wlasnosc
      

Biuro Detektywistyczne Micha? Jarzy?ski arrow To mi?o?? jest
   

20.09.2019.
Komandosi z Dziwnowa


Dziwnów , malowniczo po?o?ona miejscowo?? nad morzem, kolebka polskich komandosów—1 Batalion Szturmowy . Pocz?tkowo od 1964 r. supertajna jednostka o charakterze dywersyjno-rozpoznawczym do dzia?a? ma?ymi grupami na ty?ach wroga. /zadanie do jej rozpoznania otrzyma? min. szpieg CIA Jerzy Paw?owski/ W sk?ad takiej grupy wchodzili zwiadowcy, saper, radiotelegrafista , a niekiedy nurek. Zadaniem grupy najcz??ciej by?o rozpoznanie lotnisk, baz rakietowych, tras dyslokacji wojsk. W razie zaistnienia takiej potrzeby dokonanie aktu dywersji, czy sabota?u przy wykorzystaniu miejscowej ludno?ci. W?ród znawców tematu dzia?a? wojsk rozpoznawczo-dywersyjnych 1 bsz w Dziwnowie /JW 4101/ nazywany by? polskim SPECNAZEM.

Charakter zada? jednostki oraz przeprowadzane szkolenia odcisn??y pi?tno na ludziach s?u??cych w tej jednostce, którym nie brakowa?o inwencji, wyobra?ni, odwagi i waleczno?ci. Dowódcy stali murem za ?o?nierzami. Jak trzeba by?o dla ratowania ich ?ycia, nara?ali w?asne. Dowódca kompani specjalnej kpt. Roman ?o?nowski zim? pop?yn?? po skacz?cego z samolotu swojego ?o?nierza, który mia? pecha, ?e wyl?dowa? ze spadochronem na ?rodku jeziora. ?o?nierze cenili swoich dowódców, im bezgranicznie ufali. 

Nie zawsze by?o pi?knie i zabawnie, niektórych ponosi?o, lecz okazywa?o si? , i? los sprzyja zuchwa?ym. Tak by?o z sier?antem Tadeuszem Szpiecem, którego za rozróby w knajpach dowódca chcia? zwolni?. Na jednych z pokazowych ?wicze? sier?. Szpiec po wyskoczeniu ze ?mig?owca do jeziora i rozminowaniu pola minowego /jak on to zrobi? ?/ z p?kni?tymi okularami i zakrwawionymi oczami zamiast zwolnienia otrzyma? od uczestnicz?cego w ?wiczeniach ministra wy?szy stopie? na chor??ego.

Niektórym ?o?nierzom nawet w czasie ?wicze? nie wystarcza?o adrenaliny, Podczas ?wicze? w okolicach Solca Kujawskiego /m.Kabat/ przyszed? do mnie sier?ant Jerzy Pawlak z kompanii p?etwonurków /by?em w jednostce oficerem kontrwywiadu/ i stwierdzi?, ?e nale?a?oby „zdoby? j?zyka” u miejscowej ludno?ci. Pojechali?my motorem w mundurach polowych do najlepszego wówczas /1976 r./ hotelu „Helios” w Toruniu, gdzie na dole w piekie?ku bawili?my si? do rana. Na pocz?tku dosz?o do zgrzytu,  bo ówcze?ni portierzy nie chcieli wpu?ci? zwyk?ych ?o?nierzy w mundurach polowych na sal?, gdzie bawi?o si? wykwintne towarzystwo, lecz to uda?o si? prze?ama? Okaza?o si?, ?e jednym z kelnerów jest by?y ?o?nierz sier?..Pawlaka, który z najwy?szymi honorami kaza? nas wpu?ci? . O ?wicie przedzieraj?c si? przez si?y przeciwnika /od Torunia do Bydgoszczy by?y wojska dla których my jako komandosi byli?my wrogiem/ dotarli?my do w?asnego zgrupowania wiedz?c co si? dzieje w du?ym mie?cie obok i ?ledz?c po drodze ruchy wojsk.

Komandosi z Dziwnowa mieli wysokie notowania w polskim wojsku. Na wspólnych ?wiczeniach z innymi formacjami, wyst?puj?c jako przeciwnik, obawiano si? ich jak ognia.. Marzeniem ka?dego podchor??ego, absolwenta Wy?szej Oficerskiej Szko?y Wojsk Zmechanizowanych we Wroc?awiu, by?o s?u?y? w tej jednostce. Udawa?o si? to nielicznym. Czerwony beret, plakietka spadochroniarza na ramieniu zmienia? osobowo?? , dodawa? skrzyde?, wyzwala? w ka?dym ?o?nierzu moc wcze?niej u niego nieobecn?. Dzia?a?a magia, nie zawsze prowadz?ca w dobrym kierunku. Kadra musia?a panowa? nad wszystkim. Szczególn? postaci? w?ród kadry by? pp?k. Jan ?abuszewski-zast?pca dowódcy jednostki ds.liniowych. By? dla ?o?nierzy jednocze?nie , w jednej osobie, dobr? kochaj?c? matk? i surowym, wymagaj?cym ojcem. Da? temu wyraz genera? Jan Kempara w przedmowie do ksi??ki Huberta Królikowskiego pt.: „1 batalion szturmowy „ dzi?kuj?c Janowi ?abuszewskiemu za to. Osobi?cie podzielam ten pogl?d. Jan by? i jest moim serdecznym przyjacielem. To pod jego opiek? odda?em w 1 batalionie szturmowym w Dziwnowie swój pierwszy skok spadochronowy. Sta?o si? to w imieniny Jana, co wspólnie pó?niej ?wi?towali?my bawi?c si? do bia?ego rana w Mi?dzywodziu. 

Komandosi z Dziwnowa poza tym, i? byli ?wietnie wyszkolonymi ?o?nierzami, potrafili si? odnale?? w ka?dej sytuacji. Umieli si? równie? ?wietnie bawi? we w?asnym towarzystwie. Co ciekawe nie by?o wówczas podzia?u na stopnie i miejsca na tytu?y, zwracano si? do siebie po imieniu. To jeszcze mocniej integrowa?o.

Komandosi byli magnesem dla pi?knych kobiet w których budzili mi?o?? i poczucie bezpiecze?stwa. Przyci?gali do siebie poniewa? mieli to co? czego inni nie maj? , a mianowicie wyobra?nie i fantazj? oraz odwag?. W 1978 r. zwróci?a si? do mnie jedna z pierwszych narzeczonych Jerzego Kalibabki /szerzej znanego z filmu „Tulipan”, którego fabu?a by?a oparta na jego historii/ mówi?c, i? si? go bardzo boi. Mieszka?a nad samym brzegiem morza tu? przy pla?y. Kalibabka dzia?a? z zaskoczenia. Zakrada? si? do niej w nocy znienacka od strony morza i wydm i t? sam? drog? ucieka? / za drobne przest?pstwa by? wówczas poszukiwany przez milicj?/. Nigdy nie wiadomo by?o kiedy przyjdzie. Uspokoi?em j? mówi?c, i? Kalibabk? w razie czego bior? na siebie. Okaza?o si?, i? takiej potrzeby nie by?o. Nigdy nie dosz?o do konfrontacji pomi?dzy mn? , a Kalibabk? /dziwne nazwisko dla m??czyzny/. Ja w 1980 r. odszed?em z Dziwnowa, a Kalibabka z ma?ej, lecz pi?knej miejscowo?ci jak? jest Dziwnów /ma swój niepowtarzalny urok/ wyp?yn?? na szerokie wody. Ruszy? w Polsk?, krusz?c opór, ?ami?c serca i rujnuj?c ?ycie wielu kobiet, które w sobie rozkocha? i które mu bezgranicznie zaufa?y. Grabi?c wszystko co mia?y warto?ciowego: bi?uteri?, pieni?dze niektórym z nich pozostawi? prezent na ca?e ?ycie w postaci dziecka /podobna ma ich 28/.

Kadra 1 batalionu szturmowego mia?a specyficzne podej?cie do ?ycia i ówczesnych narzuconych przez obowi?zuj?c? ideologi? standardów. Zakazane wówczas przez politruków i aparat partyjno-polityczny piosenki ?piewane by?y przez kadr? w ?rodku sezonu letniego, w?ród przebywaj?cych do Dziwnowa , z ca?ej Polski wczasowiczów, bez ?adnego l?ku przed konsekwencjami. W?ród piosenek by?y takie tytu?y jak: My, pierwsza brygada, Czerwone maki pod Monte Casino. Szczególnie ta ostatnia pie?? mia?a w?ród komandosów swoj? wymow?. Nie chcia?bym znale?? si? na miejscu, w roli stonki – tak nazywano najazd na Dziwnów wczasowiczów, takiego, który spróbowa?by przy tej piosence zata?czy? na parkiecie. Wynik by? z góry przes?dzony. Du?o na ten temat móg?by powiedzie? komandos-radiotelegrafista, historyk Adam Nogaj, który nawiasem mówi?c by? jednym z animatorów ich publicznego ?piewania. Nie wiem czemu do tej pory milczy. Adamie, kolego wzywam Ci? do dzia?ania.


1 batalion szturmowy w Dziwnowie by? jednostk? w du?ym stopniu skadrowan?. Niemniej to ?o?nierzom s?u?by zasadniczej 1 batalion szturmowy zawdzi?cza? sw? wieczn? m?odo??. Oni nadawali tej jednostce swoistej, ciep?ej barwy i wyrazisto?ci. Tutaj nikt si? nie oszcz?dza? w my?l zasady „wi?cej potu na ?wiczeniach mniej krwi w boju” . Byli i na zawsze pozostan? dumni, i? s?u?yli w tej jednostce, wbrew niepowa?nym, cz?sto ostatnio czynionym zarzutom, i? to oni dokonali inwazji w 1968 r. na Czechos?owacj?. Po latach pami?ci? cz?sto wracaj? do wspomnie? z okresu s?u?by w 1 batalionie szturmowym. ?ywym tego przyk?adem jest kpr.rez. Dariusz Chwalborski z ?odzi, który s?u?b? w tej jednostce w kompanii ??czno?ci wspomina z dum? i nostalgi? twierdz?c, i? by? to pi?kny rozdzia? w jego ?yciu i niez?a szko?a ?ycia. Po latach podmok?e, poro?ni?te trzcin? miejsce ?wicze? /pola ry?owe w Dziwnowie/, czy te? lotnisko w ?niatowie, obozowisko w Jaworzu, Ziele?cu, Kirach nabiera nowego blasku, rodzi wspomnienia.

Pozdrawiam wszystkich komandosów i ich rodziny. Szczególny ho?d sk?adam ju? nie?yj?cym komandosom i ich rodzinom.. Pozdrawiam rodzin? tragicznie zmar?ego dowódcy 1 batalionu szturmowego ?p. Tadeusza Wandzla. Pozdrawiam wszystkich dowódców 1 batalionu szturmowego, w tym szczególnie tych z którymi si? osobi?cie zna?em tj. p?k. Andrzeja Krawczyka, p?k. Zenona Pietkiewicza, p?k. Andrzeja Prusa. Dowódcom tym dzi?kuje za wspólnie sp?dzone chwile i wspomnienia.
Przy okazji sk?adam ho?d wszystkim zmar?ym i poleg?ym w dzia?aniach bojowych komandosom i ich bliskim. 

PS. Aktualnie tradycje i zadania bojowe 1 Batalionu Szturmowego w Dziwnowie  kontynuuje  1 Pu?k  Specjalny  Komandosów  w  Lubli?cu    JW 4101 /obecnie wyst?puj?cy pod nazw? Jednostka Wojskowa Komandosów /JWK Lubliniec.

 


kpt.Micha? Jarzy?ski

 

Na zdj?ciu od lewej: Dowódca 1 batalionu szturmowego pp?k. Zenon Pietkiwicz, w ?rodku oficer kontrwywiadu por. Micha? Jarzy?ski oraz zca ds. politycznych jednostki kpt. Tadeusz Sawicki

Zieleniec narty

Radiotelegrafista

P?etwonurek kpr. Klepacki

?o?nierz s?u?by zasadniczej

Zakopane, wspinaczka

Od lewej oficerowie:Adam Wierzejski, Ryszard Czerkawski, Micha? Jarzynski, Andrzej Trocewicz. Roman ?o?nowski 

Komentarze

You must javascript enabled to use this form

Ja by?em w Dziwnowie w 1975-6 w GAJU podchor??ym SOR a Jarzy?ski by? podporucznikiem w wojskowej bezpiece i robi? mi krzywd?

Napisał zbigniew, dzień 11/25/2016 o 12:34

pami?tam zieleniec i placówk? WOP w 1967r mam kontakt z Andrzejem Krawieckim z plutonu transportowego ch?tnie spotkam si? z kolegami z lat 1967-1969 dziwnów

Napisał kazimierz ?o?nowski, dzień 03/17/2017 o 18:35

Fajne czasy kompania p?etw 77/79 pseudo Jankes .

Napisał Janusz Grajewski, dzień 07/13/2017 o 20:31

< Poprzednia strona  1  2  3 
Strona 3 z 3 ( 33 Komentarze )

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Copyright © Biuro Detektywistyczne Aleksander Michal Jarzynski>

 Design by
PanMedia Wszelkie prawa zastrzeżone
Statystyka generowana przez PanMedia