wlasnosc
      

Biuro Detektywistyczne Michał Jarzyński arrow Mafijno-zbrodniczy system władzy
   

17.08.2017.
Mafijno-zbrodniczy system władzy w Polsce dawniej i dzisiaj
Sędzia Marzena Kluba 
                                                                  Przewodnicząca I Wydziału Cywilnego 
                                                                Sądu Okręgowego w Łodzi
                                                                 
/ dot. dwóch spraw: sygn.akt: I C 1229/14 sygn. akt: I C 617/15  /
                                      
 do wiadomości : portale internetowe
                                               
                                                           Pismo Procesowe

Mafijno-przestępczy charakter tuszowania sprawy zbrodniczej działalności byłego Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego przez służby specjalne, aparat propagandowy wojska i podległych jemu wojskowych  dziennikarzy,  wymiar sprawiedliwości oraz przez niego samego po dziennikarskim , publicznym zdemaskowaniu go jako agenta służb specjalnych /WSW/ w dniu 4 czerwca 1990 r. przez Edwarda Bryla w artykule „Zmierzch Pułkowników” na łamach tygodnika „Służba Zdrowia”  Opracowanie to ma jednocześnie charakter publicystyczno-informacyjny  i procesowy jak również edukacyjny dla młodych adeptów prawa w Polsce. /sprawa tuszowania  przestępczego procederu Zdzisława Rydzyńskiego i jego popleczników do której aktualnie dołączyła kwestia prześladowania mnie za moje przekonania  będzie na bieżąco aktualizowana w Internecie/

dowód : artykuł  „Zmierzch Pułkowników” z dnia 4 czerwca 1990 r. 

W dniu 4 czerwca 1990 r. dziennikarz Edward Bryl w artykule „Zmierzch Pułkowników” opublikowanym na pierwszej stronie ogólnopolskiego , resortowego tygodnika „Służba Zdrowia” zdemaskował, bez ogródek, prowadzoną przez wiele lat w  wojsku zbrodniczą wobec ludzkości /żołnierzy LWP/ działalność Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego ukazując – co było w tym artykule najistotniejsze – przestępczy, tajny  mechanizm stworzony w wojsku przez służby specjalne,  służący eksterminacji z wojska niewygodnych z różnych względów  /politycznych, kadrowych, religijnych itd./ żołnierzy LWP. Artykuł ten ukazał się w momencie historycznym /czerwiec 1991 r./ gdy –przypomnę- generał Wojciech Jaruzelski był u szczytu swojej kariery zawodowej pełniąc urząd prezydenta RP , będąc wcześniej przez wiele lat odpowiedzialny za resort ministerstwa obrony PRL, któremu osobiście uprzednio szefował. 

dowód : kariera zawodowa generała Wojciecha Jaruzelskiego - Wikipedia

Artykuł ten od razu okazał się dziennikarskim majstersztykiem i bestsselerem wzbudzając w wielu środowiskach,  w tym przede wszystkim wojskowym i medycznym ogromne zainteresowanie i liczne dyskusje. Artykuł był wielokrotnie przedrukowywany przez inne czasopisma i cytowany przez nie. Co istotne artykuł ten był zupełnym zaskoczeniem dla służb specjalnych RP, będących prawnym spadkobiercą  służb specjalnych PRL, które jeszcze wówczas rekrutowały się ze starej kadry WSW /kontrwywiad wojskowy/ i Zarządu II Sztabu Generalnego /wywiad wojskowy/.

                                                                      -2- 

Artykuł bezpośrednio dotykał Prezydenta RP Wojciecha Jaruzelskiego po pierwsze : jako głównodowodzącego Siłami Zbrojnymi RP, a wcześniej ministrującemu resortowi obrony PRL; po drugie : w swej treści ujawniając  pewne szczegóły jego życia rodzinnego min.  leczenie się córki Jaruzelskiego u Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego, czym ten ostatni  bałwochwalczo , nie przestrzegając tajemnicy lekarskiej chwalił się w swoim środowisku.

Artykuł ten wywołał wielki gniew i strach u generała Wojciecha Jaruzelskiego zaowocował szeregiem kontr posunięć z jego strony poprzez uruchomienie przez niego wobec dziennikarza i mnie –bohatera tego artykułu wszystkich podległych mu osobiście mechanizmów rządzenia, w tym szczególnie służb specjalnych, których zadaniem było sprokurowanie wobec nas / dziennikarza i mnie/ sprawy karnej o naruszenie tajemnicy wojskowej / z czego się wycofano/ oraz poprzez zebranie materiałów obciążających nas i kompromitujących , by podważyć w opinii publicznej naszą wiarygodność i wiarygodność  materiału dziennikarskiego. 

Z perspektywy czasu należy stwierdzić , iż generał Wojciech Jaruzelski, w tym przypadku używając aparatu państwowego w sumie we własnej prywatnej sprawie zbrodniczo naruszył konstytucyjne obowiązki Prezydenta RP, co do dzisiaj nie zostało zbadane i ukarane , pomimo tego , iż w tzw. „wolnej Polsce” po 1989 r. stworzono szereg nowych instytucji prawnych utrzymywanych z pieniędzy podatników mających służyć temu celowi min. Instytut Pamięci Narodowej do badania zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. 

Nawiasem mówiąc IPN miał przez mnie zgłoszone zawiadomienie o przestępstwie , które całkowicie zlekceważył , w tej jakże poważnej sprawie nawet nie wszczynając śledztwa , a zrobił to rękoma swojego prokuratora Jacka Kozłowskiego ,  który obecnie już całkowicie się skompromitował jako prokurator występując  jako informator Konrada Rydzyńskiego -syna oprawcy Zdzisława Rydzyńskiego i będąc na tę okoliczność  jego świadkiem w sprawie z powództwa Konrada Rydzyńskiego przeciwko mnie o rzekome naruszenie czci jego zmarłego ojca poprzez rzekome poświadczenie przeze mnie nieprawdy w dokumencie „Psychiatria Wojskowa” z dnia 4 lutego 1996 r. tym samym  tuszowanie sprawy obecnie przeniosło się na poziom prokuratorski, przy czym obecnie służbom specjalnym  nie tyle chodzi o tuszowanie sprawy Rydzyńskiego , lecz o operacyjne wykorzystanie jego syna Konrada Rydzyńskiego do zastraszenia mnie i dokuczenia mi pod względem finansowym  w sumie za moją obecną działalność polityczną i publicystyczną  / stąd żądanie Konrada Rydzyńskiego o zadośćuczynienie wyrządzonej jego ojcu  krzywdzie  poprzez wpłacenie na wskazaną przez niego organizację społeczną założoną przez jego matkę  kwoty 10 tysięcy zł /. 

Obecne działanie wobec mnie służb specjalnych i innych podmiotów  min. wymienionego wyżej prokuratora IPN w Łodzi Jacka Kozłowskiego narusza prawa człowieka i nosi znamiona prześladowania mnie za moje przekonania polityczne i czyni ze mnie , chcąc nie chcąc,  dysydenta politycznego w Polsce

dowód : zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez prokuratora Jacka Kozłowskiego z dnia 16.08.2014 r.

               list otwarty Michała Jarzyńskiego do prokuratora Jacka Kozłowskiego z dnia 26 .02. 2015 r.   
                                                                      - 3 -

             list otwarty Michała Jarzyńskiego do Konrada Rydzyńskiego z dnia 22.02.2015 r.
              
            powództwo wzajemne wobec Konrada Rydzyńskiego w sprawie           sygn.akt: I C  617/15 z dnia 9.04.2015 r.
           

O prowadzonych wobec mnie tajnych działaniach operacyjnych przez służby specjalne RP w 1990 r. /po publikacji artykułu „Zmierzch Pułkowników’/ byłem na bieżąco informowany przez moich kolegów z tych służb , częstokroć moich wychowanków , którym przekazono wobec mnie zadanie zebrania w garnizonach, w których służyłem materiału obciążającego mnie i kompromitującego, co było przez nich w wielu wypadkach sabotowane w ramach naszej poprzedniej zawodowej solidarności/koleżeńskiej lojalności, o czym zlecający im te zadania nie mieli zielonego pojęcia. Ostatecznie zebrano przeciwko mnie  obszerny materiał operacyjny, który okazał się niewystarczający , by mnie wsadzić do więzienia , wcześniej prokurując wobec mnie sprawę karną na przykład o ujawnienie tajemnicy wojskowej. W tej sytuacji podjęto na szeroką, niespotykaną skalę przestępcze  działania operacyjno-propagandowo-informacyjne, by sprawę zatuszować , co praktycznie było już nie możliwe i nierealne ,bo po artykule Edwarda Bryla  „mleko już się rozlało”. /oceniam to jako były ekspert do walki z dywersją ideologiczną/

Co zrobiono ?       przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych i pozostających w ich rękach  środków /nawiasem mówiąc państwowych/ usiłowano mnie skompromitować poprzez podległy im aparat propagandowy w moim konkretnym przypadku przez resortową gazetę „Polskę Zbrojną”, której dziennikarz Roman Przeciszewski wysmażył przestępcze wobec mnie / rok po publikacji „Zmierzchu Pułkowników”/, aż dwa artykuły „Przypadek Pozakliniczny”i „Przypadek Pozakliniczny-Powikłania, w których doszło do przestępczego ujawnienia dziennikarzowi tajemnicy lekarskiej przez psychiatrów : Zdzisława Rydzyńskiego i jego podwładnego Wojciecha Gruszczyńskiego . Zdarzenie to – co istotne w ocenie ówczesnego poczucia bezkarności służb specjalnych /teraz nic się nie zmieniło, a nawet jest jeszcze gorzej/ - miało miejsce w trakcie toczącego się z mojego zawiadomienia śledztwa prowadzonego    przez  Wojskową  Prokuraturę  Garnizonową  /WPG/  w  Łodzi  w sprawie o sygn.akt: Pg.Śl  I 1/91 ,którą to sprawę – co było do przewidzenia- umorzono w 1991 r. , by po moich dwuletnich działaniach poprzez sprawy w samorządach lekarskich, a konkretnie Polskim Towarzystwie Psychiatrycznym  oraz izbach lekarskich , które potwierdziły po przeprowadzonych przez nich własnych ustaleniach, iż obydwaj psychiatrzy Zdzisław Rydzyński i Wojciech Gruszczyński ujawnili dziennikarzowi „Polski Zbrojnej” tajemnice lekarską. , ponownie w 1993 r. podjąć umorzone śledztwo , któremu nadano nową sygn.akt: Pg.Śl. 4/94

dowód : stanowisko Komisji ds. Etyki Zawodowej Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego zajęte na posiedzeniu w dniu 20.01.1992 r.

             postanowienie o  podjęciu śledztwa przez Naczelną Prokuraturę Wojskową podpisane przez prokuratora Romana Szubigę z dnia 21 .10.1992 r.

Sytuacja stawała się groźna dla dwóch agentów służb specjalnych WSW Zdzisława Rydzyńskiego i Wojciecha Gruszczyńskiego . Co w tej sytuacji zrobiły służby specjalne,   by 

                                                                - 4 -

zatuszować sprawę   ? Otóż dotarły do Przewodniczącej II Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Łodzi Wiesławy Kuberskiej , prawdopodobnie obiecując jej przyszłe poparcie 
/służby specjalne w Polsce i na świecie opiniują osoby piastujące stanowiska w administracji publicznej/ i włączyły ją do śledztwa  jako świadka . Niestety   sędzia Wiesława Kuberska 
poszła na ten tajny układ ze służbami specjalnymi  ,ze szkodą  dla mnie w prowadzonym przez WPG w Łodzi śledztwie o sygn. akt: Pg.Śl. 4/94 – w poczuciu całkowitej bezkarności gwarantowanej jej przez służby specjalne - złożyła kłamliwe samo obciążające się zeznanie, iż to ona ujawniła dziennikarzowi „Polski Zbrojnej” akta sądowe, w których znajdowały się różne dokumenty, w tym dokumenty lekarskie na mój temat, co spowodowało uwolnienie od  odpowiedzialności karnej dwóch  psychiatrów –agentów Zdzisława Rydzyńskiego i Wojciecha Gruszczyńskiego i spowodowało ponowne umorzenie śledztwa , o czym poinformował mnie osobiście fatygując się z Naczelnej Prokuratury Wojskowej  w Warszawie do Łodzi  prokurator płk. Roman Szubiga. W innym poprowadzonym przeze mnie procesie tj. sprawie cywilnej prowadzonej przed Sądem Okręgowym w Łodzi o sygn.akt: II C 1815/94 dziennikarz „Polski Zbrojnej”  Roman Przeciszewski kategorycznie zaprzeczył temu faktowi , iż zna Wiesławę Kuberską i by przeglądał jakiekolwiek akta sądowe w sądzie w Łodzi.  . Prowadzone przeze mnie prywatne śledztwo potwierdziło kłamstwo sędzi Wiesławy Kuberskiej i wiarygodność  zeznania dziennikarza Romana Przeciszewskiego. 

dowód : protokół przesłuchania świadka Wiesławy Kuberskiej przez WPG w Łodzi w sprawie sygn.akt: Pg.Śl 4/94 

              pismo procesowe dziennikarza Romana Przeciszewskiego do Sądu Wojewódzkiego w Łodzi w sprawie sygn.akt: II C 1815/94 z grudnia 1994 r. 

Co ciekawe Wiesława Kuberska  dopozwana przeze mnie do sprawy prowadzonej przez Sąd Wojewódzki w Łodzi sygn.akt: II C 1815 odpowiedziała jedynie na mój  w stosunku do niej pozew i ani razu nie stawiła się na żadną ze spraw świadomie i bezkarnie bojkotując w niej swój udział i stawiając się ponad prawem, której jej widocznie nie dotyczy.. Poziom ignorancji  prawnej jej odpowiedzi na mój pozew pozostawiam bez komentarza 

dowód : pismo procesowe Wiesławy Kuberskiej w sprawie sygn.akt: I C 629/96 z dnia /bez daty/

             stanowisko własne wobec odpowiedzi na pozew Wiesławy Kuberskiej w sprawie sygn.akt: I C 629/96 z dnia 17.08.1996 r.

Historia tuszowania  sprawy przez Wiesławę Kuberską jako funkcjonariusza  państwowego miał swój dalszy ciąg w 1996 r.  . Wymieniona , bez mojej wiedzy, wiedząc , iż w przeszłości przeciwko niej prowadziłem sprawę cywilną świadomie i na bezczelnego już jako sędzia Sądu Apelacyjnego w Łodzi i jednocześnie wiceprezes ds. szkolenia  Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA wzięła udział w orzekaniu na posiedzenie niejawnym Sądu Apelacyjnego w Łodzi w mojej  sprawie sygn.akt:  I Acz 1047/06 

dowód : skarga dot. obsadzenia /udziału/ w sprawie sygn.akt: I Acz 1047/06 z dnia 20.07.2006 r.
     
              
                                                                   - 5 -              

skarga  dot. nadużyć władzy publicznej przez Pana Wincentego Ślawskiego Przewodniczącego I Wydziału Cywilnego Sądy Apelacyjnego w Łodzi z dnia 
18.12.2006 r. 

Obie skargi zamieciono pod dywan. 

dowód : odpowiedź Przewodniczącego I Wydziału Cywilnego Sądu Apelacyjnego w Łodzi              Wincentego Ślawskiego z dnia 10.01. 2007 r.

  odpowiedź prezesa Sądu Apelacyjnego w Łodzi Macieja Krzemieniewskiego z dnia 10.01.2007 r.

Przy okazji przedstawiam dowód , iż Przewodniczący I Wydziału Cywilnego Sądu Apelacyjnego w Łodzi Wincenty Ślawski skłamał informując prezesa Sądu Apelacyjnego w Łodzi, iż nie znał faktu udziału Wiesławy Kuberskiej we  wniesionej wcześniej przeciwko niej przeze mnie sprawie. 

dowód :  moje pismo do prezesa Sądu Wojewódzkiego w Łodzi Wincentego Ślawskiego z dnia 19.08. 1997 r.  /na ten temat posiadam całą korespondencję pomiędzy mną , a Wincentym Ślawskim /

Nadmieniam, iż Wiesława Kuberska była dlatego taka ważna dla służb specjalnych ponieważ w 1990 r. była Przewodniczącą II Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Łodzi, do którego ja wniosłem  przeciwko swoim oprawcom Naczelnemu Psychiatrze LWP Zdzisławowi Rydzyńskiemu i jego tajnemu mocodawcy szefowi WSW w Łodzi płk. Jerzemu Wilusiowi swoją pierwsza sprawę cywilną o odszkodowanie i rentę sygn.akt : II C 670/90 . Sprawa ta jest dowodem kompletnej ignorancji sądu wobec istotnych faktów i dowodów , których nawiasem mówiąc sąd do końca , pomimo moich wielokrotnych żądań konsekwentnie  nie powołał do sprawy wydając swoje orzeczenie, tak naprawdę, bez ustalenia podstawy faktycznej. Wtedy byłem jeszcze osobą wierzącą w wymiar sprawiedliwości w Polsce i miałem jeszcze znikomy współczynnik wiedzy w zakresie prawa cywilnego.  To pierwsze negatywne doświadczenie sądowe wyleczyło mnie z tej naiwności i zmusiło do zdobycia wiedzy teoretycznej i praktycznej na temat prawa cywilnego , karnego, administracyjnego , co też niebawem się stało i skutkowało niekwestionowanymi osiągnięciami prawnymi z mojej strony w toku toczących się postępowań, które wszystkie, nie będąc z zawodu prawnikiem, prowadziłem osobiście  / ukończyłem studia wojskowe – jestem inżynierem dowódcą wojsk pancernych po Wyższej Oficerskiej Szkole Wojsk Pancernych w Poznaniu i magistrem socjologii po Wojskowej Akademii Politycznej w Warszawie/. 

Z perspektywy czasu patrząc na tamtą sprawę o sygn.akt: II c 670/90 jestem zły na siebie , iż wówczas tak łatwo dałem się ograć przez służby specjalne i współpracujący z nimi sąd.  Oto uzyskane przeze mnie w innych sprawach dowody , których wówczas sąd nie zabezpieczył i  nie rozpoznał w całokształcie wniesionej przeze mnie do sądu sprawy tj. „Opinia o stanie zdrowia kpt. Michała Jarzyńskiego….” , będąca jedyną faktyczną podstawą wydania orzeczenia przez wojskowe komisje lekarskie o mojej niezdolności do zawodowej służby wojskowej, co skutkowało wydaniem przez Departament Kadr MON rozkazu o zwolnieniu     mnie z   wojska.    Zamiast   sądu ,    który w 1990 r. miał ustawowy obowiązek 
                                                                - 6 -

prawidłowo i sprawiedliwie rozpoznać wniesioną przeze mnie sprawę kwestię dowodów po latach rozpoznał Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie , który wydał w tej sprawie swoją opinię i którego nie udało się służbom specjalnym mafijnie skorumpować. 


dowód : Opinia  o stanie z dnia zdrowia kpt. Michała Jarzyńskiego z Oddziału WSW w Łodzi wykonana dla Komisji Wojskwo-Lekarskiej z dnia /bez daty/

             Opinia wydana przez komisję powołaną przez Dyrektora  Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie , krajowego specjalistę w dziedzinie psychiatry Prof. dr hab. med. Stanisława Pużyńskiego


Doszliśmy w końcu przy omawiania kwestii  tuszowania sprawy Rydzyńskiego do momentu jego własnego udziału w tym zakresie,  naturalnie robionego we współpracy ze służbami specjalnymi. A Naczelny Psychiatra LWP miał w tym względzie możliwości nieograniczone , niektórzy którzy go znali w rozmowie ze mną stwierdzili , iż przewyższające możliwości sądu i prokuratury i powiem , że mieli rację. On poprzez koneksje z generałem 
Wojciechem Jaruzelskim i premierem Piotrem Jaroszewiczem /osobiście leczył ich dzieci/ stał się wśród psychiatrów i instytucji publicznych w Polsce  guru nie do ruszenia. Chociaż znalazł się jeden psychiatra śp. Lech Wiercioch , który mu się przeciwstawił i który – naturalnie ze znanym negatywnym skutkiem przeciągnął go poprzez sądy wszystkich instancji, łącznie  z Sądem Najwyższym . Wcześniej wystraszona Wojskowa Prokuratura odmówiła wszczęcia przeciwko niemu sprawy. Co było powodem tego, iż śp. Lech Wiercioch tak odważnie i zdecydowanie postawił się swojemu przełożonemu Naczelnemu Psychiatrze LWP Zdzisławowi Rydzyńskiemu ?   Powodem tym były eksperymenty robione przez Rydzyńskiego na małych, bezbronnych dzieciach z rozbitych rodzin z niedopuszczonym na polskim rynku środkiem psychotropowym psylocybiną. Szczegóły poniżej :

dowód : notatka z rozmowy z Kierownikiem Poradni psychiatrycznej Łódź –Śrómieście psychiatrą dr. Lechem Wierciochem z dnia 29.03.1996 r.

Co zatem robił Zdzisław Rydzyński, by po jego publicznym zdemaskowaniu przez dziennikarza Edwarda Bryla sprawę zatuszować /działał irracjonalnie , bowiem tej sprawy nie dało się już zatuszować  . Brnął dalej w swej zbrodniczości .  Podjął wykorzystując do tego celu swą dominującą pozycję  w środowisko psychiatrycznym dalsze bezprawne działania , by go to środowisko poparło  . W tym celu  posługując się kłamstwem i manipulacją /obraz klasycznego socjopaty – patokraty  / poprzez sobie podporządkowanych psychiatrów doprowadził do powołania przez Łódzki Oddział Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego   specjalnej komisji   do zbadania zarzutów przeciwko niemu samemu , która to komisja w istocie rzeczy odchodząc od celu do którego została powołana, przekraczając swoje statutowe  uprawnienia  na jego życzenie wydała bezprawną opinię psychiatryczną na mój temat przebijając jego wcześniejsze bezprawne rozpoznanie wobec mnie /cytowana wcześniej przeze mnie „ Opinia o stanie zdrowia kpt. Michała Jarzyńskiego….z dnia –bez daty  / stwierdzająca , iż nie jestem psychopatą , lecz paranoikiem / królowa wśród chorób psychicznych/ .  


                                                                     - 7 - 

Kosztowało mnie wiele mojego wysiłku i czasu , by to  nowe oszustwo Rydzyńskiego wobec mnie  dokonane na oczach wymiaru sprawiedliwości oraz za jego milczącym przyzwoleniem rozpoznać i wyjaśnić.  W tym czasie toczyły się z mojego zawiadomienia /powództwa wobec Rydzyńskiego sprawy cywilne , prokuratorskie, samorządowe, które to instytucje stojące na straży prawa  o tym powiadomiłem i które to moje zawiadomienie zignorowały oraz  zaniechały. Tym razem miarka się przebrała . Nie odpuściłem wniosłem osobiście sprawę do Kolegium Kompetencyjnego przy Sądzie Najwyższym , który w składzie trzy osobowym powiększonym o udział prokuratora, przedstawiciela Ministra Sprawiedliwości i przedstawiciela Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej  sprawę  rozpoznał  i wskazał, iż właściwym do rozpoznania tej sprawy jest Wydział  Spraw Obywatelskich Urzędu Wojewódzkiego sprawujący nadzór prawny nad stowarzyszeniami jakim był Odział Łódzki PTP / postanowienie tego Kolegium  z dnia w  sprawie syg,akt: III PO 5/94 /. Gdy rozmawiałem ze znanym łódzkim adwokatem na ten temat on nie wiedział nawet o istnieniu takiego kolegium przy Sądzie Najwyższym. Cóż tak to jest jak adepci prawa , ale też  prokuratorzy i sędziowie mają takich „nestorów” prawa jak Wiesława Kuberska, która nawet nie potrafiła poprawnie odpowiedzieć na mój pozew wobec niej.  


Wracając do istoty sprawy Wydział Spraw Obywatelskich Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi rozpoznał moją skargę na bezprawne działanie Oddziału PTP w Łodzi udzielił Zarządowi Oddziału PTP w Łodzi ostrzeżenie ze względu na przekroczenie swoich kompetencji i zobowiązał do prowadzenia działalności zgodnej ze statutem.  Ponadto skierował w tej sprawie pismo do Zarządu \Głównego jako jednostko nadrzędnej nad Oddziałem Łódzkim z prośbą o zwrócenie większej uwagi na działalność jednostek terenowych i ich zarządów oraz podjęcie działań eliminujących nieprawidłowości w tym zakresie , co nie wiele dało bowiem psychiatryczna mafia skupiona i podporządkowana Zdzisławowi Rydzyńskiemu  z jego wspólnikiem w przestępstwie Wojciechem Gruszczyńskim pełniącym w tym czasie funkcję przewodniczącego Oddziału Łódzkiego PTP nic w tej sprawie nie zrobiła nawet mnie nie przeprosiła , a ja by tę bezprawność udowodnić i potwierdzić straciłem ponad trzy lata . Znowu –co charakterystyczne – bezprawność tę  nie stwierdził  sąd, ani  prokuratura , które to organy wymiaru sprawiedliwości są do tego ustawowo  zobowiązane , lecz pracownik administracji publicznej  Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi. .  

W czasie tych trzech lat Rydzyński i stojąca za nim mafia służb specjalnych zrobili wszystko, by ten bezprawny dokument Łódzkiego Oddziału PTP  propagandowo przeciwko mnie wykorzystać, co im się jednak ostatecznie  nie udało . Rydzyński posługując się swoimi psychiatrami sługusami : Tadeuszem Wierzbickim /ówczesnym przewodniczącym Oddziału Łódzkiego PTP/ i psychiatrą Januszem Pionkowskim , który był z wiadomych względów przewodniczącym tej bezprawnej komisji  wydaną przez nich opinię pod nazwą tzw. wynik Komisji Ekspertów  zmanipulował tak, by ta bezprawna opinia na mój temat metodą „ z biurka na biurko ”  trafiła do mediów wspomnianego wcześniej przeze mnie oszczerczego wobec mnie i ujawniającego tajemnicę lekarską  na mój temat artykułu dziennikarza Romana Przeciszewskiego z „Polski Zbrojnej” /tego co zaprzeczył, iż zna Wiesławę Kuberską/, a także do innych mediów min. do radia przez innego Rydzyńskiego sługusa psychologa Wojciecha Konopackiego do którego na koniec mojego opracowania jeszcze powrócę, by pokazać mechanizmy działania tej przestępczej mafii.  By mnie pognębić wykorzystano nawet        płk.   prof.   Andrzeja     Kuliga  – według  mojej   wiedzy  -   agenta       Zarządu II 
                                                       - 8 -

Sztabu Generalnego LWP /wywiadu wojskowego/ , który by zatuszować   sprawę Rydzyńskiego jako ówczesny Rzecznik  Wojskowych Izb Lekarskich przekazał swoje stanowisko wybielające Rydzyńskiego do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej  Naczelnej Izby Lekarskiej w Warszawie profesora Stanisława Leszczyńskiego. W sumie  tego  bezprawnego kolportażu tej bezprawnej opinii Łódzkiego Oddziału PTP było znacznie więcej / na szczegółowe omówienie tej kwestii nie pozwalają mi łamy tego opracowania/ .  

Tym razem ja byłem lepszy od nich.  Pomimo , iż ich było tak wielu i dysponowali środkami technicznymi, kosztującymi krocie  pochodzącymi z  naszych podatników pieniędzy ,   padli przede mną działającym w tej sprawie w pojedynkę . Charakterystyczne , iż ówczesna wierchuszka Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego również uczestniczyła , w tym procederze tuszowania sprawy Rydzyńskiego , ale ich skutecznie wyprostowałem do działań zgodnych z prawem pozywając prezesa PTP profesora Jacka Bombę do sądu co skutkowało , iż wycofali się z tego poparcia i wydali podwójne oświadczenie w tej sprawie . Po tym fakcie ugodowo im odpuściłem dalsze rozstrzyganie tej sprawy przez sąd z góry znając jego wynik, co też bardziej mi się opłaciło. Stało się dopiero 4 lata po nałożeniu na Łódzki Oddział PTP ostrzeżenia  przez Urząd Wojewódzki w Łodzi. Okazało się , iż bez bata z nimi rozmawiać na poważnie się nie da. 

dowód : pismo przewodniczącego Łódzkiego Oddziału PTP Tadeusza Wierzbickiego do docenta dr med. hab. Janusza Pionkowskiego z dnia 19.07. 1990 r.

             pismo przewodniczącego tzw. Komisji Ekspertów  Łódzkiego Oddziału PTP 
doc. dr hab.  Janusza Pionkowskiego  z dnia  28.09.1990 r.

             pismo przewodniczącego Łódzkiego Oddziału PTP dr. Tadeusza Wierzbickiego z dnia 1.10.1990 r. 

  pismo rzecznika Wojskowych Komisji Lekarskich prof. Andrzeja Kuliga do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej  Naczelnej Izby Lekarskiej Profesora Stanisława Leszczyńskiego z dnia 10.11.1990 r.            

            postanowienie Kolegium Kompetencyjnego przy sądzie Najwyższym  z dnia w  sprawie syg,akt: III PO 5/94 /. 
  
           skarga o naruszenie zasad statutowych przez Łódzki Oddział PTP  z dnia 8.11.1994 r.

            decyzja Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi z dnia 21.12.1994 r.
            decyzja podjęta na posiedzeniu Zarządu Głównego PTP z dnia 1.12.1998 r.

            stanowisko prezesa PTP prof. Jacka Bomby z dnia 14 .12.1999 r.l,

Po latach wobec faktów mafijno-przestępczych  zaniechań organów władzy publicznej w tej sprawie  wyjaśniłem już całkowicie jak doszło do sporządzenia tej bezprawnej wobec mnie    opinii    przez    Łódzki    Oddział    PTP    spotykając   się  z członkiem tamtej komisji                    
                                                                   
                                                                     - 9 -

dr. Tadeuszem Stelamszczukiem , który jako jeden z nielicznych w tej sprawie , będąc też uzależniony w swoim czasie od Rydzyńskiego okazał się uczciwym człowiekiem-psychiatrą i przedstawił mi szczegółowo wszystkie okoliczności działania tej komisji i ponieważ był jej protokolantem udostępnił mi stenogram spotkania tej komisji ze służbami specjalnymi. Dr. Tadeusz Stelmaszczuk był zaskoczony faktem, iż nie byłem hospitalizowany przez wydaniem
orzeczenia w klinice psychiatrycznej Rydzyńskiego, bowiem widział na własne oczy dokument pn. „Skrócony odpis wyniku  obserwacji psychiatrycznej w IHP WAM w Łodzi  kpt. M. Jarzyńskiego ”.  

Otóż ten dokument był fałszywką sporządzoną przez psychiatrę Wojciecha Gruszczyńskiego specjalnie na tę okazję , co wyraźnie potwierdza pismo nowego po Rydzyńskim Komendanta IHP WAM w Łodzi płk.prof. Antoniego Florkowskiego i  wnioski komisji powołanej przez Dyrektora  Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie ,  krajowego specjalistę w dziedzinie psychiatry Prof. dr hab. med. Stanisława Pużyńskiego zawarte we wydanej przez nich opinii /dokument ten jako dowód był przeze mnie już wcześniej wymieniany/.   Co ciekawe ten fałszywy dokument zupełnie nie zainteresował ani sądu , ani prokuratury , którym to zgłaszałem i które to organy po raz kolejny wykazały w tej sprawie mafijno-przestepcze wobec tego faktu zaniechanie. Nadmieniam , iż ten fałszywy dokument w zależności od sytuacji był trzykrotnie zmieniany i posiada, zabezpieczone przeze mnie trzy różniące się pomiędzy sobą falsyfikaty, o czym również informowałem zarówno Sąd Okręgowy w Łodzi II Wydział Cywilny sprawa sygn.akt: II C 1921 /04 jak i Komisję Ścigania  Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Łodzi sprawa sygn.akt: S 33/05/Zk, które to organy działając przez zaniechanie zupełnie ten fakt zignorowały.  

dowód : notatka własna z rozmowy z psychiatrą Tadeuszem Stelmaszczukiem z dnia 10.01.2000 r.
             
                Informacja Michała Jarzyńskiego do Sądu Okręgowego w Łodzi II Wydział Cywilny w sprawie syg.akt: II C 1921/04 i Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu wŁodzi sygnakt : S 33/05.Zk z dnia 10.11.2005 r.

               Skrócony odpis wyniku obserwacji psychiatrycznej  w IHP WAM w Łodzi kpt. M. Jarzyńskiego ”.  z dnia /bez daty/ podpisany przez Zdzisława Rydzyńskiego i Wojciecha Gruszczynskiego

               Skrócony odpis wyniku obserwacji psychiatrycznej  w IHP WAM w Łodzi kpt. M. Jarzyńskiego ”.  z dnia 09.10.1989 r.  podpisany przez Zdzisława Rydzyńskiego i Wojciecha Gruszczynskiego

              Skrócony odpis wyniku obserwacji psychiatrycznej  w IHP WAM w Łodzi kpt. M. Jarzyńskiego ”.  z dnia 09.10.1989 r z ręcznie przeprawioną data na 09.10.1989 r.  podpisany przez Zdzisława Rydzyńskiego , Wojciecha Gruszczynskiego i Krzysztofa Zboralskiego

              Pismo Michała Jarzyńskiego do Komendanta IHP WAM w Łodzi płk.prof. Antoniego Florkowskiego zdnia 15.11.1993 r.

              Odpowiedź na to pismo z dnia 18.11.1993 r. podpisana przez płk.prof. Antoniego Florkowskiego
                                                                       - 10 -

No i tym sposobem dotarliśmy prawie do końca mojego opracowania pozostała nam do omówienia kwestia   tuszowania sprawy Rydzyńskiego przez psychologa Wojciecha Konopackiego, który pracując jako pracownik cywilny w klinice Rydzyńskiego i będąc jego podwładnym zasłynął z tego  , iż na początku lat 80-tych zabawiał się w wichrzycielstwo„solidarnościowe” w WAM w Łodzi  za co musiał tę  klinikę opuścić w 1983 r. Nie przeszkodziło mu to , iż w chwili zdemaskowania Rydzyńskiego przez dziennikarza Edwarda Bryla,  by przyjść mu z odsieczą propagandową publikując na łamach „Służby Zdrowia” swoje poparcie dla Rydzyńskiego, przy czym bezprawnie podpisując się –by podkreślić swoją ważność- jako szef gabinetu Prezesa w Urzędzie Antymonopolowym, którą to funkcję wówczas pełnił. Skargę przesłaną przeze mnie na niego w związku z tą sprawą bezprawnie przewłaszczył, po czym jej treść została wykorzystana w propagandowym i oszczerczym wobec mnie artykule zamieszczonym w Polsce Zbrojnej sygnowanym przez dziennikarza Romana Przeciszewskiego pt.” Przypadek Pozakliniczny- Powikłania ”  , który ukazał się na łamach czasopisma „Polska Zbrojna” z dnia 10.06. 1991 r.   Wojciech Konopacki będąc  szefem Gabinetu w Urzędzie Antymonopolowym  , nie znając mnie, w dniu 13.01.1991 r. o godzinie 12.05 na antenie I programu Polskiego Radia udzielił redaktorce Andrzejewskiej oszczerczego wywiadu na mój temat. 

dowód : artykuł „Przypadek Pozakliniczny –Powikłania z dnia 10.06. 1991 r. / znajduje się w aktach śledztwa prowadzonego przez WPG w Łodzi w sprawie o sygn.akt : Pg.Śl 4/94
              
              skarga Michał Jarzyńskiego do Prezesa Urzędu Antymonopolowego z dnia 23.01 1991 r. 
              oświadczenie Wojciecha Konopackiego w „Służbie Zdrowia” z dnia 22.07.1990 r.
             
              wniosek Michała Jarzyńskiego do sądu z dnia 20.12.1996 r. dot. zwrócenia się  przez sąd do Urzędu Antymonopolowego, czy w archiwach Urzędu Antymonopolowego znajduje się skarga Michała Jarzyńskiego 
           
            pismo sądu w tej sprawie do Urzędu Antymonopolowego z dnia 9.01.1997 r.

            odpowiedź Urzędu Antymonopolowego na to pismo z dnia  16.01.1997 r.

           pismo Michała Jarzyńskiego do dyrektora I programu Polskiego Radia  z dnia 15.01.1991 r. / bez odpowiedzi /  

            oświadczenie sierżanta Andrzeja Tomczyka z dnia 18.09.1996 r            


Obecne służby specjalne znając moją dociekliwość operacyjną i śledczą, dysponując materiałami na mój temat,  które podjęły aktualnie wobec mnie prowokację polityczną ,  pominęły ten fakt w ocenie mnie jako swojego przeciwnika. Cóż mają kłopoty intelektualne nie potrafią uczyć się na błędach swoich kolegów poprzedników i fiksacyjnie brną dalej tą samą bezprawną mafijną drogą co ich poprzednicy sprzed lat błędnie sądząc , iż mnie pokonają –srodze się mylą. Mnie pokonać w normalnej walce się nie da ,  ani też przekupić.  Rozpoznanie przeciwnika jest pierwszą z podstawowych czynności w walce z przeciwnikiem 

                                                         
                                                         - 11 -

jeżeli chce się go pokonać / znane od wieków nauki Sun Tzu/ . Oni chyba tego nie wiedzą , albo w swojej megalomanii mnie zlekceważyli .  Już raz w tym roku dostali ode mnie po łapach gdy w ramach bezprawnej wobec mnie kombinacji operacyjnej nasłali na mnie na Facebooku swojego agenta –mającego na swoim koncie zabójstwo swojej młodej żony, mającego zadanie mnie skompromitować i zastraszyć. . / szczegółów nie chce podawać –sprawa mrozi krew w żyłach/. W ich służb mniemaniu ja mam „ wygórowane ego ”- tak o mnie mówią w rozmowach pomiędzy sobą. Ich kolejnego, skądinąd mądrego agenta,  występującego na portalu internetowym Neon24  pod pseudonimem „Pokój na Ziemi” , który użył wobec mnie tego terminu , tym samym się demaskując  jako ich agent skasowałem , chociaż jego komentarzy na tym portalu mi szkoda i nawet prosiłem publicznie po tym wszystkim o jego powrót na portal.  Niestety nie  wrócił.


Reasumując jest to pierwsza  w moim życiu zawodowym sprawa , a zasadzie sprawy , których w sądach powszechnych, wojskowych , administracyjnych mogło być w ciągu 20 lat ich prowadzenia przeze mnie około 30 lub więcej ,  które ostatecznie biorąc nie wygrałem, bo biorąc pod uwagę mafijno-przestępczy sposób ich prowadzenia nie mogłem wygrać nad czym i poniesionymi przeze mnie  dotąd kosztami nie ubolewam ponieważ udało mi się przy okazji prowadzenia tych spraw zdemaskować wielu mafijnie skorumpowanych funkcjonariuszy państwowych, którzy od chwili już nie będą spali spokojnie, gdyż charakter ich czynów niedozwolonych-przestępczych nosi znamiona przestępstw trwałych, których skutki trwają po dzień dzisiejszy i potrzeba jest właściwego momentu dziejowego, by te sprawy ożyły i zmartwychwstały. Dzięki tej sprawie przekonałem się , iż na przykład wśród psychiatrów / w przeciwieństwie do osób zatrudnionych w wymiarze sprawiedliwości / jest wielu normalnych , porządnych ludzi –co cieszy , którym nie odpowiada zło społeczne i ich do niego osobista adaptacja.  Tak samo jest z urzędnikami w terenowych organach administracji  , którzy przy 
rozpatrywaniu spraw ze skarg potrafią zachować bezstronność i   okazać swoją uczciwość  /w przeciwieństwie do sądu i prokuratury vide : urzędnik w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi rozpoznający sprawę bezprawnego wydania przez Łódzki Oddział PTP bezprawnej opinii na mój temat /.

Napisany przeze mnie powyżej tekst unaocznił mi jak zabagnione są sądy wszystkich instancji  w Łodzi i jak rządzi w nich kłamstwo i oszustwo zamiast sprawiedliwości i prawa. W innych częściach kraju jest podobnie lub jeszcze gorzej, o czym świadczą moje osobiste kontakty z osobami poszkodowanymi przez wymiar sprawiedliwości w Polsce , w tym z szefami tych struktur istniejących   w Polsce , a jest ich jak na obecną chwilę ogrom, które  w większości występują za przeprowadzeniem wobec wymiaru sprawiedliwości tzw. „opcji zerowej” tj . są  za jego  całkowitą  likwidacją  i stworzeniem  od nowa z jednoczesnym rozliczeniem zatrudnionych tam pracowników poprzez postawienie ich przed Trybunałami Ludowymi i pozbawieniem ich dotychczasowych przywilejów wysokich nienależnych im emerytur. Póki co moje stanowisko w tej kwestii krańcowo różni się od ich projektów. Uważam , iż są oni w większości nieświadomie sterowani przez światową metawładzę tzw. NWO, której celem jest zniszczenie struktur państwowych na świecie, w tym wymiaru sprawiedliwości w Polsce i  najlepiej,  żeby to zniszczenie odbyło się, nawet w sposób rewolucyjny, rękoma samych poszkodowanych. Większość ludzi kierujących tymi strukturami nie ma odpowiedniej wiedzy społecznej na ten temat stąd ich zmanipulowanie . Taki sam brak wiedzy wykazują pracownicy wymiaru sprawiedliwości , którymi łatwowiernie 
                                                           
                                                        - 12 -                                                        

a czasami nadgorliwie posługuje się ten chory system i którzy sądzą  ,iż przetrwają . Według mojej wiedzy na ten temat wprost przeciwnie zostaną w pierwszej kolejności „ odstrzeleni ” 
jako świadkowie , a wielu wypadkach poplecznicy zbrodni.  Tak na całym świecie działa mafia, której świadomie lub mniej świadomie są częścią. 

Zdając sobie z tego sprawę i wiedząc o tym dzięki w dużej mierze uzyskanej samodzielnie w ostatnich latach, w ramach samokształcenia w różnych interdyscyplinarnych dziedzinach, wiedzy, a czasami poznania nowych działów wiedzy /mam na myśli Ponerologię Polityczną/ ,  wolę jednak być ofiarą , niż oprawcą , czy też ich poplecznikiem w todze prokuratorskiej czy też sędziowskiej. Do tego mam dodatkowo czyste sumienie i dobry związany z tym wewnętrzny nastrój własny, którego oni nie mają .  Jeden z moich oprawców szef WSW w Łodzi płk. Jerzy Wiluś , skarżył się na którymś z procesów sądowych czyniąc mnie winnym za to i mając o to do mnie pretensje, że „ śnię mu się po nocach”   /co za bezczelność, impertynencja  i poczucie bezkarności/ i niech tak będzie. Wszyscy , którzy wyrządzili innym zło społeczne powinni przeżywać na co noc takie sny.

Panią Przewodniczą Marzenę Kluba proszę, żeby za jej pośrednictwem przekazać Prezesowi Sądu Okręgowego w Łodzi mój wniosek – żądanie mający na celu wszczęcie postępowań administracyjnych wobec psychiatry Wojciecha Gruszczyńskiego i psychologa Wojciecha Konopackiego,  którzy z powodów i dowodów wymienionych w tym piśmie  – moim zdaniem – nie spełniają warunków ustawowych do reprezentowania sądu jako biegli sądowi. 

Łódź , dnia 1 maja 2015 r.                                                       Michał Jarzyński
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Copyright © Biuro Detektywistyczne Aleksander Michal Jarzynski>

 Design by
PanMedia Wszelkie prawa zastrzeżone
Statystyka generowana przez PanMedia