wlasnosc
      

Biuro Detektywistyczne Michał Jarzyński arrow Dokumenty
   

19.07.2018.
Psychiatria Wojskowa

W dniu 2 stycznia I996r. zmarł płk.prof.Zdzisław Rydzyński Naczelny Psychiatra LWP główny pozwany w sprawie prowadzonej przez II Wydział Cywilny SW w Łodzi, sygn. akt: II C 1815/94. W listopadzie 1990 r. w toku trwającego postępowania przed Sądem Rejonowym w Łodzi II Wydział Cywilny b. Szef WSW w Łodzi płk mgr Jerzy Wiluś zniszczył materiały archiwalne wnioskowane jako dowód w sprawie dot. Płk prof .Zdzisława Rydzyńskiego wel pseud. "Szczerbiec"

O ile pierwsze z tych zdarzeń skłania do umorzenia sprawy w części dot. pozwanego Zdzisława Rydzyńskiego, o tyle drugie rodzi potrzebę utrwalenia istotnych faktów z życia Naczelnego Psychiatry LWP, pozostających w ścisłym związku z powstaniem i rozwojem psychiatrii wojskowej. Jako jedna z nielicznych osób znająca zawartość zniszczonych materiałów krypt. "Szczerbiec” poczuwam się do obowiązku ujawnienia tych danych w materiale sądowym. Jak wynika z informacji znajdujących się w materiale archiwalnym krypt. "Szczerbiec” związek Zdzisława Rydzyńskiego z psychiatrią wojskową poprzedził inny związek, a raczej kolejne związki z różnymi organizacjami o charakterze tajnym. Na początku w okresie okupacji był nim udział w Związku Walki zbrojnej w Głownie. Prawdopodobnie wtedy doszło do zdarzenia, które odcisnęło się piętnem na całym jego życiu. Rydzyński jako jedyny przetrwał okupację ze zlikwidowanej w Głownie przez Niemców młodzieżowej siatki ZWZ.

Kobieta o nazwisku Parelon, która rozpoznała w nim po wojnie zdrajcę zginęła w podejrzanych okolicznościach, bezpodstawnie nacechowana mianem konfidenta Gestapo. Wiadomo, że Rydzyński w 1950 r. zaciągnął się do wojska, z którego w 1956 r. został w ramach redukcji zwolniony. Po wyjściu z wojska umożliwiono mu wyjazd za granicę. Wyjechał do Monachium, gdzie w Ambasadzie USA zdawał bez powodzenia egzamin o zagraniczne stypendium. W trakcie tego pobytu realizował zadania operacyjne Służby Bezpieczeństwa min. nawiązał kontakt z osobami pracującymi w Radiu Wolna Europa. W materiale archiwalnym krypt. "Szczerbiec” brakowało danych z okresu działalności Rydzyńskiego bezpośrednio po wojnie. Należy domniemywać, że Rydzyński z Urzędem Bezpieczeństwa związał się zaraz po wojnie. Prawdopodobnie podstawą współpracy z tą organizacją stanowiła jego okupacyjna przeszłość - stosunek do ZWZ.

Metodę tą bardzo często stosował Urząd Bezpieczeństwa werbując na zasadzie zależności ludzi, którzy w trakcie wojny współpracowali z Niemcami. Brak danych o Rydzyńskim z tego okresu tłumaczy fakt, iż Rosjanie wycofując się „oficjalnie" w I956r. z Polski zniszczyli lub zabrali wszystkie materiały operacyjne UB, gdzie trzon kierownictwa stanowili ich ludzie. Rydzyński wbrew pierwotnemu zamiarowi nie zostaje za granicą, powraca do kraju, co charakterystyczne wciela się ponownie do wojska. W tym czasie Służba Bezpieczeństwa przy jego aktywnym wykorzystaniu rozpoznaje rodzinę Kabatów z Głowna. Nie można wykluczyć, iż Rydzyński będąc za granicą podjął współpracę na dwa fronty. W przyszłości jednak nikt się tym nie interesował ponieważ Rydzyński okazał się wyjątkowo przydatny w kraju w ramach reorganizowanego LWP. Niebawem dzięki swym tajnym dokonaniom i zdobytym kontaktom Rydzyński przerósł swoich nieoficjalnych chlebodawców dla których stał się człowiekiem poza wszelkim podejrzeniem, a de facto funkcjonującym poza i ponad prawem. Nim jednak do tego doszło w związku z powrotem do wojska w 1960 r Rydzyński został przewerbowany ze Służby Bezpieczeństwa w struktury Wojskowej Służby Wewnętrznej. Ze strony WSW oficerem werbującym, a następnie prowadzącym był b. oficer Informacji Wojskowej, żyjący do dzisiaj mjr Franciszek Urbański.

Rydzyński przyjął pseudonim "Szczerbiec" i od tego czasu tym pseudonimem podpisywać będzie sporządzane przez siebie własnoręcznie pisane meldunki oraz pokwitowania za pobrane wynagrodzenie. Ponowne wstąpienie do wojska, współpraca ze służbami specjalnymi sprawiły, iż Rydzyński z roli drugoplanowego lekarza psychiatry w klinice wojskowej w niedługim czasie dochodzi do stanowisk kierowniczych, odsuwając od tej roli pracowników cywilnych. Rydzyński zostaje zauważony i zyskuje poparcie osób z Kierownictwa MON, kt6rzy widzą w nim, zgodnie ze wzorami radzieckimi, nowy skuteczny środek na oddziaływanie na krnąbrnych i nieposłusznych podwładnych.

W tym czasie stosowane w latach 50-tych metody fizycznego niszczenia wrogów wewnętrznych nie wchodziły w rachubę. Założony na początku lat 60-tych skromniutki dział psychiatrii wojskowej z czasem pod kierownictwem Rydzyńskiego rozrasta się w prawdziwe imperium, by w swej kulminacyjnej fazie osiągnąć na wzór radziecki miano Instytutu Higieny Psychicznej, a sam Rydzyński status i tytuł Naczelnego Psychiatry LWP. Rydzyński mając poparcie służb specjalnych jako jeden z nielicznych będąc wojskowym w latach 60-tych i dalej, ma możliwość częstych wyjazdów do krajów kapitalistycznych. Niewątpliwie kontakty z naukowcami z Zachodu nobilitują go na arenie kraju i w środowisku Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi, w ten sposób buduje swój prestiż. W trakcie zagranicznych wyjazdów realizuje zlecone mu zadania przez tajne służby, z których po powrocie sporządza meldunki podpisywane pseudonimem "Szczerbiec". Retrospektywnie należy stwierdzić, iż meldunki i zadanie realizowane przez Rydzyńskiego za granicą nie miały większej wartości operacyjnej. Wynikało to po części ze stanu wrogości pomiędzy nim, a oficerem prowadzącym (Rydzyński górował nad nim własną inteligencją, czego tamten. nie potrafił zaakceptować) po części zaś z roli jaką miał do odegrania, w kraju, w wojsku jako Naczelny Psychiatra LWP. Kierownictwo MON bardzo szybko zauważyło jego nieograniczone możliwości na tym polu i doceniło otwierając przed nim kolejne szczeble kariery naukowej i wojskowej.

Do Rydzyńskiego trafiali jako pacjenci wysocy dostojnicy wojska, pracownicy służb specjalnych i wymiaru sprawiedliwości z różnych względów nie pasujący do obowiązującego w danej chwili systemu w totalitarnym państwie Sądząc, iż mają do czynienia z lekarzem powierzali mu swoje tajemnice, dzielili się problemami. De facto mieli do czynienia z bezwzględnym, przebiegłym i cynicznym człowiekiem, ściśle powiązanym ze służbami specjalnymi i Kierownictwem MON. Rydzyński na zlecenie, niekiedy telefoniczne stawiał diagnozy eliminujące niewygodnych żołnierzy z armii, również z prowadzonych postępowań karnych. W większości rozpoznania te szły w dwóch kierunkach: encefalopatii i zaburzeń osobowości.

O tajnych diagnozach postawionych przez Rydzyńskiego pacjenci kliniki dowiadywali się pośrednio od przełożonych i z kadr. Żadne środki odwołania się od decyzji Rydzyńskiego do końca jego kariery tj. 1991 r. nie wchodziły w rachubę. "Niezawisłe" Wojskowe Komisje Lekarskie nigdy nie podjęły decyzji sprzecznej z wolą Rydzyńskiego argumentując to faktem, że wydał ją Naczelny Psychiatra LWP.

Nie istniała jakakolwiek instancyjność zaskarżeń decyzji orzeczniczych Naczelnego Psychiatry LWP. Doprowadzono do absurdu - odwołania od decyzji Rydzyńskiego rozpoznawał sam Rydzyński. Sytuacja ta trwała do 1991 r.  Tym, którzy nie akceptowali i kwestionowali rozpoznania odwołując się do Wojskowych Komisji Lekarskich, KC PZPR, prokuratury i sądu Rydzyńskl stawiał dalej idące rozpoznanie, a mianowicie paranoi o cechach pieniactwa. W sytuacjach konfliktowych Rydzyński nie wahał się dla osiągnięcia osobistych korzyści, podstępnie poddać pacjenta działaniu leków psychotropowych, powodujących dezintegrację osobowości oraz wywołujących przykre odczucia somatyczne.

Próby działania tych leków Rydzyński podejmował nie bacząc na cokolwiek, również na wiek pacjenta. Znana jest sprawa stosowania przez Rydzyńskiego środków psychotropowych wobec dzieci. Lekarz b. pracownik Instytutu Higieny Psychicznej psychiatra Lech Wiercioch który się temu przeciwstawił najpierw został zwolniony przez Rydzyńskiego z pracy, a następnie przez niego publicznie pomówiony. Rydzyńskiemu tak jak to było z kobietą o nazwisku Parelon. nigdy nie wystarczało pokonanie przeciwnika, on po prostu musiał go zniszczyć.

W tym miejscu należy stwierdzić, iż z ogólnej liczby poszkodowanych jedynie znikoma część się odwoływała. Większość sparaliżowana strachem przed utratą renty lub emerytury oraz innymi konsekwencjami służbowymi czy też karnymi, pokornie milczała. Przez długie lata bezkarnej działalności orzeczenia wydane prze Rydzyńskiego w pierwszej i zarazem ostatniej instancji miały większą moc niż prawomocne wyroki sądowe. Pozbawiały indywidualne osoby pracy, wolności i godności osobistej. Znana są przypadki wywołania tą drogą chorób u osób całkowicie zdrowych.

Władza jaką osiągnął Rydzyński była niepodzielna, z nikim się nią nie dzielił. Wynikała z tajnych związków ze służbami mi specjalnymi oraz tajnej roli jaką odgrywał w mafijnym systemie wojska. Nikogo z podwładnych nie dopuszczał do swoich tajemnic. Jakąkolwiek nielojalność bezwzględnie niszczył. Wypracował uniwersalne metody i techniki psycho i socjotechnicznego manipulowania ludźmi niszczenia ich woli. pozbawiania godności i zdrowia. Pomimo ograniczonego zaufania do podwładnych i patologicznej podejrzliwości Rydzyński prawdopodobnie dla samo asekuracji i zabezpieczenia przyszłości zawierzył jednak jednej osobie, a mianowicie swojemu podwładnemu płk prof. Wojciechowl Gruszczyńskiemu. Dopuścił go do najtajniejszych spraw tj. stawiania diagnoz na zlecenie. Wcześniej jednak doprowadził do sytuacji, ażeby jego pupil wtopił się w rządzące WAM w Łodzi elity polityczne, dzięki czemu ten został sekretarzem PZPR w WAM w Łodzi, był również delegatem WAM na ostatni Zjazd PZPR w 1990 r.

Na kontrolowaną przez siebie karierę Gruszczyńskiego Naczelny psychiatra LWP nie przystał z początku ich znajomości. Zdecydował się na nią dopiero wówczas. gdy wbrew obietnicom swoich popleczników z Warszawy i tajnych służb nie został mianowany Komendantem WAM w Łodzi.

Jak długo ten zdegenerowany i nieodwracalnie skorumpowany układ obwiązywał można sobie wyobrazić biorąc pod uwagę fakt. iż płk prof. Gruszczyński jeszcze w  1989 r. wyuczoną przez swojego protektora metodą zwolnił z wojska na zlecenie Szefa Służby Zdrowia WP gen. dr. Andrzeja Kaliwoszki, a de facto WSW mjr J. D. / dane osobowe usunięto na żądanie zainteresowanego /. Wymieniony został zwolniony z wojska na zaburzenia osobowości w kierunku homoseksualizmu, a faktycznie za udział w Kościele Baptystów. Wcześniej na zlecenie gen. dr. Kaliwoszki, a de facto także WSW z armii zwolniony został ppłk. Andrzej Sikorski. Wymieniony miał to nieszczęście, iż jego brat był księdzem w jednej z parafii w Warszawie i wygłaszał niewłaściwe zdaniem władzy kazania. Ppłk Sikorski odmówił współpracy z WSW w kierunku zneutralizowania brata. Paradoksem w tym wszystkim jest fakt. iż gen. dr Kaliwoszka po zmianie ekipy rządzącej w Polsce jako pierwszy z żołnierzy niósł baldachim nad Prymasem w pielgrzymce na Jasną Górę. Gen. dr. Kaliwoszka jest do dzisiaj Szefem Służby Zdrowia WP.

Szczyt władzy Rydzyńskiego przypada na lata 70/80. Właśnie wtedy jakoby w oznakę największego zaufania ówczesny Premier Piotr Jaroszewicz zleca mu leczenie syna Andrzeja. Wkrótce do niego dołącza Jaruzelski minister obrony narodowej PRL, który z kolei powierza jego opiece córkę Monikę. Wysoko postawieni pacjenci nobilitują Rydzyńskiego, z czym nie kryje się przed otoczeniem, a nawet  celowo okazuje. Osiągnięta przez niego pozycja społeczna stawia go w sytuacji bezkarności, a kierowany przez niego Instytut w sytuacji uprzywilejowanej. W całej jego karierze żadna skarga składana na niego w Prokuraturze Wojskowej nie wyszła poza stadium początkowe tj. czynności sprawdzających, nie doczekała się wszczęcia postępowania karnego. Naczelny Prokurator Wojskowy, zgodnie z ustawą podporządkowany ministrowi obrony narodowej miał i w dalszym ciągu ma związane ręce. Niezawisłość i suwerenność decyzji Prokuratury Wojskowej była i pozostała fikcją.

Taką samą fikcją jaką były prawdopodobnie i jeszcze jakiś czas będą prowadzone przez nią niektóre śledztwa w tzw. "sprawie”. W postępowaniu i działalności płk. prof. Rydzyńskiego i jego następcy płk prof. Gruszczyńsklego szczególną rolę odgrywała tajemnica zarówno wojskowa jak i lekarska. Stanowiła ona parawan dla prowadzenia przez nich bezprawnych, nieetycznych poczynań, przeróżnych niedozwolonych eksperymentów i zabiegów na pacjentach. W razie zaistnienia takiej sytuacji ujawniana była instrumentalnie, publicznie na własny niechlubny użytek w celach oszczerczych, dyskredytacji danej osoby. W kontaktach z otoczeniem nie można nie przyznać Rydzyńskiemu pewnej dozy dobroduszności.

Rydzyński chętnie pomagał ludziom z którymi w przyszłości wiązał własne plany. Niemniej, w sytuacjach dla siebie kryzysowych bezwzględnie wykorzystywał te układy. Płk prof. Zdzisław Rydzyński zwolniony został z wojska w  199I r. jakiś czas po ukazaniu się w prasie publikacji na temat wykorzystywana psychiatrii wojskowej dla celów pozamedycznych.

Zadziałały mafijne reguły systemu, które nakazują pozbywać się jako niewygodnych świadków ludzi dwóch kategorii: albo zbyt uczciwych. albo publicznie skompromitowanych. Szczegółowy opis życia i kariery Rydzyńskiego nie będzie łatwy dla kogoś kto by w przyszłości podjął się tego tematu. Trzeba stwierdzić, iż był on zdolnym i inteligentnym człowiekiem, współtwórcą polskiej psychiatrii wojskowej. Jednocześnie z własnej i jednoznacznie złej woli był ważnym trybem w mafijnym systemie funkcjonowania Sił Zbrojnych PRL.

Niezależnie od tego kim był Naczelny Psychiatra LWP u jego boku, lecz nie pod jego skrzydłami (paranoicznie niszczył niezależnych naukowców widząc w nich przyszłych konkurentów) wyrosło nowe pokolenie psychiatrów wojskowych, wśród których znajduje się naprawdę wielu wspaniałych lekarzy. Niestety nie można do nich zaliczyć płk. prof. Gruszczyńskiego, który jak dotąd nie doczekał się przygotowywanej dla niego schedy po swoim pryncypale w postaci stanowiska Naczelnego Psychiatry. Niezrażony tym niepowodzeniem Gruszczyński. biorąc rozbrat w 1991r. z PZPR.. natychmiast zrobił wszystko, by objąć inną społecznie ważną rolę - drugą kadencję piastuje funkcję Przewodniczącego Oddziału Łódzkiego PTP w łodzi.

Były Szef Oddziału WSW w, Łodzi płk mgr Jerzy Wiluś, ostatni tajny chlebodawca Naczelnego Psychiatry LWP. aktualnie szef jednego z Oddziałów Szefostwa Wojskowych Służb Informacyjnych w Warszawie odpowiedzialny za zniszczenie materiałów archiwalnych krypt. "Szczer'biec" nie przyszedł na pogrzeb płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego. Widocznie uznał, iż "murzyn zrobił swoje i murzyn może odejść". Ustawa o zasobach archiwalnych DzU z 14 lipca 1983r nr.38 poz.I73 art.52 ust.I mówi, iż "kto posiadając szczególny obowiązek ochrony materiałów archiwalnych uszkadza je lub niszczy podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".

Łódź, dnia 9 luty 1996 r.

Opracował

mgr inż. Michał Jarzyński

bibliografia:

1/ akta - Sąd Okręgowy w Łodzi

II Wydział Cywilny sygn.:II C 1815/94

2/ akta - Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Łodzi

sygn.: Pg.Śl.4/94

3/ akta IPN w Łodzi

sygn.: S 33/05/Zk


Komentarze

You must javascript enabled to use this form

Kompetecyjność / właściwość organów władzy publicznej w Polsce, a praktyka tychże organów  materiał edukacyjny.

Jeśli chodzi o organy władzy publicznej w Polsce kwestia właściwości jest rzeczą fundamentalną , którą każdy z tych organów powinien zbadać na samym początku przed rozpoznaniem przekazanej mu sprawy. Wynika to wprost z art.7 Konstytucji RP , który mówi, iż Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa oraz art.8 ust.2 konstytucji RP , który mówi :  Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio , chyba że Konstytucja stanowi inaczej / Dz.U. 1997 nr 78 poz. 483 /

Niestety w praktyce stosowania prawa ta jakże ważna kwestia jest z różnych względów zaniedbywana przez te organy. Osobiście do tej pory miałem dwa przypadki z tym związane. Pierwszy ,kiedy żaden z urzędów , sądów /powszechnych, administracyjnych/ oraz organów prokuratury nie chciał rozpoznać zgłaszanej im przeze mnie sprawy wydania przez Odział Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego w Łodzi bezprawnej wobec mnie opinii psychiatrycznej . Opinia ta została wydana przez Oddział PTP w Łodzi instrumentalnie , pod naciskiem Naczelnego Psychiatry LWP płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego, który następnie dokument ten jako rzekomo niezależny - wykorzystał w prowadzonych przeze mnie przeciwko niemu sprawach /karnych, cywilnych, samorządowych / . Przewodniczącym tej rzekomo niezależnej komisji Oddziału PTP w Łodzi był prof. Janusz Pionkowski osoba całkowicie zwasalizowana przez płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego. Pionkowski przebił wszystko co do tej pory złego powiedzieli w stosunku do mnie niektórzy źli psychiatrzy na czele z płk.prof. Zdzisławem Rydzyńskim , bowiem stwierdził , iż nie jestem psychopatą tylko- ujmując w kategoriach psychiatrycznych jeszcze czymś gorszym  paranoikiem. Nie mogąc znaleźć w Polsce organu władzy publicznej , który powstrzymałby to jawne bezprawie płk.prof. Rydzyńskiego i stojących za nim służb specjalnych wniosłem osobiście sprawę /brak przymusu adwokackiego/ do Kolegium Kompetencyjnego przy Sądzie Najwyższym. , który w swoim orzeczeniu stwierdził, iż organem kompetentnym do rozpoznania tej sprawy jest Urząd Wojewódzki według właściwości miejscowej , czyli Urząd Wojewódzki w Łodzi , który następnie rozpoznał tę sprawę. Potwierdził jej bezprawny charakter i ukarał Oddział PTP w Łodzi za jej wydanie karą upomnienia. Sprawa odwrócenia bezprawnego wydania przez Oddział PTP w Łodzi od samego początku jej powstania do chwili jej unieważnienia trwała kilka lat. W tym czasie wiele osób skoligowanych z Rydzyńskim bezkarnie , w obiegu publicznym, posługiwała się tą opinią tworząc na jej bazie na zasadzie pączkowania nowe złowrogie wobec mnie opinie, dokumenty itd. Na marginesie , po wyjaśnieniu przez mnie tej sprawy żaden organ władzy publicznej , czy też osoba związana z bezprawnym wydaniem tej opinii mnie nawet nie przeprosił za swoje wobec mnie bezprawne działania , a ja nie miałem czasu , aby wszystkim tym organom /ludziom/ wytaczać proces o naruszenie moich dóbr osobistych, chociaż nie do końca , bowiem wytoczyłem jedną sprawę w której pozwanymi byli min.: sędzia Wiesława Kuberska / obecnie sędzia Sądu Apelacyjnego w Łodzi, prezes Łódzkiego Stowarzyszenia Iustitia / oraz prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Warszawie płk. Roman Szubiga / którego , pomimo wszystko retrospektywnie uważam za jednego z uczciwszych pracowników wymiaru sprawiedliwości w zestawieniu z całą mafią sądową prokuratorską w Polsce/ . Sprawa ta była prowadzona przez I Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w Łodzi. Sprawę tę zakończyłem przed jej ostatecznym rozstrzygnięciem doprowadzając do ugody pomiędzy mną , a prezesem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego w Warszawie profesorem Jackiem Bombą, który w tej sprawie był jednym z pozwanych ,wcześniej wyłączając z niej Wiesławę Kuberską i innych. Zrobiłem to ze względów pragmatycznych, by po pierwsze nie walczyć ze wszystkimi /walka taka z góry skazana jest na niepowodzenie / ; po drugie  miałem w tym czasie ważniejsze sprawy na głowie ; co wcale nie znaczy, iż pozwane przeze mnie osoby na to zasłużyły. Wiesława Kuberska do dzisiaj mnie nawet nie przeprosiła za swoje zachowanie wobec mnie , a ma za co przepraszać.

Drugi przypadek był również bardzo skomplikowany . Dotyczył mojej skargi o stwierdzenie nieważności orzeczenia wojskowej komisji lekarskiej, którą NSA w Warszawie odrzucił powołując się przy tym na uchwałę Sądu Najwyższego. Uznając , iż NSA w Warszawie popełnił błąd i mając zamkniętą drogę sądową wystąpiłem z pismem do ówczesnego prezesa NSA w Warszawie profesora Romana Hausera wyjaśniając na czym polega błąd w rozumowaniu sądu i dowodząc, iż NSA w Warszawie jest właściwy do rozpoznania mojej skargi. W efekcie podjętych przeze mnie działań NSA w Warszawie pozwolił mi ponownie wnieść sprawę i jednocześnie w składzie 7 sędziów wydał własną uchwałę , którą nie podważając, przywołaną w tej sprawie, uchwałę Sądu Najwyższego umożliwiła rozpoznanie przez NSA w Warszawie skarg żołnierzy w przedmiocie orzeczeń wojskowych komisji lekarskich, a więc również mojej sprawy. Sprawa ta jest znana obecnym sędziom I Wydziału Sądu Apelacyjnego w Łodzi tj. między innymi Annie Beniak, której w aktach prowadzonej wówczas sprawy przekazałem materiały na ten temat.

Trzeci przypadek przerabiam obecnie w I Wydziale Cywilnym Sądu Okręgowego w Łodzi, gdzie Konrad Rydzyński wytoczył wobec mnie powództwo o naruszenie przeze mnie dóbr osobistych /czci/ jego zmarłego ojca poprzez rzekome poświadczenie przeze mnie nieprawdy /fałszerstwo intelektualne w dokumencie /artykule pt. Psychiatria Wojskowa. Ten trzeci przypadek różni się od poprzednich tym, iż sąd uznaje swoją właściwość w sytuacji , gdy jej faktycznie nie ma. W chwili obecnej złożyłem za pismem z dnia 8 grudnia 2014 r. do Przewodniczącej I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Łodzi sędzi Marzeny Kluba wniosek o odrzucenie pozwu Konrada Rydzyńskiego z powodów proceduralnych tj. braku podstawy kompetencyjnej sądu w tej sprawie w trybie art. 2 § 3 k.p.c.
Co zrobi sąd nie wiem. Pismem sądu z dnia 10 grudnia 2014 r. /data wpływu 16 grudnia 2014 r./ otrzymałem wezwanie na rozprawę w dniu 20 marca 2015 r. o godzinie 09:00 w lokalu sadowym przy ul. Dąbrowskiego 5 w Łodzi , w sali nr.2 . Z tego co widzę na podglądzie na portalu informacyjnym Sądów Okręgowych łódzkich, gdzie założyłem sobie konto, wniosek ten  jak na razie  nie został rozpoznany przez sąd , natomiast sędzia referent w tej sprawie Karol Ike  Duninowski bezpośrednio po moim wniosku z dnia 8 grudnia 2014 r. o odrzucenie pozwu, podjął szereg czynności zmierzających do nadania sprawie biegu, w tym wezwał na rozprawę w dniu 20 marca 2014 r. wszystkich świadków przywołanych w pozwie przez Konrada Rydzyńskiego /w sumie czterech/ oraz wskazane przez niego dokumenty-akta dawnych spraw , w tym akta paszportowe w sumie cztery . O moich wnioskach dowodowych , w tym jednego świadka i jednych akt sprawy z przeszłości w portalu brak danych  nie ma postanowień w tym przedmiocie, ani też żadnych wezwań. W mojej ocenie wzywane przez sędziego Karola Ike-Duninowskiego ,zgodnie z życzeniem Konrada Rydzyńskiego rzekome dowody: świadkowie jak i dokumenty akta spraw nie mają żadnego związku z rozpoznaniem tej sprawy. Metodologicznie podchodząc do kwestii rozpoznania tej sprawy mój wniosek o odrzucenie sprawy jako pod względem formalnym- najdalej idący powinien być rozpoznany w pierwszej kolejności. Zapobiegłoby to być może generowaniu przez sędziego Karola Ike-Duninowskiego w tej sprawie niepotrzebnych kosztów sądowych.

W tej sytuacji czekam na rozpoznanie przez sąd mojego wniosku o odrzucenie pozwu Konrada Rydzyńskiego. Kwestię kto ma to zrobić , czy Przewodnicząca I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Łodzi sędzia Marzena Kluba, czy też sędzia referent Karol Ike- Duninowski pozostawiam do rozstrzygnięcia w gestii sądu.

Do kwestii dokonanych na początku w tej sprawie czynności przez sędziego Karola Ike- Duninowskiego ustosunkuję się w następnym piśmie.

Łódź, dnia 2 stycznia 2015 r. Michał Jarzyński

Napisał detektywjarzynski, dzień 01/02/2015 o 22:28

Zapowiadany wcześniej przeze mnie dalszy ciąg sprawy, tym razem w dokumencie procesowym

Michał Jarzyński
ul.Legionów 124 m.31
90-764 Łódź



do wiadomości : Sędzia Karol Ike-Duninowski
Sąd Okręgowy w Łodzi
I Wydział Cywilny
/ dot. sprawy sygn. akt: I C 1229/14 /


portale internetowe -społecznościowe


W N I O S E K
o wydanie postanowienia dowodowego w sprawie sygn. akt: I C 1229/14

Niniejszym wnoszę o wydanie przez Pana sędziego Karola Ike-Duninowskiego postanowienia dowodowego w sprawie sygn. akt: I C 1229/14 z jasno sprecyzowaną tezą dowodową i ściśle określonymi czynnościami /decyzjami/ dowodowymi.


U z a s a d n i e n i e
Po pierwszych dokonanych przez Pana sędziego czynnościach decyzyjnych /dowodowych/ sprawie sygn. akt: I C 1229/14 dochodzę do przekonania , że albo brak Panu profesjonalizmu prawniczego i nie tylko albo realizuje Pan koncepcję dowodową powoda Konrada Rydzyńskiego za którym stoją służby specjalne, tym samym co jest logiczne- realizuje Pan koncepcję służb specjalnych w tej sprawie . Koncepcję złą, nie praworządną, a wręcz kryminalną, o czym szczegółowo piszę w dostarczonym sądowi internetowym artykule z dnia 7 grudnia 2014 r. pt.  Pozew cywilny , czy element kombinacji operacyjnej służb specjalnych. Pomimo dostarczanego przeze mnie sukcesywnie sądowi materiału poglądowego, faktograficznego itd. ujawniającego , bardzo szeroko, ukryte motywy zaistnienia tego pozwu jak widzę  perseweracyjnie trwa Pan w błędzie. Co do błędności Pana czynności/ decyzji dowodowych nie mam najmniejszych wątpliwości , zresztą tak samo jak do stosowania przez Pana podwójnego standardu dowodowego dla stron procesu, różnicowania/traktowania stron procesu w sposób nieobiektywny, stronniczy.

Cóż jako sędzia referent w tej sprawie dokonał Pan wyboru  moim zdaniem bardzo złego wyboru. Nie wydając postanowienia dowodowego w sprawie zaakceptował Pan  zbieraninę dowodową powoda Konrada Rydzyńskiego , a de facto służb specjalnych, całkowicie bezużyteczną , bezwartościową dla rozpoznania i wyjaśnienia przedmiotowej sprawy, bowiem bibliografia przedstawiona przeze mnie pod dokumentem Psychiatria Wojskowa przywołująca sprawy tam wymienione odnosiła się jedynie do faktu lokalizacji tego dokumentu w aktach sądowych i prokuratorskich , gdy faktycznym jedynym źródłem powstania tego dokumentu i materiałem na jakim ten dokument został oparty były i są tj. trzy teczki materiałów operacyjnych pod kryptonimem Szczerbiec. Po tym co mnie spotkało ze strony całego wymiaru sprawiedliwości oraz ze strony służb specjalnych była to taka opóźniona moja zanęta /pułapka operacyjna ode mnie dla służb , na którą służby specjalne bezmyślnie i bezrefleksyjnie weszły tak jak żołnierz na wojnie wchodzi na minę.

Jako były wizytator / inspektor Oddziału III Zarządu WSW POW w Bydgoszczy , po pierwszych podjętych przez Pana czynnościach procesowych, stwierdzam, iż nie radzi Pan sobie z tą sprawą, lecz realizuję tę sprawę według scenariusza powoda Konrada Rydzyńskiego za którym stoją służby specjalne. Dodatkowo , co Pana zupełnie dyskwalifikuje jako sędziego - jest Pan stronniczy.

Panie sędzio ! w tej sytuacji  dla Pana dobra  radzę , jeśli Pan nie jest kamikadze, niech Pan tę sprawę zostawi innemu , bardziej od Pana doświadczonemu sędziemu, a przede wszystkim niezależnemu / gdzie taki jest ja takiego nie spotkałem/ . Bowiem ja skończyłem już ze stosowaną dotychczas przeze mnie wobec urzędników , pracowników organów władzy publicznej , w tym pracowników wymiaru sprawiedliwości w Polsce tolerancją wobec skorumpowanych, nieudolnych, niedouczonych , nieuczciwych i strachliwych pracowników tychże organów.

By nie wyglądało, iż jestem wrogiem pracowników wymiaru sprawiedliwości przedstawię dowód . Dowodem tym jest między innymi mój komentarz pod tym artykułem . Podaje adres internetowy :

http://wps.neon24.pl/post/117181,na-kilka-godzin-przed-oredziem-noworocznym-b-komorowskiego

oraz pod tym filmem : https://www.youtube.com/watch?v=Ng97JnnSucM

Tak faktycznie  wobec powszechnej, celowo, instrumentalnie podsycanej krytyki wokół wymiaru sprawiedliwości - ja bronię wymiaru sprawiedliwości publicznie uznając, iż jest to jedyny segment państwa po 1989 r. w Polsce , który nie został jeszcze rozwalony przez zaplanowaną nam przez naszych  sojuszników - przyjaciół zza oceanu i Brukseli tzw. restrukturyzację władzy. Do Was jeszcze to nie dociera, lecz bądźcie pewni Wy też jesteście w ich planach przeznaczeni do kasacji. Jak myślicie po co na terenie całego kraju działają różne fundacje, portale itd. występujące przeciwko wymiarowi sprawiedliwości ? Są po to , by Was w przyszłości zastąpić, a cały wymiar sprawiedliwości do granic możliwości sprywatyzować.

W tej sytuacji wnoszę o :

- wydanie postanowienia dowodowego w tej sprawie z jasno sprecyzowaną tezą dowodową oraz wskazaniem dowodów/faktów , które tę tezę dowodową mają zweryfikować lub sfalsyfikować.


Łódź, dnia 2 stycznia 2015 r. Michał Jarzyński

Napisał detektywjarzynski, dzień 01/03/2015 o 11:15

Wymiar sprawiedliwości w Polsce - do likwidacji i 'prywatyzacji' ?

O tym , że w wymiarze sprawiedliwości /sądownictwie i prokuraturze/ w Polsce od dłuższego czasu dzieje się źle nikogo nie trzeba przekonywać. Fakty mówią same za siebie. Świadczy o tym wielka rzesza ludzi uznających się za poszkodowanych przez wymiar sprawiedliwości w Polsce. Ustawiane od góry sprawy. Dyspozycyjni sędziowie i prokuratorzy. Powstające jak grzyby po deszczu różne stowarzyszenia , fundacje , itp. do walki z bezprawiem wymiaru sprawiedliwości.
Jako jeden z poszkodowanych przez wymiar sprawiedliwości w Polsce po 1989 r., podobnie zresztą jak większość opinii publicznej w Polsce, winą za to obarczałem sam wymiar sprawiedliwości. Od nie dawna nabrałem jednak przekonania , iż to co się aktualnie dzieje w sądzie i prokuraturze jest dobrze zaplanowaną zewnętrzną dywersyjną kampanią rozgrywaną przy udziale V kolumny tkwiącej w organach władzy publicznej , w tym w samym wymiarze sprawiedliwości, zmierzającą do rozwalenia sądów i prokuratury naszymi rękami jako jednego z fundamentów państwa , który po 1989 r. nie był dotąd przez nikogo podważony i obalony .
O tym że właśnie tak jest przekonała mnie przeprowadzona w dłuższym okresie czasu analiza porównawcza zachowań niektórych fundacji , stowarzyszeń, walczących w Polsce z wymiarem sprawiedliwości , w tym reakcje i wypowiedzi polityków jak chociażby wypowiedź agenturalnego dla zaoceanicznych sojuszników  przyjaciół Jarosława Kaczyńskiego / Kalksteina na wiecu 13 grudnia 2014 r. , ostro oprotestowana przez prezesów Trybunału Konstytucyjnego, oraz prezesów Sądu Najwyższego i Administracyjnego jak również wypowiedzi niektórych indywidualnych osób , w tym dr. Zbigniewa Kękusia cyklicznie atakującego , przy wykorzystaniu tuby propagandowej portalu Monitor Polski zarówno system sprawiedliwości jak i pojedyncze osoby sytemu sprawiedliwości, w tym największego dotąd doktrynera tego sytemu profesora Andrzeja Zolla jednego z autorów kodeksu karnego z komentarzem oraz przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego w Polsce.
O co w tym wszystkim chodzi ? Już to raz wyżej wypowiedziałem . Chodzi mianowicie o to, by naszymi rękami rozwalić wymiar sprawiedliwości w Polsce pod pięknym hasłem , iż jest to  relikt komunizmu w Polsce.
Komu na tym zależy żeby rozwalić wymiar sprawiedliwości w Polsce ? Na tym zależy tym samym ludziom z zagranicy , przy wykorzystaniu własnej agentury w Polsce , którzy wcześniej , dzięki :Solidarności rozwalili polski przemysł i jego poszczególne gałęzie w tym , hutnictwo, górnictwo, włókiennictwo itd. robiąc sobie z Polski kolonie - raj dla konkwistadorów.
Dlaczego im na tym zależy ? Wymiar sprawiedliwości po 1989 r. jest jedynym fundamentem polskiej państwowości, a ponadto ludziom od geszeftu nie przynosi dochodów, więc trzeba go w maksymalnie możliwym stopniu sprywatyzować . Nie można tego zrobić inaczej nie likwidując wcześniej  przy poparciu społecznym  na zasadzie kozła ofiarnego starego systemu, wprowadzając przy okazji prawo likwidujące przywileje min. dotychczasowy system emerytalny sędziów i prokuratorów.

Napisał detektywjarzynski, dzień 01/08/2015 o 08:49

O Ś W I A D C Z E N I E

Oświadczam, iż jestem wdową po śp. mężu dziennikarzu Edwardzie Brylu. Mój mąż był bardzo doświadczonym dziennikarzem mającym w swoim środowisku wysoką pozycję zawodową , prestiż oraz charyzmę. Początkowo pisywał różne felietony i reportaże , które publikował w różnych czasopismach. Pod koniec lat 80-tych wyspecjalizował się w dziennikarstwie śledczym i interwencyjnym, w tym szczególnie w branży służby zdrowia. W swoich reportażach piętnował niedostatki służby zdrowia. Jego reportaże były bardzo skuteczne i pożyteczne ze społecznego punktu widzenia , czym zjednał sobie wiele oddanych osób z tego środowiska , będąc jednocześnie postrachem dla skorumpowanych i źle funkcjonujących dyrekcji placówek zdrowia. Pozycja jaką osiągnął dała mu możliwość współpracy z tygodnikiem Służba Zdrowia organem prasowym Ministerstwa Zdrowia z siedzibą w Warszawie.

O sprawie stosowania przez Naczelnego Psychiatrę LWP Zdzisława Rydzyńskiego we współpracy z organami WSW nielegalnych, przestępczych praktyk wobec niewygodnych dla władzy w wojsku podwładnych oraz o innych przestępczych działaniach Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego dowiedział się od swoich informatorów z Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi i postanowił ten temat sprawdzić , a po sprawdzeniu opublikować. Nadmieniam , iż osobiście uczestniczyłam w wielu jego spotkaniach z profesorami i innymi naukowcami z WAM-u oraz pracownikami ze służb specjalnych , którzy mu ten temat naświetlili przedstawiając dowody i fakty. Trwało to kilka miesięcy w ciągu , których mąż zebrał wystarczający materiał do napisania na ten temat artykułu , któremu nadał tytuł Zmierzch Pułkowników i który ukazał się 3 czerwca 1990 r. w czasopiśmie Służba Zdrowia od razu wywołując burzę w środowisku medycznym i wojskowym w kraju.

Nadmieniam, iż w artykule pt. Zmierzch Pułkowników znalazła się jedynie niewielka cześć materiału jakim wówczas dysponował mój mąż Edward Bryl. Było to związane z tym , iż artykuł ten pośrednio godził w prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego ponieważ to on poprzednio był ministrem i to on odpowiadał za wojsko. Ograniczając tekst artykułu mój mąż Edward Bryl miał pełną świadomość jawnych i tajnych możliwości Wojciecha Jaruzelskiego i zagrożeń dla siebie oraz informatorów wynikających bezpośrednio z jego strony, wiążących się z opublikowaniem tego artykułu. . Mój mąż mówił , iż jak przyjdzie właściwy czas to dopisze się jego drugą cześć . Niestety przedwczesna śmierć pomieszała jego wiele planów na przyszłość i spowodowała zamknięcie jego prywatnego wydawnictwa , którego był właścicielem i redaktorem naczelnym. Chodzi o ogólnopolskie czasopismo pt. Panaceum z którym współpracowali dziennikarze z całej Polski.

Pokazany mi przez Michała Jarzyńskiego artykuł pt . Psychiatria Wojskowa nie był mi wcześniej znany . Ja rzadko korzystam z Internetu, jeżeli już to w swoich pedagogicznych i dydaktycznych sprawach /z zawodu jestem polonistką/ . Po przeczytaniu tego artykułu potwierdzam , iż wszystkie zawarte w nim informacje były znane mojemu mężowi i poniekąd mnie wcześniej jako jego nieformalnej asystentce i sekretarce i tylko dlatego wcześniej nie znalazły się w artykule pt. Zmierzch Pułkowników , gdyż wtedy /3 czerwca 1990 r./ w Polsce rządził generał Wojciech Jaruzelski był jej prezydentem. To co przeczytałam w artykule Psychiatria Wojskowa mnie nie zaskakuje i nie jest dla mnie żadną nowością.


Michał Jarzyński , zresztą podobnie jak mój mąż pominął istotny wątek ,o którym głośno mówili nasi informatorzy, iż Naczelny Psychiatra LWP Zdzisław Rydzyński był ściśle związany z żydokomunistycznym lobby /wysokimi funkcjonariuszami wojska/ o orientacji prorosyjskiej i czerpał z tego tytułu wiele przywilejów.

Potwierdzam , iż wszystkie informacje zawarte w artykule Psychiatria Wojskowa są zgodne z prawdą i z tym co wcześniej wiedziałam.

Oświadczenie to przedstawiam do publicznej wiadomości min. po to , by tym samym oddać cześć mojemu zmarłemu mężowi śp. Edwardowi Brylowi.


Łódź, dnia 18.02.2015 r. Urszula Bryl

Napisał Urszula Bryl, dzień 02/18/2015 o 14:10

Poniżej treśc Listu otwartego do Konrada Rydzyńskiego :


Szanowny Pan
Konrad Rydzyński
Dyrektor Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi

L I S T O T W A R T Y

Znam ludzi pokrzywdzonych w przeszłości przez Pana ojca Naczelnego Psychiatrę LWP płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego , którzy , gdybym ich wezwał na rozprawę , napluli , by Panu w twarz za powtórne krzywdzenie przez Pana ofiar Pana ojca. Mam na myśli warszawskiego prawnika , ppłk pilota mgr. Zdzisława Konarzewskiego. On już raz spotkał przypadkowo w Warszawie Pana ojca i publicznie wyzwał go od bandytów . Pana ojciec przed nim uciekł, by później przed swoim podwładnymi w klinice , w tym moimi informatoromi , szydzić i śmiać się z tego człowieka. Ja nie wezwę tego obecnie starszego człowieka za świadka, by mu ponownie nie wyrządzać krzywdy i wywoływać u niego traumy już raz przez niego przeżytej z winy Pana ojca. Ja tego nie zrobię , w przeciwieństwie to Pana , gdzie Pan wezwał jako swoich świadków pomocników i popleczników w do dzisiaj nie ukaranych przestępstwach Pana ojca /chodzi o psychiatrę Wojciecha Gruszczyńskiego i psychologa Wojciecha Konopackiego/.

Pana ojciec będąc tajną , lecz bezprawną bronią służb specjalnych / żadne ówczesne przepisy na to nie pozwalały/ podporządkowanych ministrowi obrony generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu , który niekiedy sam bezpośrednio korzystał ze zbrodniczych usług Pana ojca, w kontaktach z pokrzywdzonymi , swoimi ofiarami, wypracował pewien własny też bezprawny, mechanizm obronny . Po prostu przy wypisie chorych z kliniki nie dawał im bezpośrednio do ich własnych rąk / miał taki obowiązek/ wypisu ze szpitala tzw. epikryzy , lecz przesyłał ją pocztą ich przełożonym lub komisjom lekarskim , chcąc tym samym ustrzec się przed konfrontacją ze swoimi ofiarami twarzą w twarz.

W moim przypadku było inaczej. Ja nie poddałem się hospitalizacji w jego klinice. Mimo to dowiedziałem się , iż Pana ojciec sporządził jakiś dokument na mój temat. Wiedząc o tym poszedłem do niego po ewentualny dokument z wcześniej przygotowanym pismem o wydanie dokumentów. Był przerażony moja obecnością w klinice i natychmiast wezwał do pomocy jednego ze swoich podległych psychiatrów. Był cały zdenerwowany , gdy ja poprosiłem go o ewentualne dokumenty na mój temat , przedkładając mu pod oczy swoje pismo z żądaniem ich wydania, które on nie widząc dla siebie w tej krytycznej sytuacji innego wyjścia, pismo to zadekretował cytuje Cała dokumentacja została przekazana w WKL / przyp. własna WKL to Wojskowa Komisja Lekarska/ . Pismo to napisane nie zbyt po polsku /nerwy / z jego własnoręcznym podpisem mam do dzisiaj . Oto ten dokument :

https://scontent-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/v/t1.0-9/1503364_1779254018967480_6295375937402552264_n.jpg?oh=14ee420ef1a9c02451ca71012918f93a&oe=5580DBAB


Ponieważ Pana ojciec zupełnie wówczas nie panował nad sobą , bardziej ze strachu i związanej z tym agresji , nie mającej nic wspólnego z lekarską godnością na odchodnym wykrzyczał mi na swoją obronę cytuje :  Zwalniałem nawet generałów. Jeszcze się taki nie narodził, który ośmieliłby się kwestionować moje decyzje Pisze o tym dziennikarz Edward Bryl w artykule Zmierzch Pułkowników w tygodniku Służba Zdrowia z dnia 3 czerwca 1990 r.

http://www.detektywmichaljarzynski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=99&Itemid=139

Ujawniając przede mną, a następnie poprzez mnie przed opinią publiczną fakt zwolnienia bliżej nieznanego mi generała Pana ojciec popełnił wielki błąd , zdekonspirował swoją tajną działalność i swoje tajne działania min. wobec tego generała , czego jako agentowi służb specjalnych nigdy nie wolno było zrobić. Idąc tym tropem dopiero później dowiedziałem się , iż tym generałem jest generał Leon Dubicki i co ciekawe kolega ze szkolnego . wojennego plutonu generała Wojciecha Jaruzelskiego, którego Jaruzelski chciał się pozbyć jako niewygodnego świadka jakiegoś fragmentu jego biografii. Szerzej na ten temat pisze dziennikarz Jerzy Morawski w tygodniku Życie  w artykule pt. Tajemnica generała Dębickiego z dnia 19.12.1996 r. / w sumie na ten temat ukazały się dwa artykuły/ .

Od chwili ukazania się napisanego przez dziennikarza śp. Edwarda Bryla artykułu Zmierzch Pułkowników w tygodniku Służba Zdrowia z dnia 3 czerwca 1990 r. ujawniającego min. cały tajny , bezprawny mechanizm zwalniania z wojska niewygodnych żołnierzy oraz niektóre prywatne tajemnice generała Wojciecha Jaruzelskiego / Rydzyński chwalił się , że leczył córkę Jaruzelskiego/ , Pana ojciec był już skończony dla służb specjalnych podporządkowanych generałowi Jaruzelskiemu . Musiał odejść z kliniki. Osobiście nie byłbym pewny przyczyny śmierci Pana ojca. Generał Wojciech Jaruzelski , co doskonale widać na przykładzie jego zachowania wobec swojego kolegi z plutonu generała Leona Dębickiego był bezwzględny wobec niewygodnych dla niego świadków historii.

Widzi Pan ! ja wobec Pana za to , że jest Pan synem mojego i nie tylko mojego oprawcy Naczelnego Psychiatry LWP płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego nigdy dotąd w stosunku do Pana nic nie miałem. Nie obciążałem Pana , ani Pana rodzinę za krzywdę mi wyrządzoną. Pan ze znanych sobie powodów ten spokój zmienił podając mnie do sądu o rzekome naruszenie czci Pana zmarłego ojca. Zrobił to Pan po 18 latach od momentu sporządzenia dokumentu Psychiatria Wojskowa.

Widzi Pan ! Wydaje mi się, iż nie wyciągnął Pan żadnych wniosków z historii swojego ojca, któremu służby specjalne za współpracę obiecywały stanowisko Komendanta WAM w Łodzi, jednocześnie wysyłając do Warszawy pismo z zupełnie inną kandydaturą . Ja miałem to pismo w rękach - było w archiwalnych materiałach o kryptonimie Szczerbiec. A później jak zaczęły się jego kłopoty potraktowały go na zasadzie  Murzyn zrobił swoje , Murzyn może odejść

Panie Konradzie Rydzyński ! mówię Panu od siebie , iż jak przyjdzie co do czego , nikt żadne służby specjalne nie przyjdą Panu z pomocą. Tak samo jak nie przyszły Pana ojcu jak zaczęły się jego kłopoty , a wręcz mu zaszkodziły. Niech Pan sobie ten fakt weźmie do przemyślenia.

Jest takie polskie powiedzenie kto mieczem wojuje od miecza ginie  . Pan chyba tego powiedzenia nie zna , uczestnicząc świadomie lub mniej świadomie , dobrowolnie lub nie dobrowolnie w grze, której ani Pan , ani Pana tajni mocodawcy zupełnie nie kontrolują. Wie Pan dlaczego dawniejsze służby specjalne o wiele potężniejsze od obecnych , po ukazaniu się artykułu Zmierzch Pułkowników ,będącego protoplastą artykułu Psychiatria Wojskowa nie wszczęły wobec mnie oficjalnego śledztwa i nie podały mnie do sądu jako jednego z informatorów dziennikarza , który ten artykuł napisał ? Panu odpowiem na to pytanie : bo miały mądrych szefów.

Pomimo tego życzę Panu i Pana rodzinie pomyślności w dalszym życiu i pracy zawodowej.


Z poważaniem


Łódź, dnia 22 luty 2015 r. Michał Jarzyński

Napisał detektywjarzyński, dzień 02/22/2015 o 09:42

Michał Jarzyński
ul. Legionów 124 m.31
90-764 Łódź


Sędzia Karol Ike-Duninowski
Sąd Okręgowy w Łodzi
I Wydział Cywilny
/ dot. sprawy sygn. akt: I C 1229/14 /

W E Z W A N I E
do zaniechania naruszania moich dóbr osobistych

Niniejszym wnoszę o zaniechanie naruszania moich dóbr osobistych tj. godności i zdrowia psychicznego poprzez deprywację potrzeby praworządności i sprawiedliwości wskutek wezwania do udziału w sprawie jako świadków pomocników i popleczników /psychiatrę Wojciecha Gruszczyńskiego i psychologa Wojciecha Konopackiego/ w dotąd przez system polityczny i wymiar sprawiedliwości w Polsce nieukaranych zbrodni Naczelnego Psychiatry LWP płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego i innych powiązanych z nim osób, dodatkowo nie mających ze sprawą sporządzenia przeze mnie inkryminowanego mi przez powoda Konrada Rydzyńskiego artykułu/ dokumentu Psychiatria Wojskowa , będącego streszczeniem akt archiwalnych o kryptonimie Szczerbiec żadnego związku.

Nadmieniam, iż od początku w swoich licznych pismach procesowych do sądu pisałem o tym fakcie , informując jednocześnie, iż -moim zdaniem - pozew Konrada Rydzyńskiego wobec mnie jest kryminalny i zmanipulowany min. poprzez udział w tym procesie tych dwóch świadków psychiatry Wojciecha Gruszczyńskiego i psychologa Wojciecha Konopackiego o których powszechnie wiadomo , iż ich dotychczasowa bezkarność wynika z faktu ich powiązania ze służbami specjalnymi, które też stoją za pozwem Konrada Rydzyńskiego wobec mnie.

Powołanie tych dwóch osób za świadków przez powoda Rydzyńskiego syna mojego oprawcy Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego jest nieodpowiedzialne, nietyczne i wobec mnie niegodziwe , poniżające i upokarzające, bym ja jako ich ofiara- musiał stawać z tymi ludźmi twarzą w twarz przed sądem z nimi jako świadkami rzekomego naruszenia przeze mnie dóbr osobistych Zdzisława Rydzyńskiego / ich szefa i wspólnika/ na sfingowanym przeciwko mnie przez służby specjalne procesie .

Stąd wnoszę w świetle całokształtu dostarczonego przeze mnie dotąd sądowi materiału procesowego, o ponowne rozpatrzenie kwestii zasadności powołania tych dwóch świadków i wnoszę o oddalenie tego bezzasadnego, bezprawnego i nieetycznego wobec mnie wniosku powoda Konrada Rydzyńskiego i stojących za nim służb specjalnych.

Zastrzegam sobie dalsze kroki prawne w tej sprawie.

Łódź, dnia 26 luty 2015 r. Michał Jarzyński


załączniki :

1/odpowiedź na pozew z dnia 16 sierpnia 2014 r. /znany sądowi i powodowi/

2/ pismo do sądu z dnia 2 listopada 2014 r. /znane sądowi i powodowi/

3/ wniosek o odrzucenie pozwu z dnia 8 grudnia 2014 r./ znany sądowi i powodowi/

4/ wniosek o wydanie postanowienia dowodowego z dnia 2 stycznia 2015 r. / znany sądowi i powodowi/

5/ artykuł internetowy pt. Kompetencyjność / właściwość organów władzy publicznej w Polsce, a praktyka tychże organów z dnia 2 stycznia 2015 r. /znany sądowi i powodowi/

6/ artykuł internetowy pt.Czy w świetle etyki i prawa należy po śmierci czcić byłych zbrodniarzy ? .... z dnia 19 luty 2015 r. /dokument w załączeniu/

7/ artykuł internetowy pt. Pozwem w dysydenta . Pozew cywilny, czy element kombinacji operacyjnej służb specjalnych z dnia 7 grudnia 2014 r. /dokument w załączeniu /

8/ List otwarty do Konrada Rydzyńskiego z dnia 22 luty 2015 r. /znany sądowi i powodowi/

9/ pismo procesowe do sądu z dnia 21 luty 2015 r. dot. nadużyć władzy przez służby specjalne /znane sądowi i powodowi/

10 / artykuł internetowy pt. Informacja dla wszystkich Internautów z dnia 28 stycznia 2015 r.
/dokument w załączeniu/

11/ artykuł internetowy pt.  Po co w Polsce powołano CBA  z dnia 3 luty 2013 r/znany sądowi i powodowi/

12/ artykuł internetowy pt. Działalność CBA w Polsce na przykładzie sprawy korupcyjnej Dochnala i Pęczaka /dokument w załączeniu/

Napisał detektywjarzynski, dzień 02/26/2015 o 12:22

Pan Prokurator Jacek Kozłowski
Instytut Pamięci Narodowej w Łodzi


L I S T O T W A R T Y


Jako były oficer służb specjalnych, osoba doświadczona w bojach z przestępczością , w tym walcząca z nią wpierw bezpośrednio na pierwszej linii , a później jako wizytator nadzorująca tę walkę oraz osiągająca w tej dziedzinie od początku swej służby , niekwestionowane sukcesy, wstyd mi za Pana Prokuratora :

po pierwsze _za Pana zaniechania w ściganiu zbrodni popełnionych na Narodzie Polskim przez Naczelnego Psychiatrę LWP płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego i innych . Sprawa prowadzona przez IPN w Łodzi sygn. akt : S 33/05/Zk

po drugie - za Pana poplecznictwo w tuszowaniu i zacieraniu śladów tych zbrodni przez Konrada Rydzyńskiego syna mojego oprawcy Naczelnego Psychiatry LWP płk. prof. Zdzisława Rydzyńskiego i innych ;

Szczególnie ten drugi przykład dyskwalifikuje w moich oczach Pana jako prokuratora.

Nadmieniam, iż glejt prawości / odmowa wszczęcia przeciwko Panu śledztwa/ dany Panu przez prokurator Annę Kuziemską - Wawrzko z Prokuratury Rejonowej Łódź Śródmieście nie jest dla mnie dowodem Pana niewinności , nota bene , od stwierdzenia , której jest sąd , a nie żaden prokurator, zważywszy zwłaszcza opinię publiczną o Pani prokurator, która ten glejt Panu dostarczyła :

https://scontent-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/10994593_1779936028899279_8314036704919647717_n.jpg?oh=6ad80f14f3f0081414a4921e50d3e053&oe=5583F631

Budzi mój opór również brak właściwej reakcji na Pana postępowanie ze strony Pana środowiska , w tym Pana przełożonych. Nie będę wymieniał ich nazwisk, bo nie o to, tu chodzi. Wykazywanie przez nich , iż udzielanie informacji publicznej , w tym konkretnym przypadku przez Pana synowi oprawcy w celu zacierania przez niego procesowych, ale również historycznych śladów popełnionych przez jego ojca zbrodni , jest urzędniczym obowiązkiem  to chyba lekka przesada.

Mam do Pana pytanie : Jest Pan urzędnikiem państwowym, czy też członkiem mafii ?

Niestety tego typu poglądy na temat funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w Polsce , min. dzięki ludziom takim jak Pan są coraz częstsze w opinii publicznej :

https://www.youtube.com/watch?v=KDQQpCKvfdQ


Zastrzegam sobie dalsze własne kroki prawne w stosunku do Pana.

Łódź, dnia 26 luty 2015 r. Michał Jarzyński

Napisał detektywjarzynski, dzień 02/26/2015 o 12:29

Nieukarane zbrodnie przeszłości , przy współudziale wymiaru sprawiedliwości drogą do kolejnych przestępstw i bezkarności spadkobierców nieukaranych zbrodniarzy . Przykład :
https://scontent-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xaf1/t31.0-8/s960x960/11096547_1800208483538700_3942161416488241800_o.jpg
Niestety w Polsce nie ma ustawy na temat nieukaranych zbrodni. Był taki projekt w swoim czasie druk sejmu nr. 1441 z 12 października 1990 r. .lecz na projekcie się skończyło.

Napisał detektywjarzyński, dzień 03/26/2015 o 04:53

O Ś W I A D C Z E N I E

Oświadczam , iż kierując się uniwersalnymi zasadami dobra społecznego w tym sprawiedliwości , praworządności i uczciwości każdego nieuczciwego, skorumpowanego przez mafijną władzę w Polsce urzędnika państwowego , w tym sędziego, prokuratora będę traktował tak jak na to zasługuje i jak mi nakazuje moje sumienie i nie dopuszczę już nigdy do sytuacji , ażeby takie wartości ogólnoludzkie, w tym konstytucyjne jak niezawisłość , niezależność, bezstronność i sprawiedliwość były jedynie sloganami i przykrywką dla ich poza konstytucyjnych działań, częstokroć inspirowanych i sterowanych przez specsłużby oraz. że w tym celu wykorzystam całą swoją wiedzę operacyjno - śledczą oraz posiadane umiejętności , a także doświadczenie oraz wyobraźnię dziennikarską i polityczną oraz możliwości internetowe w kraju i za granicą , ażeby ci sprzedajni ludzie  w sytuacji ich bezkarności-- do końca moich dni nie zaznali spokoju.

Jednocześnie ostrzegam wszystkich , którzy na bazie społecznego niezadowolenia z działalności wymiaru sprawiedliwości dążą do rozwalenia władzy sądowniczej i prokuratorskiej i policyjnej w Polsce przed tego typu działaniami.

Otrzymywane przeze mnie od różnych ludzi z Polski e-maile świadczą o morzu niesprawiedliwości na tym odcinku. Tak być nie może i nie będzie.

Łódź, dnia 26 marzec 2015 r. Michał Jarzyński

Napisał detektywjarzyński, dzień 03/26/2015 o 04:59

Spojrzenie na psychopatię i socjopatię z pozycji detektywa oraz dziennikarza w świetle nauki ponerologii politycznej

Psychopaci i socjopaci mają wykrzywiony ogląd rzeczywistości, stąd wynikają ich problemy intelektualno-poznawcze wobec faktów , w tym szczególnie faktów wykraczających poza ich egoistyczną / narcystyczną/ percepcję zgodnie z zasadą : ' Jeśli fakty świadczą przeciwko nam, to tym gorzej dla faktów '. Pochodną tej wykrzywionej percepcji spostrzegania rzeczywistości jest ich patologiczna skłonność do kłamstwa stanowiąca ich naturalny mechanizm obronny przed niechcianą przez nich rzeczywistością oraz faktami związanymi z tą rzeczywistością, a stąd już krok do ich antyspołecznej aktywności oraz antyspołecznych działań i zaniechań, gdzie kłamstwo i oszustwo maskowane pod przykrywką pięknych , ale pustych frazesów - słów - haseł , staje się ich sposobem na życie i sposobem - gdy są przy władzy- na organizowanie oraz narzucanie innym tego stylu życia, gdzie kłamstwo pojmowane jest jako wartość społeczna , a prawda jako antywartość. Przykład :

https://opolczykpl.wordpress.com/2015/02/24/list-komandosa-michala-jarzynskiego-do-konrada-rydzynskiego/

Socjopaci zwyciężają kłamstwem , a prawda ich zabija. Stąd wypływa ich kolejna cecha , odróżniająca ich od normalnych ludzi , a mianowicie ich skłonność do manipulacji innymi ludźmi oraz  gdy pozostają u władzy  skłonność do manipulacji społecznych na szerszą skalę, na której opiera się większość działających obecnie na zachodzie ,w tym w Polsce będących pod syjonistyczną kontrolą i na ich smyczy prywatnych i publicznych mediów. Socjopaci osiągają swoje cele poprzez zakłamywanie rzeczywistości. Stąd tak trudno w obecnej chwili w zachodnich , lecz również mediach masowego przekazu w Polsce o prawdziwe relacje z tego , co obecnie ważnego dzieje się na świecie w Donbasie , w Jemenie, w strefie Gazy , itd. Przykład : tak wyglądają pokojowe izraelskie bombardowania strefy Gazy latem ubiegłego roku, o czym środki masowego przekazu na świecie milczą :

https://www.facebook.com/video.php?v=924418937608631&fref=nf

U podstaw psychicznego skrzywienia socjopatów leży apoteoza i kult przez nich zła, co słusznie zauważył w swej książce  Ponerologia polityczna  polski psychiatra Andrzej Łobaczewski , tworząc nową teorię , a nawet dziedzinę wiedzy pod nazwą Ponerologia polityczna. W dziejach ludzkości niejednokrotnie stwierdzano, iż zło wiąże silniej niż dobro budując na tej podstawie systemy polityczne , ideologie i religie. Stworzona przez Łobaczewskiego nowa wiedza Ponerologia polityczna wynika z jego przemyśleń i refleksji nad tym czemu tak się dzieje i jak temu zapobiegać, a gdy doszło do poneryzacji  jak z tym walczyć. Walka z poneryzacją władzy nie jest prostym przedsięwzięciem zważywszy na to ,iż ma ona charakter mafijno strukturalny tj. obejmie całe systemy polityczne oraz instytucje i organy działające w ramach tych systemów. Przykład : wymiar sprawiedliwości w Polsce całkowicie zdeptany i spacyfikowany przez syjonistycznego okupanta i jego agenturalne w nim macki i przez co zupełnie społecznie ubezwłasnowolniony , bez należnego mu społecznego szacunku i autorytetu oraz pozbawiony swoich konstytucyjnych atrybutów takich jak sprawiedliwość, niezawisłość , niezależność, w którym w ramach adaptacji do społecznego zła uczciwość i legalizm zastępowana jest karierowiczostwem, oportunizmem, lawiranctwem itp. Przykład :

https://scontent-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xat1/v/t1.0-9/11102720_1806176502941898_4308436488959378929_n.jpg?oh=64ffc87ab8cc60e305a6ad42ec23c12d&oe=5599AD73

https://scontent-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xtp1/t31.0-8/s960x960/11087952_1801376026755279_7405001293523044264_o.jpg


Powyższy mój komentarz ukazał się pod artykułem Joe Quinna pt. Impas w stosunkach między Stanami i Rosją  psychopaci kontra fakty

https://pracownia4.wordpress.com/2015/04/02/impas-w-stosunkach-miedzy-stanami-i-rosja-psychopaci-kontra-fakty/

Napisał detektywjarzyński, dzień 04/06/2015 o 11:18

Sąd Okręgowy w Łodzi
I Wydział Cywilny
/dot. sprawy sygn.akt : I C 1229/14 /

Powód : Michał Jarzyński zam. Łódź, ul Legionów 124 m.31
PESEL : 51102913699

Pozwany : Konrad Rydzyński /dane osobowe usunięto/

przedmiot sporu : 360 zł
Powództwo wzajemne
w sprawie sygn.akt : I C 1229/14

Na zasadzie art. 204 k.p.c. wobec podjętej wobec mnie przez służby specjalne grze dywersyjno-politycznej zmaterializowanej pozwem Konrada Rydzyńskiego o naruszenie dóbr osobistych /czci/ jego zmarłego ojca Zdzisława Rydzyńskiego w sytuacji całkowitej bezzasadności faktycznej i prawnej jego roszczeń wobec mnie świadczących o jego, w tym jego tajnych sponsorów wyjątkowym poczuciu bezkarności wobec prawa wnoszę w stosunku do osoby Konrada Rydzyńskiego powództwo wzajemne o naruszenie moich dóbr osobistych tj. zdrowia, czasu, poczucia bezpieczeństwa , poczucia praworządności i sprawiedliwości / ich deprywację / poprzez fałszywe / nie poparte żadnymi dowodami i faktami / zawarte w jego pozwie twierdzenie o poświadczeniu przeze mnie nieprawdy w artykule / dokumencie Psychiatria Wojskowa z dnia 4 lutego 1996 r. , będącego  w istocie rzeczy  dziennikarskim rozwinięciem artykułu .Edwarda Bryla pt.Zmierzch Pułkowników  opublikowanym w tygodniku Służba Zdrowia z dnia 4 czerwca 1990 r. i co istotne , którego prawdziwości wówczas, ani później Konrad Rydzyński, mając taką możliwość nigdy dotąd tj. poprzez 25 lat nigdy nie kwestionował.
Jednocześnie wnoszę o zasądzenie od pozwanego Konrada Rydzyńskiego :
- zwrotu poniesionych przeze mnie kosztów sądowych oraz kosztów procesowych według norm przypisanych ustawowo dla osoby działającej w sprawie cywilnej bez adwokata ;

Uzasadnienie

Sprawa wniesiona przez Konrada Rydzyńskiego wobec mnie nie jest żadną sprawą cywilną , lecz ma charakter sprawy politycznej i jest elementem prowadzonej wobec mnie przez służby specjalne kolejnej nieudanej w tym roku, przy tym bezprawnej kombinacji operacyjnej i jako sprawa polityczna nie powinna być rozwiązywana środkami policyjno-sądowymi, bowiem świadczy to o łamaniu praw człowieka przez władzę publiczną w Polsce i o policyjnym charakterze państwa stawiającym mnie na pozycji dysydenta politycznego.

dowód : mój artykuł pt.  Pozwem w dysydenta . Pozew cywilny jako element kombinacji operacyjnej służb specjalnych. z dnia 7.12.2015 r. /dokument znany pozwanemu i sądowi znajduje się w materiałach sprawy/

Ponadto sprawa wniesiona przez Konrada Rydzyńskiego wobec mnie ma charakter kryminalny i jest manipulacją procesową .

dowód : odpowiedź Michał Jarzyńskiego na pozew Konrada Rydzyńskiego z dnia 16.08.2014 r. / dokument znany pozwanemu i sądowi znajduje się w materiałach sprawy/

pismo procesowe dot. nadużycia władzy przez służby specjalne w trakcie sporządzania przeze mnie odpowiedzi na pozew Konrada Rydzyńskiego z dnia 21 .02.2015 r. / dokument znany pozwanemu i sądowi znajduje się w materiałach sprawy/

Dodatkowo zarzucam Konradowi Rydzyńskiemu brak logiki w jego twierdzeniu, iż naruszyłem dobro osobiste /część / jego zmarłego ojca , gdyż by postawić komukolwiek taki zarzut to musi być to zarzut uzasadniony zgodnie z zasadą dostatecznej racji. Nie można mi zarzucić naruszenie czci jego zmarłego ojca , bowiem jego ojciec na własne życzenie i swoim postępowaniem za życia przynoszącym ludziom krzywdę i cierpienie takiej czci nigdy nie posiadał, co zostało zdemaskowane przez dziennikarza Edwarda Bryla w artykule Zmierzch Pułkowników

dowód : artykuł Zmierzch Pułkowników , tygodnik Służba Zdrowia z dnia 4 czerwca 1990r.
/ dokument znany pozwanemu i sądowi znajduje się w materiałach sprawy/

oświadczenie Urszuli Bryl z dnia 18.02.2015 r. / dokument znany pozwanemu i sądowi znajduje się w materiałach sprawy/

artykuł Michała Jarzyńskiego pt.  Czy w świetle etyki i prawa należy po śmierci czcić byłych zbrodniarzy ? Materiał do akademickich dyskusji na temat nieukaranych zbrodni  z dnia 19.02.2015 r

Twierdzenie pozwu : bezkarność Konrada Rydzyńskiego zademonstrowana w jego pozwie wobec Michał Jarzyńskiego jest pochodną bezkarności jego ojca Zdzisława Rydzyńskiego poprzez dotąd nieukarane jego zbrodnie będące wynikiem jego poplecznictwa ze strony niektórych osób, w tym Wiesławy Kuberskiej , która poprzez kłamstwo procesowe doprowadziła do umorzenia prowadzonego przez WPG w Łodzi śledztwa
o sygn. akt: Pg.Śl 4/94 .

dowód : list otwarty Michała Jarzyńskiego do Konrada Rydzyńskiego z dnia 22.02.2015 r.
/ dokument znany pozwanemu i sądowi znajduje się w materiałach sprawy/

wezwanie do złożenia wyjaśnień przez Wiesławę Kuberską z dnia 23.02.2015 r.
/ dokument znany pozwanemu i sądowi znajduje się w materiałach sprawy/

Wnoszę o przesłuchanie w charakterze świadka Wiesławy Kuberskiej
/ dane osobowe usunięto / na okoliczność związku przyczynowo-skutkowego jej ówczesnego zachowania z bezkarnością Zdzisława Rydzyńskiego i Konrada Rydzyńskiego. /teza dowodowa/ .

Ograniczany ustawowo i podmiotowo charakter instytucji powództwa wzajemnego z art.204 k.p.c. nie daje mi możliwości wytoczenia powództwa innym osobom, które przyczyniły się do tej prowokacji politycznej wobec mnie łamiąc tym samym prawo , w tym art. 7 Konstytucji RP mówiący , iż Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa  / Dz.U. 1997 nr 78 poz. 483 /

Łódź, dnia 9 kwiecień 2015 r. Michał Jarzyński

Napisał detektywjarzyński, dzień 04/10/2015 o 05:45

Sędzia Marzena Kluba
Przewodnicząca I Wydziału Cywilnego
Sądu Okręgowego w Łodzi
/ dot. sprawy sygn. akt: I C 617/15 /

do wiadomości : portale internetowe

Pismo Procesowe

Mafijno-przestępczy charakter tuszowania sprawy zbrodniczej działalności byłego Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego przez służby specjalne, aparat propagandowy wojska i podległych jemu wojskowych dziennikarzy, wymiar sprawiedliwości oraz przez niego samego po dziennikarskim , publicznym zdemaskowaniu go jako agenta służb specjalnych /WSW/ w dniu 4 czerwca 1990 r. przez Edwarda Bryla w artykule Zmierzch Pułkowników na łamach tygodnika Służba Zdrowia Opracowanie to ma jednocześnie charakter publicystyczno-informacyjny i procesowy jak również edukacyjny dla młodych adeptów prawa w Polsce. /sprawa tuszowania przestępczego procederu Zdzisława Rydzyńskiego i jego popleczników do której aktualnie dołączyła kwestia prześladowania mnie za moje przekonania będzie na bieżąco aktualizowana w Internecie/

dowód : artykuł Zmierzch Pułkowników z dnia 4 czerwca 1990 r.

W dniu 4 czerwca 1990 r. dziennikarz Edward Bryl w artykule Zmierzch Pułkowników opublikowanym na pierwszej stronie ogólnopolskiego , resortowego tygodnika Służba Zdrowia zdemaskował, bez ogródek, prowadzoną przez wiele lat w wojsku zbrodniczą wobec ludzkości /żołnierzy LWP/ działalność Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego ukazując  co było w tym artykule najistotniejsze  przestępczy, tajny mechanizm stworzony w wojsku przez służby specjalne służący eksterminacji z wojska niewygodnych z różnych względów /politycznych, kadrowych, religijnych itd./ żołnierzy LWP. Artykuł ten ukazał się w momencie historycznym /czerwiec 1991 r./ gdy przypomnę- generał Wojciech Jaruzelski był u szczytu swojej kariery zawodowej pełniąc urząd prezydenta RP , będąc wcześniej przez wiele lat odpowiedzialny za resort ministerstwa obrony PRL, któremu osobiście uprzednio szefował.

dowód : kariera zawodowa generała Wojciecha Jaruzelskiego - Wikipedia

Artykuł ten od razu okazał się dziennikarskim majstersztykiem i bestsselerem wzbudzając w wielu środowiskach, w tym przede wszystkim wojskowym i medycznym ogromne zainteresowanie i liczne dyskusje. Artykuł był wielokrotnie przedrukowywany przez inne czasopisma i cytowany przez nie. Co istotne artykuł ten był zupełnym zaskoczeniem dla służb specjalnych RP, będących prawnym spadkobiercą służb specjalnych PRL, które jeszcze wówczas rekrutowały się ze starej kadry WSW /kontrwywiad wojskowy/ i Zarządu II Sztabu Generalnego /wywiad wojskowy/.

Artykuł bezpośrednio dotykał Prezydenta RP Wojciecha Jaruzelskiego po pierwsze : jako głównodowodzącego Siłami Zbrojnymi RP, a wcześniej ministrującemu resortowi obrony PRL; po drugie : w swej treści ujawniając pewne szczegóły jego życia rodzinnego min. leczenie się córki Jaruzelskiego u Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego, czym ten ostatni bałwochwalczo , nie przestrzegając tajemnicy lekarskiej chwalił się w swoim środowisku.

Artykuł ten wywołał wielki gniew i strach u generała Wojciecha Jaruzelskiego zaowocował szeregiem kontr posunięć z jego strony poprzez uruchomienie przez niego wobec dziennikarza i mnie bohatera tego artykułu wszystkich podległych mu osobiście mechanizmów rządzenia, w tym szczególnie służb specjalnych, których zadaniem było sprokurowanie wobec nas / dziennikarza i mnie/ sprawy karnej o naruszenie tajemnicy wojskowej / z czego się wycofano/ oraz poprzez zebranie materiałów obciążających nas i kompromitujących , by podważyć w opinii publicznej naszą wiarygodność i wiarygodność materiału dziennikarskiego.

Z perspektywy czasu należy stwierdzić , iż generał Wojciech Jaruzelski, w tym przypadku używając aparatu państwowego w sumie we własnej prywatnej sprawie zbrodniczo naruszył konstytucyjne obowiązki Prezydenta RP, co do dzisiaj nie zostało zbadane i ukarane , pomimo tego , iż w tzw. wolnej Polsce po 1989 r. stworzono szereg nowych instytucji prawnych utrzymywanych z pieniędzy podatników mających służyć temu celowi min. Instytut Pamięci Narodowej do badania zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Nawiasem mówiąc IPN miał przez mnie zgłoszone zawiadomienie o przestępstwie , które całkowicie zlekceważył , w tej jakże poważnej sprawie nawet nie wszczynając śledztwa , a zrobił to rękoma swojego prokuratora Jacka Kozłowskiego , który obecnie już całkowicie się skompromitował jako prokurator występując jako informator Konrada Rydzyńskiego -syna oprawcy Zdzisława Rydzyńskiego i będąc na tę okoliczność jego świadkiem w sprawie z powództwa Konrada Rydzyńskiego przeciwko mnie o rzekome naruszenie czci jego zmarłego ojca poprzez rzekome poświadczenie przeze mnie nieprawdy w dokumencie Psychiatria Wojskowa z dnia 4 lutego 1996 r. tym samym tuszowanie sprawy obecnie przeniosło się na poziom prokuratorski, przy czym obecnie służbom specjalnym nie tyle chodzi o tuszowanie sprawy Rydzyńskiego , lecz o operacyjne wykorzystanie jego syna Konrada Rydzyńskiego do zastraszenia mnie i dokuczenia mi pod względem finansowym w sumie za moją obecną działalność polityczną i publicystyczną / stąd żądanie Konrada Rydzyńskiego o zadośćuczynienie wyrządzonej jego ojcu krzywdzie poprzez wpłacenie na wskazaną przez niego organizację społeczną założoną przez jego matkę kwoty 10 tysięcy zł /.

Obecne działanie wobec mnie służb specjalnych i innych podmiotów min. wymienionego wyżej prokuratora IPN w Łodzi Jacka Kozłowskiego narusza prawa człowieka i nosi znamiona prześladowania mnie za moje przekonania polityczne i czyni ze mnie , chcąc nie chcąc, dysydenta politycznego w Polsce

dowód : zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez prokuratora Jacka Kozłowskiego z dnia 16.08.2014 r.

list otwarty Michała Jarzyńskiego do prokuratora Jacka Kozłowskiego z dnia 26 .02. 2015 r.


list otwarty Michała Jarzyńskiego do Konrada Rydzyńskiego z dnia 22.02.2015 r.

powództwo wzajemne wobec Konrada Rydzyńskiego w sprawie sygn.akt: I C 617/15 z dnia 9.04.2015 r.

O prowadzonych wobec mnie tajnych działaniach operacyjnych przez służby specjalne RP w 1990 r. /po publikacji artykułu Zmierzch Pułkowników/ byłem na bieżąco informowany przez moich kolegów z tych służb , częstokroć moich wychowanków , którym przekazono wobec mnie zadanie zebrania w garnizonach, w których służyłem materiału obciążającego mnie i kompromitującego, co było przez nich w wielu wypadkach sabotowane w ramach naszej poprzedniej zawodowej solidarności/koleżeńskiej lojalności, o czym zlecający im te zadania nie mieli zielonego pojęcia. Ostatecznie zebrano przeciwko mnie obszerny materiał operacyjny, który okazał się niewystarczający , by mnie wsadzić do więzienia , wcześniej prokurując wobec mnie sprawę karną na przykład o ujawnienie tajemnicy wojskowej. W tej sytuacji podjęto na szeroką, niespotykaną skalę przestępcze wobec mnie działania operacyjno-propagandowo-informacyjne, by sprawę zatuszować , co praktycznie było już nie możliwe i nierealne ,bo po artykule Edwarda Bryla mleko już się rozlało. /oceniam to jako były ekspert do walki z dywersją ideologiczną/

Co zrobiono ? przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych i pozostających w ich rękach środków /nawiasem mówiąc państwowych/ usiłowano mnie skompromitować poprzez podległy im aparat propagandowy w moim konkretnym przypadku przez resortową gazetę Polskę Zbrojną, której dziennikarz Roman Przeciszewski wysmażył przestępcze wobec mnie / rok po publikacji Zmierzchu Pułkowników/, aż dwa artykuły Przypadek Pozaklinicznyi Przypadek Pozakliniczny-Powikłania, w których doszło do przestępczego ujawnienia dziennikarzowi tajemnicy lekarskiej przez psychiatrów : Zdzisława Rydzyńskiego i jego podwładnego Wojciecha Gruszczyńskiego . Zdarzenie to  co istotne w ocenie ówczesnego poczucia bezkarności służb specjalnych /teraz nic się nie zmieniło, a nawet jest jeszcze gorzej/ - miało miejsce w trakcie toczącego się z mojego zawiadomienia śledztwa prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Garnizonową /WPG/ w Łodzi w sprawie o
sygn.akt: Pg.Śl I 1/91 ,którą to sprawę  co było do przewidzenia- umorzono w 1991 r. , by po moich dwuletnich działaniach poprzez sprawy w samorządach lekarskich, a konkretnie Polskim Towarzystwie Psychiatrycznym oraz izbach lekarskich , które potwierdziły po przeprowadzonych przez nich własnych ustaleniach, iż obydwaj psychiatrzy Zdzisław Rydzyński i Wojciech Gruszczyński ujawnili dziennikarzowi Polski Zbrojnej tajemnice lekarską. , ponownie w 1993 r. podjąć umorzone śledztwo , któremu nadano nową sygn.akt: Pg.Śl. 4/94

dowód : stanowisko Komisji ds. Etyki Zawodowej Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego zajęte na posiedzeniu w dniu 20.01.1992 r.

postanowienie o podjęciu śledztwa przez Naczelną Prokuraturę Wojskową podpisane przez prokuratora Romana Szubigę z dnia 21 .10.1992 r.

Sytuacja stawała się groźna dla dwóch agentów służb specjalnych WSW Zdzisława Rydzyńskiego i Wojciecha Gruszczyńskiego . Co w tej sytuacji zrobiły służby specjalne, by
zatuszować sprawę ? Otóż dotarły do Przewodniczącej II Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Łodzi Wiesławy Kuberskiej , prawdopodobnie obiecując jej przyszłe poparcie
/służby specjalne w Polsce i na świecie opiniują osoby piastujące stanowiska w administracji publicznej/ i włączyły ją do śledztwa jako świadka . Niestety sędzia Wiesława Kuberska
poszła na ten tajny układ ze służbami specjalnymi ,ze szkodą dla mnie w prowadzonym przez WPG w Łodzi śledztwie o sygn. akt: Pg.Śl. 4/94  w poczuciu całkowitej bezkarności gwarantowanej jej przez służby specjalne - złożyła kłamliwe samo obciążające się zeznanie, iż to ona ujawniła dziennikarzowi Polski Zbrojnej akta sądowe, w których znajdowały się różne dokumenty, w tym dokumenty lekarskie na mój temat, co spowodowało uwolnienie od odpowiedzialności karnej dwóch psychiatrów agentów Zdzisława Rydzyńskiego i Wojciecha Gruszczyńskiego i spowodowało ponowne umorzenie śledztwa , o czym poinformował mnie osobiście fatygując się z Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Warszawie do Łodzi prokurator płk. Roman Szubiga. W innym poprowadzonym przeze mnie procesie tj. sprawie cywilnej prowadzonej przed Sądem Okręgowym w Łodzi o sygn.akt: II C 1815/94 dziennikarz Polski Zbrojnej Roman Przeciszewski kategorycznie zaprzeczył temu faktowi , iż zna Wiesławę Kuberską i by przeglądał jakiekolwiek akta sądowe w sądzie w Łodzi. . Prowadzone przeze mnie prywatne śledztwo potwierdziło kłamstwo sędzi Wiesławy Kuberskiej i wiarygodność zeznania dziennikarza Romana Przeciszewskiego.

dowód : protokół przesłuchania świadka Wiesławy Kuberskiej przez WPG w Łodzi w sprawie sygn.akt: Pg.Śl 4/94

pismo procesowe dziennikarza Romana Przeciszewskiego do Sądu Wojewódzkiego w Łodzi w sprawie sygn.akt: II C 1815/94 z grudnia 1994 r.

Co ciekawe Wiesława Kuberska dopozwana przeze mnie do sprawy prowadzonej przez Sąd Wojewódzki w Łodzi sygn.akt: II C 1815 odpowiedziała jedynie na mój w stosunku do niej pozew i ani razu nie stawiła się na żadną ze spraw świadomie i bezkarnie bojkotując w niej swój udział i stawiając się ponad prawem, której jej widocznie nie dotyczy.. Poziom ignorancji prawnej jej odpowiedzi na mój pozew pozostawiam bez komentarza

dowód : pismo procesowe Wiesławy Kuberskiej w sprawie sygn.akt: I C 629/96 z dnia /bez daty/

stanowisko własne wobec odpowiedzi na pozew Wiesławy Kuberskiej w sprawie sygn.akt: I C 629/96 z dnia 17.08.1996 r.

Historia tuszowania sprawy przez Wiesławę Kuberską jako funkcjonariusza państwowego miał swój dalszy ciąg w 1996 r. . Wymieniona , bez mojej wiedzy, wiedząc , iż w przeszłości przeciwko niej prowadziłem sprawę cywilną świadomie i na bezczelnego już jako sędzia Sądu Apelacyjnego w Łodzi i jednocześnie wiceprezes ds. szkolenia Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA wzięła udział w orzekaniu na posiedzenie niejawnym Sądu Apelacyjnego w Łodzi w mojej sprawie sygn.akt: I Acz 1047/06

dowód : skarga dot. obsadzenia /udziału/ w sprawie sygn.akt: I Acz 1047/06 z dnia 20.07.2006 r.

skarga dot. nadużyć władzy publicznej przez Pana Wincentego Ślawskiego Przewodniczącego I Wydziału Cywilnego Sądy Apelacyjnego w Łodzi z dnia
18.12.2006 r.

Obie skargi zamieciono pod dywan.
dowód : odpowiedź Przewodniczącego I Wydziału Cywilnego Sądu Apelacyjnego w Łodzi
Wincentego Ślawskiego z dnia 10.01. 2007 r.

odpowiedź prezesa Sądu Apelacyjnego w Łodzi Macieja Krzemieniewskiego z
dnia 10.01.2007 r.

Przy okazji przedstawiam dowód , iż Przewodniczący I Wydziału Cywilnego Sądu Apelacyjnego Wincenty Ślawski skłamał informując prezesa Sądu Apelacyjnego w Łodzi, iż nie znał faktu udziału Wiesławy Kuberskiej we wniesionej wcześniej przeciwko niej przeze mnie sprawie.

dowód : moje pismo do prezesa Sądu Wojewódzkiego w Łodzi Wincentego Ślawskiego
z dnia 19.08. 1997 r. /na ten temat posiadam całą korespondencję pomiędzy mną , a Wincentym Ślawskim /

Nadmieniam, iż Wiesława Kuberska była dlatego taka ważna dla służb specjalnych ponieważ w 1990 r. była Przewodniczącą II Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego w Łodzi, do którego ja wniosłem przeciwko swoim oprawcom Naczelnemu Psychiatrze LWP Zdzisławowi Rydzyńskiemu i jego tajnemu mocodawcy szefowi WSW w Łodzi płk. Jerzemu Wilusiowi swoją pierwsza sprawę cywilną o odszkodowanie i rentę sygn.akt : II C 670/90 . Sprawa ta jest dowodem kompletnej ignorancji sądu wobec istotnych faktów i dowodów , których nawiasem mówiąc sąd do końca , pomimo moich wielokrotnych żądań konsekwentnie nie powołał do sprawy wydając swoje orzeczenie, tak naprawdę, bez ustalenia podstawy faktycznej. Wtedy byłem jeszcze osobą wierzącą w wymiar sprawiedliwości w Polsce i miałem jeszcze znikomy współczynnik wiedzy w zakresie prawa cywilnego. . Niestety to pierwsze negatywne doświadczenie sądowe wyleczyło mnie z tej naiwności i zmusiło do zdobycia wiedzy teoretycznej i praktycznej na temat prawa cywilnego , karnego, administracyjnego , co też niebawem się stało i skutkowało niekwestionowanymi osiągnięciami prawnymi z mojej strony w toku toczących się postępowań, które wszystkie, nie będąc z zawodu prawnikiem, prowadziłem osobiście / ukończyłem studia wojskowe  jestem inżynierem dowódcą wojsk pancernych po Wyższej Oficerskiej Szkole Wojsk Pancernych w Poznaniu i magistrem socjologii po Wojskowej Akademii Politycznej w Warszawie/.

Z perspektywy czasu patrząc na tamtą sprawę o sygn.akt: II c 670/90 jestem zły na siebie , iż wówczas tak łatwo dałem się ograć przez służby specjalne i współpracujący z nimi sąd. Oto uzyskane przeze mnie w innych sprawach dowody , których wówczas sąd nie zabezpieczył i nie rozpoznał w całokształcie wniesionej przeze mnie do sądu sprawy tj. Opinia o stanie zdrowia kpt. Michała Jarzyńskiego , będąca jedyną faktyczną podstawą wydania orzeczenia przez wojskowe komisje lekarskie o mojej niezdolności do zawodowej służby wojskowej, co skutkowało wydaniem przez Departament Kadr MON rozkazu o zwolnieniu mnie z wojska. Zamiast sądu , który w 1990 r. miał ustawowy obowiązek prawidłowo i sprawiedliwie rozpoznać wniesioną przeze mnie sprawę kwestię dowodów po latach rozpoznał Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie , który wydał w tej sprawie swoją opinię i którego nie udało się służbom specjalnym mafijnie skorumpować.

dowód : Opinia o stanie z dnia zdrowia kpt. Michała Jarzyńskiego z Oddziału WSW w Łodzi wykonana dla Komisji Wojskwo-Lekarskiej z dnia /bez daty/

Opinia wydana przez komisję powołaną przez Dyrektora Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie , krajowego specjalistę w dziedzinie psychiatry Prof. dr hab. med. Stanisława Pużyńskiego


Doszliśmy w końcu przy omawiania kwestii tuszowania sprawy Rydzyńskiego do momentu jego własnego udziału w tym zakresie, naturalnie robionego we współpracy ze służbami specjalnymi. A Naczelny Psychiatra LWP miał w tym względzie możliwości nieograniczone , niektórzy którzy go znali w rozmowie ze mną stwierdzili , iż przewyższające możliwości sądu i prokuratury i powiem , że mieli rację. On poprzez koneksje z generałem Wojciechem Jaruzelskim i premierem Piotrem Jaroszewiczem /osobiście leczył ich dzieci/ stał się wśród psychiatrów i instytucji publicznych w Polsce guru nie do ruszenia. Chociaż znalazł się jeden psychiatra śp. Lech Wiercioch , który mu się przeciwstawił i który  naturalnie ze znanym negatywnym skutkiem przeciągnął go poprzez sądy wszystkich instancji, łącznie z Sądem Najwyższym . Wcześniej wystraszona Wojskowa Prokuratura odmówiła wszczęcia przeciwko niemu sprawy. Co było powodem tego, iż śp. Lech Wiercioch tak odważnie i zdecydowanie postawił się swojemu przełożonemu Naczelnemu Psychiatrze LWP Zdzisławowi Rydzyńskiemu ? Powodem tym były eksperymenty robione przez Rydzyńskiego na małych, bezbronnych dzieciach z rozbitych rodzin z niedopuszczonym na polskim rynku środkiem psychotropowym psylocybiną. Szczegóły poniżej :

dowód : notatka z rozmowy z Kierownikiem Poradni psychiatrycznej Łódź Śrómieście psychiatrą dr. Lechem Wierciochem z dnia 29.03.1996 r.

Co zatem robił Zdzisław Rydzyński, by po jego publicznym zdemaskowaniu przez dziennikarza Edwarda Bryla sprawę zatuszować /działał irracjonalnie , bowiem tej sprawy nie dało się już zatuszować / . Brnął dalej w swej zbrodniczości . Podjął wykorzystując do tego celu swą dominującą pozycję w środowisko psychiatrycznym dalsze bezprawne działania , by go to środowisko poparło . W tym celu posługując się kłamstwem i manipulacją /obraz klasycznego socjopaty  patokraty / poprzez sobie podporządkowanych psychiatrów doprowadził do powołania przez Łódzki Oddział Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego specjalnej komisji przez do zbadania zarzutów przeciwko niemu samemu , która to komisja w istocie rzeczy odchodząc o celu do którego została powołana, przekraczając swoje statutowe uprawnienia na jego życzenie wydała bezprawną opinię psychiatryczną na mój temat przebijając jego wcześniejsze bezprawne rozpoznanie wobec mnie /cytowana wcześniej przeze mnie  Opinia o stanie zdrowia kpt. Michała Jarzyńskiego&.z dnia bez daty / stwierdzając , iż nie jestem psychopatą , lecz paranoikiem / królowa wśród chorób psychicznych/ .

Kosztowało mnie wiele mojego wysiłku i czasu , by to nowe oszustwo Rydzyńskiego wobec mnie dokonane na oczach wymiaru sprawiedliwości oraz za jego milczącym przyzwoleniu rozpoznać i wyjaśnić. W tym czasie toczyły się z mojego zawiadomienia /powództwa wobec Rydzyńskiego sprawy cywilne , prokuratorskie, samorządowe, które to instytucje stojące na straży prawa o tym powiadomiłem i które to zignorowały oraz zaniechały. Tym razem miarka się przebrała . Nie odpuściłem wniosłem osobiście sprawę do Kolegium Kompetencyjnego przy Sądzie Najwyższym , który w składzie trzy osobowym powiększonym o udział prokuratora, przedstawiciela Ministra Sprawiedliwości i przedstawiciela Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej sprawę rozpoznał i wskazał, iż właściwym do rozpoznania tej sprawy jest Wydział Spraw Obywatelskich Urzędu Wojewódzkiego sprawującego nadzór prawny nad stowarzyszeniami jakim był Odział Łódzki PTP / postanowienie tego Kolegium z dnia w sprawie syg,akt: III PO 5/94 /. Gdy rozmawiałem ze znanym łódzkim adwokatem na ten temat on nie wiedział nawet o istnieniu takiego kolegium przy Sadzie Najwyższym. Cóż tak to jest jak adepci prawa , ale też prokuratorzy i sędziowie mają takich nestorów prawa jak Wiesława Kuberska, która nawet nie potrafiła poprawnie odpowiedzieć na mój pozew wobec niej.


Wracając do istoty sprawy Wydział Spraw Obywatelskich Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi rozpoznał moją skargę na bezprawne działanie Oddziału PTP w Łodzi , który udzielił Zarządowi Oddziału PTP w Łodzi ostrzeżenia ze względu na przekroczenie swoich kompetencji i zobowiązał do prowadzenia działalności zgodnej ze statutem. Ponadto skierował w tej sprawie pismo do Zarządu Głównego jako jednostko nadrzędnej nad Oddziałem Łódzkim z prośbą o zwrócenie większej uwagi na działalność jednostek terenowych i ich zarządów oraz podjęcie działań eliminujących nieprawidłowości w tym zakresie , co nie wiele dało bowiem psychiatryczna mafia skupiona i podporządkowana Zdzisławowi Rydzyńskiemu z jego wspólnikiem w przestępstwie Wojciechem Gruszczyńskim pełniącym w tym czasie funkcję przewodniczącego Oddziału Łódzkiego PTP nic w tej sprawie nie zrobiła nawet mnie nie przeprosiła , a ja by tę bezprawność udowodnić i potwierdzić straciłem ponad trzy lata . Znowu co charakterystyczne  bezprawność tę nie stwierdził sąd ani prokuratura , które to organy wymiaru sprawiedliwości są do tego ustawowo zobowiązane , lecz pracownik administracji publicznej Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi. .

W czasie tych trzech lat Rydzyński i stojąca za nim mafia służb specjalnych zrobili wszystko, by ten bezprawny dokument Łódzkiego Oddziału PTP propagandowo przeciwko mnie wykorzystać, co im się jednak ostatecznie nie udało . Rydzyński posługując się swoimi psychiatrami sługusami : Tadeuszem Wierzbickim /ówczesnym przewodniczącym Oddziału Łódzkiego PTP/ i psychiatrą Januszem Pionkowskim , który był z wiadomych względów przewodniczącym tej bezprawnej komisji działania wydaną przez nich opinię pod nazwa tzw. wynik Komisji Ekspertów zmanipulował tak, by ta bezprawna opinia na mój temat metodą odbijania piłeczki pingpongowej trafiła do mediów wspomnianego wcześniej przeze mnie oszczerczego wobec mnie i ujawniającego tajemnicę lekarską na mój temat artykułu dziennikarza Romana Przeciszewskiego z Polski Zbrojnej /tego co zaprzeczył, iż zna Wiesławę Kuberską/, a także do innych mediów min. do radia przez innego Rydzyńskiego sługusa psychologa Wojciecha Konopackiego do którego na koniec mojego opracowania jeszcze powrócę, by pokazać mechanizmy działania tej przestępczej mafii. By mnie pognębić wykorzystano nawet płk.prof. Andrzeja Kuliga według mojej wiedzy- agenta Zarządu II
Sztabu Generalnego LWP /wywiadu wojskowego/ , który by zatuszować sprawę Rydzyńskiego jako ówczesny Rzecznik Wojskowych Izb Lekarskich przekazał swoje stanowisko wybielające Rydzyńskiego do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej Profesora Stanisława Leszczyńskiego. W sumie tego
bezprawnego kolportażu tej bezprawnej opinii Łódzkiego Oddziału PTP było znacznie więcej / na szczegółowe omówienie nie pozwalają mi łamy tego opracowania/ . Tym razem ja byłem lepszy od nich. Pomimo , iż ich było tak wielu i dysponowali środkami technicznymi, kosztującymi krocie pochodzącymi z naszych podatników pieniędzy , padli przede mną działającym w tej sprawie w pojedynkę . Charakterystyczne , iż ówczesna wierchuszka Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego również uczestniczyła , w tym procederze tuszowania sprawy Rydzyńskiego , ale ich skutecznie wyprostowałem do działań zgodnych z prawem pozywając prezesa PTP profesora Jacka Bombę do sądu co skutkowało , iż wycofali się z tego poparcia i wydali podwójne oświadczenie w tej sprawie jako Zarząd Główny PTP i osobiście przez prezesa. Po tym fakcie ugodowo im odpuściłem dalsze rozstrzyganie tej sprawy przez sąd z góry znając jego wynik, co też bardziej mi się opłaciło. Stało się dopiero 4 lata po nałożeniu na Łódzki Oddział PTP ostrzeżenia przez Urząd Wojewódzki w Łodzi. Okazało się , iż bez bata z nimi rozmawiać na poważnie się nie da.

dowód : pismo przewodniczącego Łódzkiego Oddziału PTP Tadeusza Wierzbickiego do docenta dr med. hab. Janusza Pionkowskiego z dnia 19.07. 1990 r.

pismo przewodniczącego tzw. Komisji Ekspertów Łódzkiego Oddziału PTP
doc. dr hab. Janusza Pionkowskiego z dnia 28.09.1990 r.

pismo przewodniczącego Łódzkiego Oddziału PTP dr. Tadeusza Wierzbickiego z dnia 1.10.1990 r.

pismo rzecznika Wojskowych Komisji Lekarskich prof. Andrzeja Kuliga z dnia 1.10.1990 r.

pismo rzecznika Wojskowych Komisji Lekarskich prof. Andrzeja Kuliga do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej Profesora Stanisława Leszczyńskiego z dnia 10.11.1990 r.

postanowienie Kolegium Kompetencyjnego przy sądzie Najwyższym z dnia w sprawie syg,akt: III PO 5/94 /.

skarga o naruszenie zasad statutowych przez Łódzki Oddział PTP z dnia 8.11.1994 r.

decyzja Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi z dnia 21.12.1994 r.
decyzja podjęta na posiedzeniu Zarządu Głównego PTP z dnia 1.12.1998 r.

stanowisko prezesa PTP prof. Jacka Bomby z dnia 14 .12.1999 r.l,

Po latach wobec faktów mafijno-przestępczych zaniechań organów władzy publicznej w tej sprawie wyjaśniłem już całkowicie jak doszło do sporządzenia tej bezprawnej wobec mnie opinii przez Łódzki Oddział PTP spotykając się z członkiem tamtej komisji dr. Tadeuszem Stelamszczukiem , który jako jeden z nielicznych w tej sprawie , będąc też uzależniony w swoim czasie od Rydzyńskiego okazał się uczciwym człowiekiem-psychiatrą i przedstawił mi szczegółowo wszystkie okoliczności działania tej komisji i ponieważ był jej protokolantem udostępnił mi stenogram spotkania tej komisji ze służbami specjalnymi. Dr. Tadeusz Stelmaszczuk był zaskoczony faktem, iż nie byłem hospitalizowany przez wydaniem
orzeczenia w klinice psychiatrycznej Rydzyńskiego, bowiem widział na własne oczy dokument pn. Skrócony odpis wyniku obserwacji psychiatrycznej w IHP WAM w Łodzi kpt. M. Jarzyńskiego . Otóż ten dokument był fałszywką sporządzoną przez psychiatrę Wojciecha Gruszczyńskiego specjalnie na tę okazję , co wyraźnie potwierdza pismo nowego po Rydzyńskim Komendanta IHP WAM w Łodzi płk.prof. Antoniego Florkowskiego i wnioski komisji powołanej przez Dyrektora Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie , krajowego specjalistę w dziedzinie psychiatry Prof. dr hab. med. Stanisława Pużyńskiego zawarte we wydanej przez nich opinii /dokument ten jako dowód był przeze mnie już wcześniej wymieniany/. Co ciekawe ten fałszywy dokument zupełnie nie zainteresował ani sądu , ani prokuratury , którym to zgłaszałem i które to organy po raz kolejny wykazały w tej sprawie mafijno-przestepcze wobec tego faktu zaniechanie. Nadmieniam , iż ten fałszywy dokument w zależności od sytuacji był trzykrotnie zmieniany i posiada zabezpieczone przeze mnie trzy różniące się pomiędzy sobą falsyfikaty, o czym informowałem zarówno Sąd Okręgowy w Łodzi II Wydział Cywilny sprawa sygn.akt: II C 1921 /04 jak i Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Łodzi sprawa sygn.akt: S 33/05/Zk, które to organy działając przez zaniechanie zupełnie ten fakt zignorowały.

dowód : notatka własna z rozmowy z psychiatrą Tadeuszem Stelmaszczukiem z dnia 10.01.2000 r.

Informacja Michała Jarzyńskiego do Sądu Okręgowego w Łodzi II Wydział Cywilny w sprawie syg.akt: II C 1921/04 i Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu wŁodzi sygnakt : S 33/05.Zk z dnia 10.11.2005 r.

Skrócony odpis wyniku obserwacji psychiatrycznej w IHP WAM w Łodzi kpt. M. Jarzyńskiego . z dnia /bez daty/ podpisany przez Zdzisława Rydzyńskiego i Wojciecha Gruszczynskiego

Skrócony odpis wyniku obserwacji psychiatrycznej w IHP WAM w Łodzi kpt. M. Jarzyńskiego . z dnia 09.10.1989 r. podpisany przez Zdzisława Rydzyńskiego i Wojciecha Gruszczynskiego

Skrócony odpis wyniku obserwacji psychiatrycznej w IHP WAM w Łodzi kpt. M. Jarzyńskiego . z dnia 09.10.1989 r z ręcznie przeprawioną data na 09.10.1989 r. podpisany przez Zdzisława Rydzyńskiego , Wojciecha Gruszczynskiego i Krzysztofa Zboralskiego

Pismo Michała Jarzyńskiego do Komendanta IHP WAM w Łodzi płk.prof. Antoniego Florkowskiego zdnia 15.11.1993 r.

Odpowiedź na to pismo z dnia 18.11.1993 r. podpisana przez płk.prof. Antoniego Florkowskiego


No i tym sposobem dotarliśmy prawie do końca mojego opracowania pozostała nam do omówienia kwestia tuszowania sprawy Rydzyńskiego przez psychologa Wojciecha Konopackiego, który pracując jako pracownik cywilny w klinice Rydzyńskiego i będąc jego podwładnym zasłynął z tego , iż na początku lat 80-tych zabawiał się w wichrzycielstwo solidarnościowe w WAM w Łodzi za co musiał tę klinikę opuścić w 1983 r. Nie przeszkodziło mu to , iż w chwili zdemaskowania Rydzyńskiego przez dziennikarza Edwarda Bryla, by przyjść mu z odsieczą propagandową publikując na łamach Służby Zdrowia swoje poparcie dla Rydzyńskiego, przy czym bezprawnie podpisując się by podkreślić swoją ważność- jako szef gabinetu Prezesa w Urzędzie Antymonopolowym, którą to funkcję wówczas pełnił. Skargę przesłaną przeze mnie na niego w związku z tą sprawa bezprawnie przewłaszczył, po czym jej treść została wykorzystana w propagandowym i oszczerczym wobec mnie artykule zamieszczonym w Polsce Zbrojnej sygnowanym przez dziennikarza Romana Przeciszewskiego pt. Przypadek Pozakliniczny- Powikłania  , który ukazał się na łamach czasopisma Polska Zbrojna z dnia 10.06. 1991 r. Wojciech Konopacki będąc szefem Gabinetu w Urzędzie Antymonopolowym , nie znając mnie, w dniu 13.01.1991 r. o godzinie 12.05 na antenie I programu Polskiego Radia udzielił redaktorce Andrzejewskiej oszczerczego wywiadu na mój temat.

dowód : artykuł Przypadek Pozakliniczny Powikłania z dnia 10.06. 1991 r. / znajduje się w aktach śledztwa prowadzonego przez WPG w Łodzi w sprawie o sygn.akt : Pg.Śl 4/94

skarga Michał Jarzyńskiego do Prezesa Urzędu Antymonopolowego z dnia 23.01 1991 r.

oświadczenie Wojciecha Konopackiego w Służbie Zdrowia z dnia 22.07.1990 r.

wniosek Michała Jarzyńskiego do sądu z dnia 20.12.1996 r. dot. zwrócenia się przez sąd do Urzędu Antymonopolowego, czy w archiwach Urzędu Antymonopolowego znajduje się skarga Michała Jarzyńskiego

pismo sądu w tej sprawie do Urzędu Antymonopolowego z dnia 9.01.1997 r.

odpowiedź Urzędu Antymonopolowego na to pismo z dnia 16.01.1997 r.

pismo Michała Jarzyńskiego do dyrektora I programu Polskiego Radia z dnia 15.01.1991 r. / bez odpowiedzi /

oświadczenie sierżanta Andrzeja Tomczyka z dnia 18.09.1996 r


Obecne służby specjalne znając moją dociekliwość operacyjną i śledczą, które podjęły wobec mnie prowokację polityczną , dysponując materiałami na ten temat pominęły ten fakt w ocenie mnie jako swojego przeciwnika. Cóż mają kłopoty intelektualne nie potrafią uczyć się na błędach swoich kolegów poprzedników i fiksacyjnie brną dalej tą samą bezprawną mafijną drogą co ich poprzednicy sprzed lat sądząc , iż mnie pokonają srodze się mylą. Mnie pokonać w normalnej walce się nie da , ani też przekupić. Rozpoznanie przeciwnika jest pierwszą z podstawowych czynności w walce z przeciwnikiem jeżeli chce się go pokonać / znane od wieków nauki Sun Tzu/ . Oni chyba tego nie wiedzą , albo w swojej megalomanii mnie zlekceważyli . Już raz w tym roku dostali ode mnie po łapach gdy w ramach bezprawnej wobec mnie kombinacji operacyjnej nasłali na mnie na Facebooku swojego agenta mającego na swoim koncie zabójstwo swojej młodej żony, mającego zadanie mnie skompromitować i zastraszyć. . / szczegółów nie chce podawać sprawa mrozi krew w żyłach/. W ich służb mniemaniu ja mam  wygórowane ego - tak o mnie mówią w rozmowach pomiędzy sobą. Ich kolejnego, skądinąd mądrego agenta, występującego na portalu internetowym Neon24 pod pseudonimem Pokój na Ziemi , który użył wobec mnie tego terminu , tym samym się demaskując jako ich agent skasowałem , chociaż jego komentarzy na tym portalu mi szkoda i nawet prosiłem po tym wszystkim o jego powrót na portal. Niestety nie wrócił.


Reasumując jest to pierwsza w moim życiu zawodowym sprawa , a zasadzie sprawy , których w sądach powszechnych, wojskowych , administracyjnych mogło być w ciągu 20 lat ich prowadzenia przeze mnie około 30 lub więcej , które ostatecznie biorąc nie wygrałem, bo biorąc pod uwagę mafijno-przestępczy sposób ich prowadzenia nie mogłem wygrać nad czym i poniesionymi przeze mnie dotąd kosztami nie ubolewam ponieważ udało mi się przy okazji prowadzenia tych spraw zdemaskować wielu mafijnie skorumpowanych funkcjonariuszy państwowych, którzy od chwili już nie będą spali spokojnie, gdyż charakter ich czynów niedozwolonych-przestępczych nosi znamiona przestępstw trwałych, których skutki trwają po dzień dzisiejszy i potrzeba jest właściwego momentu dziejowego, by te sprawy ożyły i zmartwychwstały. Dzięki tej sprawie przekonałem się , iż na przykład wśród psychiatrów / w przeciwieństwie do osób zatrudnionych w wymiarze sprawiedliwości / jest wielu normalnych , porządnych ludzi co cieszy , którym nie odpowiada zło społeczne i ich do niego osobista adaptacja. Tak samo jest z urzędnikami w terenowych organach administracji , którzy przy rozpatrywaniu spraw ze skarg potrafią zachować /w przeciwieństwie do sądu i prokuratury/ bezstronność i okazać swoją uczciwość /vide : urzędnik w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi rozpoznający sprawę bezprawnego wydania przez Łódzki Oddział PTP bezprawnej opinii na mój temat zastępując jakoby sąd i prokuraturę, która wcześniej moje zawiadomienia w tej kwestii zignorowała/.

Napisany przeze mnie powyżej tekst unaocznił mi jak zabagnione są sądy wszystkich instancji w Łodzi i jak rządzi w nich kłamstwo i oszustwo zamiast sprawiedliwości i prawa.. . W innych częściach kraju jest podobnie lub jeszcze gorzej, o czym świadczą moje osobiste kontakty z osobami poszkodowanymi przez wymiar sprawiedliwości w Polsce , w tym z szefami tych struktur istniejących w Polsce , a jest ich jak na obecną chwilę ogrom, które w większości występują za przeprowadzeniem wobec wymiaru sprawiedliwości tzw. opcji zerowej tj . są za jego całkowitą likwidacją i stworzeniem od nowa z jednoczesnym rozliczeniem zatrudnionych tam pracowników poprzez postawienie ich przed Trybunałami Ludowymi i pozbawieniem ich dotychczasowych przywilejów wysokich nienależnych im emerytur. Póki co moje stanowisko w tej kwestii krańcowo różni się od ich projektów. Uważam , iż są oni w większości nieświadomie sterowani przez światową metawładzę tzw. NWO, której celem jest zniszczenie struktur państwowych na świecie, w tym wymiaru sprawiedliwości w Polsce i najlepiej, żeby to zniszczenie odbyło się, nawet w sposób rewolucyjny, rękoma samych poszkodowanych. Większość ludzi kierujących tymi strukturami nie ma odpowiedniej wiedzy społecznej na ten temat stąd ich zmanipulowanie jest jak najbardziej uzasadnione. Taki sam brak wiedzy wykazują pracownicy wymiaru sprawiedliwości , którymi łatwowiernie , a czasami nadgorliwie posługuje się ten chory system i którzy sądzą ,iż przetrwają . Według mojej wiedzy na ten temat wprost przeciwnie zostaną w pierwszej kolejności  odstrzeleni  jako świadkowie , a wielu wypadkach poplecznicy zbrodni. Tak na całym świecie działa mafia, której świadomie lub mniej świadomie są częścią.


Zdając sobie z tego sprawę i wiedząc o tym dzięki w dużej mierze uzyskanej samodzielnie w ostatnich latach w ramach samokształcenia w różnych interdyscyplinarnych dziedzinach wiedzy, a czasami dopiero co powstałymi działami wiedzy , wolę jednak być ofiarą , niż oprawcą , czy też ich poplecznikiem w todze prokuratorskiej czy też sędziowskiej. Do tego mam czyste sumienie i dobry związany z tym wewnętrzny nastrój własny, którego oni nie mają . Jeden z moich oprawców szef WSW w Łodzi płk. Jerzy Wiluś , skarżył się na którymś z procesów sądowych czyniąc mnie winnym za to i mając o to do mnie pretensje /co za bezczelność, impertynencja i poczucie bezkarności/ , że  śnię mu się po nocach i niech tak będzie. Wszyscy , którzy wyrządzili innym zło społeczne powinni przeżywać na co noc takie sny.

Panią Przewodniczą Marzenę Kluba proszę, żeby za jej pośrednictwem przekazać Prezesowi Sądu Okręgowego w Łodzi mój wniosek  żądanie mający na celu wszczęcie postępowań administracyjnych wobec psychiatry Wojciecha Gruszczyńskiego i psychologa Wojciecha Konopackiego, którzy z powodów i dowodów wymienionych w tym piśmie  moim zdaniem  nie spełniają warunków ustawowych do reprezentowania sądu jako biegli sądowi.

Łódź , dnia 1 maja 2015 r. Michał Jarzyński

Napisał detektywjarzyński, dzień 05/01/2015 o 22:34

Urszula Bryl
ul. Czackiego 2/10 m.37
93-504 Łódź

O Ś W I A D C Z E N I E

Oświadczam autentyczność i wiarygodność, w tym prawdziwość treści swojego oświadczenia na temat represyjnej psychiatrii wojskowej w okresie PRL-u na czele z Naczelnym Psychiatrą LWP profesorem Zdzisławem Rydzyńskim, złożonego i podpisanego przeze mnie w dniu 18.02.2015 r. w obecności Michała Jarzyńskiego .

Jeszcze raz potwierdzam, iż wszystkie informacje zawarte w artykule Psychiatria Wojskowa z dnia 4 lutego 1996 r. są zgodne z prawdą i z tym co wcześniej wiedziałam, gdy w 1990 r. mój mąż śp. Edward Bryl pisał artykuł Zmierzch Pułkowników , w tym prawdziwe są informacje dotyczące :

- współpracy Zdzisława Rydzyńskiego z Niemcami w czasie II wojny światowej i przyczynienia się przez niego do likwidacji młodzieżowej siatki ZWZ w Głownie, a później obciążenia tym faktem kobiety o nazwisku Parelon;

- wyjazdu Zdzisława Rydzyńskiego do Monachium i wykonywania tam tajnych zadań Służby Bezpieczeństwa min. polegających na nawiązaniu kontaktów z pracownikami Radia Wolna Europa;

- rozpracowywania przez Zdzisława Rydzyńskiego na zlecenie Służby Bezpieczeństwa rodziny Kabatów zamieszkałych w Głownie;

- przewerbowania Zdzisława Rydzyńskiego w 1960 r. ze struktur Służby Bezpieczeństwa w struktury Wojskowej Służby Wewnętrznej i przyjęcia przez niego tajnego pseudonimu Szczerbiec ;

- wykonywania w trakcie swoich zagranicznych wyjazdów tajnych zadań i sporządzania z tych zadań meldunków podpisanych pseudonimem Szczerbiec ;

- eksterminacji psychiatrycznej z wojska niewygodnych żołnierzy na zlecenie Kierownictwa MON i służb specjalnych ;

- eksperymentów medycznych na małych dzieciach z użyciem niedopuszczoneg o jako leku psylocybiny ;

- niszczenia innych niezależnych naukowców na przykład : profesora Józefa Kocura ;

Powyższe informacje znane mi są z rozmów mojego męża śp. Edwarda Bryla ze swoimi informatorami przed napisaniem i opublikowaniem artykułu Zmierzch Pułkowników w dniu 4 czerwca 1990 r. Nadmieniam, iż osobiście uczestniczyłam w wielu jego spotkaniach z profesorami i naukowcami z WAM-u w Łodzi oraz pracownikami służb specjalnych , którzy mu ten temat naświetlili przedstawiając fakty i dowody, w tym z dokumentów.

Powyższe oświadczenie przedkładam do wiadomości publicznej. Zostało sporządzone w dniu 26 sierpnia 2015 r. w obecności dwóch osób : Pawła Ziemińskiego i Michała Jarzyńskiego.


Łódź, dnia 26 sierpień 2015 r. Urszula Bryl

Napisał detektywjarzyński, dzień 09/01/2015 o 11:20

Oświadczenie dr. Pawła Ziemińskiego - prezesa Stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej w sprawie represyjnej psychiatrii wojskowej okresu PRL-u i byłego Naczelnego Psychiatry LWP Zdzisława Rydzyńskiego :

https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xtf1/v/t1.0-9/11895952_1882930325266515_3709168741185876294_n.jpg?oh=eec7f97ee1f95ca280981946cb8dc301&oe=5669C404

https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xlf1/v/t1.0-9/11959999_1882930551933159_5975140429692208702_n.jpg?oh=9dae8e861378cb2fdc165c0403f8cc1f&oe=56726AEA

Napisał detektywjarzyński, dzień 09/01/2015 o 11:24

< Poprzednia strona  1  2  3 
Strona 3 z 3 ( 44 Komentarze )

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Copyright © Biuro Detektywistyczne Aleksander Michal Jarzynski>

 Design by
PanMedia Wszelkie prawa zastrzeżone
Statystyka generowana przez PanMedia