_n.jpg?oh=9dae8e861378cb2fdc165c0403f8cc1f&oe=56726AEA

Napisał detektywjarzyński, dzień 09/01/2015 o 11:23

< Poprzednia strona  1  2 
Strona 2 z 2 ( 26 Komentarze )

 
Copyright © Biuro Detektywistyczne Aleksander Michal Jarzynski>

 Design by
PanMedia Wszelkie prawa zastrzeżone
Statystyka generowana przez PanMedia