wlasnosc
      

   

21.10.2017.
Zmierzch

Wykorzystywanie wiedzy psychiatrycznej w ZSRR dla celów poza medycznych, politycznych, merkantylnych, personalnych było publiczną tajemnicą. Ostatnio sprawa nabrała rozgłosu, zachłystują się nią mass media, także nasze. Nie wspomina się, że nadużycia psychiatrii nic są wyłącznie "specyfiką" radziecką. W Polsce zjawisko to również miało, a w niektórych środowiskach ma nadal miejsce.
Bohater reportażu - Michał Jarzyński, do niedawna żołnierz zawodowy, jest postacią autentyczną. Nie ma jeszcze czterdziestki. To jeden z tych, co nie chcieli się poddać... Nierówną  walkę przypłacił nie tylko zdrowiem, kiepską sytuacją materialną, ale także zniszczonym życiem osobistym - rozbiciem rodziny.

 SŁUZBĘ w LWP rozpoczął w 1970 roku. Od września 1986 r. skierowany był do Oddziału WSW w Łodzi, jako oficer kontrwywiadu

 

 Zmierzch pułkowników

tygodnik SŁUŻBA ZDROWIA Nr 22                3 czerwca 1990r

 Zwalniał nawet generałów! Jeszcze się taki nie narodził, który ośmielił by się kwestionować moje decyzje, rozpoznania wykrzyczał na koniec.

pełniący obowiązki w Wojskowej Akademii Medycznej. Od lipca 1988 r. przeniesiony został w stan spoczynku.
Wbrew obiecującemu początkowi nie będzie to tylko opowieść- o tragedii pojedynczego człowieka ale uwertura do poważniejszej historii. Wiadomo, że o Ludowym Wojsku Polskim mówiło się różnie, lecz o umundurowanej służbie zdrowia z reguły bardzo dobrze była synonimem rzetelnej wiedzy gwarantem wysokiej etyki zawodowej.
I oto na samym początku działalności kpt Michał Jarzyński trafia, mówiąc najogólniej, na niezbyt czyste sprawy Gdzie? W Instytucie Higieny Psychiatrycznej Łódzkiej Wojskowej Akademii Medycznej kierowanym przez  naczelnego psychiatrę Wojska Polskiego. płk prof. Zdzisława Rydzyńskiego. Okazało się, że tu załatwia się bardzo wiele, a przede wszystkim niewygodnych, "nie prawomyślnych" oficerów zupełnie jak za "dobrych. stalinowskich czasów".

Zabiera się ostro do roboty. Na początku nikt mu nawet nie przeszkadza.. Jego przełożony - płk Jerzy Wiluś, szef oddziału WSW w Łodzi. przebywa na urlopie. Jest czerwiec' 1987 r., ale kanikuły pryncypała dobiegły końca i równie szybko ukróciła się swoboda działania rzutkiego kapitana. Otrzymuje rozkaz natychmiastowego wycofania się z Instytutu Higieny Psychicznej. także zniszczenia, wszelkich notatek. materiałów, które zdążył sporządzić. Pułkownik Wiluś beszta swego podwładnego wcale nie po wojskowemu Miota się po gabinecie krzyczy, iż wieloletnie dobre, ba wzorowe i przyjacielskie stosunki  z prof. Rydzyńskim zostały poważnie zachwiane. Kpt. Jarzyński wspomina, jak po raz pierwszy usłyszał wtedy, że "trzeba mieć nienależycie poukładane w głowie", aby wysuwać jakiekolwiek zarzuty pod adresem naczelnego psychiatry Wojska  Polskiego. posądzać go   łapówkarstwo, nadużywanie stanowiska etc.
 Było tajemnicą poliszynela, iż profesor Rydzyński leczył syna byłego premiera. lat siedemdziesiątych i córkę jeszcze większego dygnitarza. Sam zresztą nie ukrywał tych faktów, więcej - manifestował, je głośno. Trzeba przyznać, na wielu robiło to wrażenie, ale na kapitanie - nie. 

 

 Także przytyk, że ma „źle w głowie", zlekceważył zupełnie. Wziął go na konto zdenerwowania szefa. Było to mylne rozumienie. W grudniu 1987 roku otrzymał skierowanie na komisję lekarską został poddany badaniom psychiatrycznym  oczywiście w instytucie kierowanym przez prof. Rydzyńskiego.
Wynik był łatwy do przewidzenia. Profesor stwierdził autorytatywnie, że kpt. Jarzyński jest od urodzenia psychopatą. Jako taki nie może być absolutnie zawodowym żołnierzem. Zupełnie nie zainteresował się faktem, w jaki sposób "ciężki psychopata" znalazł się w szeregach najlepiej wyszkolonych oficerów LWP do zadań specjalnych, i że ukończył studia z wyróżnieniem. Kto jest odpowiedzialny za tę fuszerkę, a być może wrogą robotę? .
Na podstawie art. 69 punkt 3 instrukcji mówiącej o fizycznej i psychicznej zdolności do służby wojskowej kpt. Jarzyński został przeniesiony w stan spoczynku. Bez żadnych świadczeń, bez możliwości ubiegania się o rentę. Wszak psychopatia jest schorzeniem będącym chorobą zawodową. Pikanterii dodaje fakt, te stwierdzenie mówiące o poważnych zaburzeniach osobowości prof. Rydzyński wydaje zaocznie, bez hospitalizacji, bez żadnych wcześniejszych sugestii w tym kierunku Kpt. Michał Jarzyński zostaje również poinformowany. iż jest to decyzja ostateczna, nie polegająca odwołaniu.
-- Czułem się jak przyparty do muru -- mówi -- Chodziłem z piętnem psychopaty, a płk Wiluś rozpoczął następny etap osaczenia. Za wszelka, cenę chciał udowodnić, ie rozpoznanie postawione przez prof. Rydzyńskiego jest jedynie słuszne. Próbował wymusić od mojej żony oświadczenie, że zachowuję się w domu, jak klasyczny psychopata: biję ją, maleńkie dzieci... znęcam się na różne wymyślne sposoby...
Jarzyński o działalności prof. Z. Rydzyńskiego oraz płk. Jerzego Wilusia pisał między innymi do szefa WSI Warszawie, szefa służby zdrowia WP gen. Andrzeja Kaliwoszki, komisji ds. zwolnień z pracy MON itd.
-- Płk Jerzy Wiluś jest hołubionym pupilem szefa WSW - mówi kpt. Jerzy Jarzyński o koneksjach prof. Rydzyńskiego

 

- aż strach myśleć... są, ku temu konkretne dowody, zresztą prof. Rydzyński - na marginesie, od lat zajmujący wszystkie możliwe "stołki" etatowe i nieetatowe w pionie psychiatrycznym wojskowej, także cywilnej służby zdrowia, wcale się z tym nie kryje, bez żenady wykorzystuje swe powiązania. Np. powinien zostać zwolniony do cywila z uwagi na przekroczenie limitu wieku. ale widać przepisy, którym podporządkowuje się nawet minister Siwicki, nie dotyczą pułkownika Rydzyńskiego. Skutecznie blokuje i usuwa autentycznych i rzekomych rywali. Potrafi w perfidny sposób zjednywać sobie wybranych pracowników szafując schedą po sobie, czyli stołkiem komendanta Instytutu: i tytułem naczelnego psychiatry Wojska  Polskiego. A ponieważ prawie wszyscy ewentualni pretendenci są, absolutnie uzależnieni, od profesora, nie jest to trudne.
-- Istnieje wewnątrzwojskowa instrukcja autorstwa prof. Rydzyńskiego, która daje możliwość zaocznego orzekania -- mówi Michał Jarzyński były: oficer kontrwywiadu. -- Została właśnie stworzona na użytek jej autora. W ten sposób może on w pełnym majestacie prawa (?). ciqgnqć swój haniebny proceder. Zdecydowana większość oficerów z oddziału WSW w Łodzi. którzy w ostatnich latach musieli odejść ze służby, miała „paragrafy psychiatryczne", między innymi por., G., kpt. W., kpt. L., mjr D.. pułk Z. Po prostu, pułkownik, Wiluś pozbywał się niewygodnych "nieposłusznych podwładnych, w, nieskomplikowany" sposób. Tak. też stało się ze mną. Zmowa pułkowników Rydzyński - Wiluś jak do tej pory okazała się niezniszczalna potęgą! To, wszystko,  świadczy o absolutnym wyłączeniu wojskowej służby, zdrowia spod jakiejkolwiek kontroli, mafia więc może nią rządzić bez przeszkód.
. Kpt. Jarzyński mimo posiadania orzeczenia wydanego przez „najwyższy, autorytet wojskowej psychiatrii" i nakazu milczenia -- nie milczał. Przede wszystkim zaczął czynić starania o zweryfikowanie postawionego przez prof. Rydzyńskiego rozpoznania. Profesor Rydzyński powiedział mi -- kontynuuje M. Jarzyński, -- abym nie próbował dalej rozrabiać. 

 

I faktycznie, jeśli nawet znalazł się , jakiś desperat - próbujący się odwoływać do departamentu kadr MON czy ministra lub I sekretarza KC - nic z tego nie wynikło. Odwołania drogą służbową trafiały z powrotem na biurko naczelnego psychiatry Wojska Polskiego. Który ponownie potwierdzał, że delikwent to pieniacz, psychopata etc.
Należy z całą mocą podkreślić, iż orzeczenia wydawane przez prof. Rydzyńskiego były absolutnie wiążące dla wszelkich komisji lekarskich!
W tym celu był hospitalizowany w szpitalach wojskowych w Toruniu. Krakowie. Bydgoszczy. Żadne badania nie potwierdziły istnienia psychopatii, stwierdzono natomiast nerwicę, której - jak mówi - nabawił się obok choroby wieńcowej w czasie trudnej i wyczerpującej służby wojskowej. Jest to dowód. iż prof. Rydzyński  postawił swoje rozpoznanie na życzenie szefa WSW. Sprawa trafiła do sądu. Pułkownicy Rydzyński i Wiluś utrudniali jej powodzenie, jak tylko mogli. W końcu jednak znalazła się na wokandzie.
-- Teraz występuję o naprawienie strat moralnych i materialnych -- zwierza się M. Jarzyński – Przecież art. 415 k.c. orzeka: kto szkodę wyrządził. ma ją naprawić... Zanim zwróciłem się do sądu. o naiwności ludzka, szukałem sprawiedliwości w KC.  
Rzecznik prasowy MON. ppłk J. Czyżewski, niedawno w jednym ze swych wywiadów kategorycznie zaprzeczył, jakoby istniał w wojsku konflikt między generalicją a młodszymi oficerami, że istnienie rzekomego konfliktu ."wykreowały niektóre tytuły prasowe i osoby spoza wojska". Z wypowiedzi ppłk. Czyżewskiego wynikało. iż we wszystkich formacjach. a więc także w wojskowej służbie. zdrowia, panuje wręcz idylla. Skoro tak, chwała Najwyższemu! 
Z danych MON: w najbliższym czasie odejdzie do rezerwy około 2.300 starszych wiekiem żołnierzy zawodowych". Otworzy to przed młodymi nowe możliwości. Do dyspozycji prezydenta RP. W związku z ukończeniem 65 roku życia. oddał się gen. Siwicki. Czyli rówieśnik generała. naczelny psychiatra Wojska Polskiego... pójdzie za przykładem. swojego ministra?
 Edward Brył   

 
        

 

Komentarze

You must javascript enabled to use this form

Artykuł zawiera treść bardzo pouczającą dla zrozumienia fragmentu naszej historii

Napisał Andrzej, dzień 07/15/2010 o 13:40

W latach 80-tych miałem działkę w Łodzi na Brusie obok działki Jerzego Wilusia. Wiluś pod byle pretekstem np. że źle czyta znęcał się nad swoim małoletnim synem Dawidem bijąc go i zamykając za karę w stojącym tam domku. Sprawę zgłosiłem do Kierownictwa WSJ w Warszawie.

Napisał krzysztof, dzień 07/16/2010 o 18:43

Jerzy Wiluś to fałszywy i zły człowiek. Przekonał się o tym mój brat będąc w Łodzi. Odchodząc z Łodzi do innej jednostki Wiluś dziękował mu za współpracę i gratulował. Wręczył mu też zalakowaną kopertę zawierającą opinie służbową. Brat po drodze otworzył kopertę i zdrętwiał . Tyle tam było nieprawdy. Był również wniosek do dowódcy w nowym miejscu służby o odebranie bratu nagrody kwartalnej. Dowodzony przez brata pluton uzyskał I miejsce w okręgu. Jak można być takim podłym, zakłamanym i złym człowiekiem ?

Napisał Andrzej T., dzień 07/28/2010 o 15:32

Zgodnie z wiedzą psychiatryczną i psychologiczną psychopatą /osobą o nieprawidłowej osobowości / jest się od urodzenia aż do śmierci. zob. Podstawy psychiatrii pod red. S.Cwynara i M.Jarosza. Z treści artykułów wynika, iż Michał Jarzyński był oficerem. W 1970 r. został przyjęty do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu na studia wojskowe. Wraz z generałem Mieczysławem Cieniuchem /obecnym Szefem Sztabu Generalnego WP/ zdał z wyróżnieniem egzamin na te studia oraz musiał przejść psychologiczne testy osobowościowe dopuszczające do egzaminów. Skoro został podchorążym, a następnie oficerem nie ulega wątpliwości, iż przeszedł ten test pomyślnie. Będąc typowany, a następnie pełniąc funkcję oficera kontrwywiadu wojskowego również musiał być poddawany sprawdzianom w zakresie cech osobowości. Gdyby miał jakikolwiek defekt osobowości nigdy nie zostałby oficerem kontrwywiadu i komandosem.. Od 1989 r. jest detektywem, co 3 lata zgodnie z Ustawą o usługach detektywistycznych przechodzi badania psychologiczne.
Wniosek: Abstrahując od faktu, iż Naczelny Psychiatra LWP płk.prof. Zdzisław Rydzyński był agentem służb specjalnych /zobacz: Google: Psychiatria wojskowa-nieznane fakty/ oraz od zaocznego przypisania Michałowi Jarzyńskiemu zaburzeń osobowości, co narusza obowiązujące procedury orzecznicze należy stwierdzić, iż opinia ta urąga wszelkim zasadom wiedzy psychiatrycznej i psychologicznej, gdyż tak jak wspomniałam na początku psychopatą jest się od urodzenia, aż do śmierci.

Napisał wykładowca Magda, dzień 09/23/2010 o 10:28

Zaskakujące, że nie tylko Pan byl sąsiadem na działkach na Brusie i nie pamietam sytuacji aby Pan Jerzy kiedykolwiek dokonywał czynów karalnych wobec syna. Albo ma Pan selektywną pamięć, albo przeinacza Pan fakty. A szkoda...

Napisał Michał, dzień 02/16/2011 o 15:13

A wiesz Pan kto był prof.prawą ręką ?Kto trząsł nawet Kochanówkiem w Łodzi jego kolegę ze szkoły?

Napisał Bauer, dzień 02/21/2011 o 18:32

Bezpośrednio po ukazaniu się w Słuzbie zdrowia artykułu Edwarda Bryla pt.Zmierzch Pułkowników wiedząc, iż w podobny sposób jak i ja z wojska zwolniony został oficer polityczny WAM w Łodzi mjr. J.D. udałem się do niego. W jego domu przeprowadziliśmy rozmowę na ten temat. J.D. potwierdził wszystko to co wiedziałem z innych źródeł informacji. Dodatkowo podzielił się ze mną swoimi odczuciami na ten temat. Zdarzenie to odzwierciedliłem pisząc o nim w Służbie zdrowia nr.28 z dnia 15.07.1990 r. Oto fragment tego tekstu cytuję: Zostałem uziemniony i upodlony dosłownie z dnia na dzień-mówi kpt. D.- bez uwzględnienia choroby zawodowej. Utraciłem pracę. Zadbano również o to by zwolnienie nastąpiło na kilka dni przed osiągnięciem jubileuszowych 20 lat służby wojskowe Po tej rozmowie sądziłem, iż mam w J.D. sojusznika w walce o pogwałcone przez władzę prawa człowieka . Tym większe było moje zdziwienie gdy D. wezwany przeze mnie do sądu za świadka w jednej z wytoczonych przeze mnie spraw Jerzemu Wilusiowi i psychiatrom: Zdzisławowi Rydzyńskiemu i Wojciechowi Gruszczyńskiemu wziął wodę w usta i milczał. Wówczas sądziłem, iż został zastraszony /często to się wówczas zdarzało/. Później dowiedziałem się, iż podjął pracę w paszportach /obecnie Oddział cudzoziemców Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi/ instytucji za PRL-u całkowicie podporządkowanej i kontrolowanej przez Służbę Bezpieczeństwa. Pozostawało zatem pytanie: jakim sposobem osoba nie nadająca się do służby wojskowej w niedługim czasie zostaje funkcjonariuszem w organie pozostającym pod kontrolą organów bezpieczeństwa państwa?. Dla mnie jako byłego oficera kontrwywiadu wojskowego było jasne, iż J.D. po pierwsze: został odwrócony jako świadek w mojej sprawie; po drugie: poszedł na współpracę z władzą kosztem milczenia.
Długo kierując się względami moralnymi zastanawiałem się czy warto ten temat w ogóle ruszać. Nie ulega bowiem wątpliwości, iż J.D. będąc zwolniony z wojska pod pretekstem zaburzeń osobowości przeżył piekło, lecz niestety, nieostrożnie później sam w nie wszedł. Odbyło to się w sposób całkowicie bezprawny , na zasadzie jakiegoś tajnego układu pomiędzy ofiarą i oprawczą władzą, na drodze gratyfikacji zawodowej, zamiast pożądanej w takiej sytuacji rehabilitacji psychiatrycznej. Panowie tak robić nie wolno. Dlatego o tym piszę.,

PS. Perfidią rozpoznania u J.D. zaburzeń osobowości w kierunku homoseksualizmu było to, iż dokonał tego jego partyjny współpracownik psychiatra profesor Wojciech Gruszczyński, wówczas także I sekretarz PZPR WAM w Łodzi. Psychiatra ten również w mojej sprawie ściśle współpracował z szefem WSW w Łodzi Jerzym Wilusiem i wystawiał rozpoznania pod jego dyktando.

Profesor Wojciech Gruszczyński jest do dzisiaj kierownikiem Kliniki zaburzeń nerwicowych związanych ze stresem na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Kształci młodzież.

Były szef WSW w Łodzi jest ekspertem i audytorem Krajowego Stowarzyszenia Ochrony Informacji Niejawnych
i współdecyduje o bezpieczeństwie informacji niejawnych.

Łódź dnia 30 kwietnia 2011 r. Michał Jarzyński

Napisał detektywmichaljarzynski, dzień 04/30/2011 o 09:59

Miałem działkę obok Jerzego Wilusia. Potwierdzam fakt, iż Jerzy Wiluś na swojej działce w sposób sadystyczny bił swojego małego syna Dawida. jak i ten fakt, że była żona Jerzego Wilusia ma o nim jak najgorsze zdanie. Gdy ją kiedyś przypadkowo spotkałem na ulicy zapytana o swojego męża powiedziała wprost cytuję:  niech mi pan o nim nigdy nie wspomina.. Jerzy Wiluś odchodząc z Łodzi oddał działkę w ręce sekretarki Przewodniczącego Wojskowej Rejonowe Komisji Lekarskiej w Łodzi /przypadek? raczej nie!/. Obecna po Wilusiu sąsiadka na działce zachowuje się tak jakby wszystko miało należeć do niej. Ostatnio otruto randapem na mojej działce krzewy śliwy. Wcześniej odgrażano mi się, iż zostanie to zrobione. Cóż Jerzy Wiluś ma godną siebie zastępczynię.
/

Napisał krzysztof kubiak, dzień 05/01/2011 o 07:36

ZOBACZ 1 LIST PANA STANISŁAWA DRONICZA [detektywmichaljarzynski.pl]

Napisał Michał Jarzyński, Strona domowa tutaj dzień 05/07/2011 o 11:50

ZOBACZ 2 LIST PANA STANISŁAWA DRONICZA [detektywmichaljarzynski.pl]

Napisał Michał Jarzyński, Strona domowa tutaj dzień 05/07/2011 o 11:51

ZOBACZ 3 LIST PANA STANISŁAWA DRONICZA [detektywmichaljarzynski.pl]

Napisał Michał Jarzyński, Strona domowa tutaj dzień 05/07/2011 o 11:51

PS.
Stanisław Dronicz (ur. 11 maja 1932 w Wilnie)  pułkownik Wojska Polskiego, redaktor pism niezależnych, działacz opozycyjny w PRL, autor licznych publikacji z zakresu wojskowości, wykładowca akademicki.
W latach 1950-53 uczę­szczał do Oficerskiej Szkoły Inżynierii we Wrocławiu, a w latach 1958-62 studiował na Wy­dziale Inżynierii i Geodezji Wojskowej Akademii Technicznej. Następnie służył w Szefostwie Wojsk Inżynieryjnych Kor­pusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (1963-1966) i w Szefostwie Wojsk Inżynieryj­nych Ministerstwa Obrony Narodowej (1966-74). W latach 1977-80 wykładał w Akademii Sztabu Generalnego w Rembertowie. W 1980 r. został zastępcą komendanta Ośrodka Szkole­nia Specjalistów Wojsk Inżynieryjnych w Ełku. Mimo kariery w wojsku nigdy nie był członkiem PZPR.
Wczesną jesie­nią 1981 r., w czasie przysięgi słuchaczy Szkoły Podchorążych Rezerwy w Eł­ku, świadomie opuścił zdanie roty o braterskim przymierzu z Armią Radziecką. Nie został za to bezpośrednio ukarany (władze obawiały się nagłośnienia 'kryzysu przysięgowego'), ale wywierano na niego naciski, aby dobrowolnie odszedł z wojska. Kilka miesięcy po wprowadzeniu stanu wojennego na swoją prośbę został przeniesiony do rezerwy. Od 1982 r. zastępca dyrektora ds. technicz­nych w Zarządzie Ruchu Lotniczego i Lotnisk Komunikacyjnych na Okęciu.
Od 1982 r. do 1985 r. był autorem stałej rubryki w podziemnym piśmie KOS zatytułowanej Oczyma żołnierzy', gdzie pisał pod pseudonimem Wallenrod lub W. W latach 1982-1984 był także redaktorem niezależnego pisma Reduta adresowanego do żołnierzy. Publikował w nim pod pseudonimem Konrad lub K.
13 kwietnia 1985 r. został aresztowa­ny. Śledztwo przeciwko niemu prowadziła Wojskowa Służba Wewnętrzna. Osadzono go w areszcie śledczym na Mokotowie i odizolowano od świata zewnętrznego (dopiero po roku dostał zgodę na widzenie z żoną). Równocześnie został zdegradowany do stopnia szeregowca. W więziennej celi poznał m.in. Adama Hodysza i Leszka Moczulskiego. 12 września 1986 r. na mocy amnestii postępowanie karne przeciwko niemu umorzono i wypuszczono go na wolność.
Mimo, że po wyjściu na wolność nie mógł znaleźć pracy i nie miał środków do życia (w wyniku degradacji utracił emeryturę wojskową) kontynuował działalność opozycyjną. Jeszcze w 1986 r. wstąpił do Konfederacji Polski Niepodległej i wszedł w skład Rady Politycznej. W latach 1988-1992 był redaktorem niezależnego pisma Honor i Ojczyzna. W 1988 r. został szefem Sztabu Komendy Głównej Związku Strze­leckiego Strzelec', reaktywowanego przez KPN.
Od 1987 r. pracował w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Techniki Geologicznej w Warszawie. W roku 1989 wrócił do służby czynnej w wojsku. W latach 1992-2002 był doradcą Ministra Obrony Narodowej.
W 1999 r. Stanisław Dronicz został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
(źródło: wikipedia)

Napisał Michał Jarzyński, Strona domowa tutaj dzień 05/07/2011 o 11:51

]


List otwarty do J. D.
/dane osobowe adresata usunięto na jego żądanie /


Szanowny Panie


Po otrzymaniu od Pana listu z dnia 16 i 17 lipca 2012 r. pierwotnie, złudnie sądziłem, iż zdobył się Pan wreszcie na odwagę i szczerość by rozliczyć się z przeszłością i ujawnić prawdę z minionego okresu co do faktów, których narażając się na krzywoprzysięstwo nie ujawnił Pan nawet przed sądem.
Chodzi o zwolnienie z wojska pod pretekstem zaburzeń osobowości w kierunku homoseksualizmu, de facto za udział w kościele baptystów.


Tymczasem wystąpił Pan wobec mnie z zarzutem ujawnienia danych osobowych, grożąc mi bliżej nieokreślonymi krokami prawnymi. Cóż, jeszcze raz mnie Pan rozczarował.


Spełniam Pana życzenie, a raczej żądanie w takim zakresie jaki mogę tzn. usuwam w nadzorowanych przeze mnie mediach Pana dane osobowe. Nadmieniam, iż nie mogę dokonać żadnych korekt w tekstach , które ukazały się w Służbie Zdrowia. Z podobnym żądaniem powinien Pan wystąpić bezpośrednio do redakcji tego czasopisma. Swoją drogą nie rozumiem dlaczego Pan do tej pory tego nie zrobił  teksty ukazały się w Służbie Zdrowia w 1990 r. ?

Mam jeszcze dwa pytania :

1/ dlaczego nie wystąpił Pan z żądaniem do byłego szefa WSW w Łodzi płk. Jerzego Wilusia o naruszenie dóbr osobistych, przecież pomówienie o homoseksualizm i represjonowanie wolności religijnych w zakresie Pana udziału w kościele baptystów w Łodzi stanowi proporcjonalnie o wiele cięższe naruszenie prawa , w tym konstytucji RP, niż zarzucany mi czyn ujawnienia danych osobowych. Czy Pana wrażliwość prawną jako funkcjonariusza publicznego nie razi fakt, iż Jerzy Wiluś - ten który dopuścił się wobec Pana dyskryminacji religijnej jest obecnie ekspertem od ochrony informacji niejawnych, w tym danych osobowych ?


2/ dlaczego nie wystąpił Pan do IPN o nadanie statusu pokrzywdzonego z uwagi na ewidentny fakt dyskryminacji religijnej , przecież występując wobec mnie z żądaniem usunięcia danych osobowych i grożąc mi bliżej nieokreślonymi krokami prawnymi potwierdza Pan jedynie uzasadnione podejrzenie, iż jest Pan narzędziem tajnej władzy i działa na jej zlecenie ?

Z poważaniem

Michał Jarzyński

Łódź , dnia 23 lipca 2012 r.

Napisał Detektyw, dzień 07/24/2012 o 20:06

W artykule 'Zmierzch Pułkowników' jest mowa o tym, iż Naczelny Psychiatra zwalniał z wojska wytrenowaną przez siebie metodą również niewygodnych generałów. Chodzi o generała Leona Dubickiego, frontowego kolegę generała Wojciecha Jaruzelskiego. Przypadek ten opisał w czasopiśmie 'Życie' w artykule'Tajemnice generała Leona Dubickiego' dziennikarz Jerzy Morawski. Ówczesny autorytet, psycholog profesor Janusz Reykowski nie stwierdził u generała Dubickiego zaburzeń osobowości.

Napisał detektywjarzynski, dzień 11/12/2012 o 16:58

A teraz profesor Rydzyński zostaje Zasłużonym obywatelem miasta Głowna. Ale hańba

Napisał kamil, dzień 11/19/2012 o 20:18

 1  2  Następna strona >
Strona 1 z 2 ( 26 Komentarze )

Dodaj swój komentarz do tego artykułu...Zmierzch ...

Wpisz swój komentarz poniżej.

(wymagane)

(wymagane)

Twój e-mail nie będzie wyświetlany na stronie - to informacja dla administratora

(opcjonalne)

For more BBCode info:  [Click here]

Supported BBCode

[b]bolded text[/b]
[i]italicized text[/i]
[u]underlined text[/u]
[s]striked text[/s]
[sub]subscripts text[/sub]
[sup]superscripts text[/sup]
[center]center text[/center]
[hr] To draw a line
[url]http://ongetc.com[/url]
To quote:[quote]quoted text[/quote]
[code]monospaced text[/code]
To change text size: [size=9]Your Text[/size]
To change text color: [color=red]Red Text[/color]
or [color=#FF0000]Red Text[/color]
(Can use many different color names or hex codes.)




 
Copyright © Biuro Detektywistyczne Aleksander Michal Jarzynski>

 Design by
PanMedia Wszelkie prawa zastrzeżone
Statystyka generowana przez PanMedia