wlasnosc
      

   

21.10.2017.
Pamięci tragicznie zmarłemu koledze

Pamięci tragicznie zmarłemu koledze
pilotowi ppor. Ryszardowi Żabczyńskiemu


Żołnierska przyjaźń

Niewiele jest w życiu, w relacjach pomiędzy ludźmi, przykładów występowania czystych bezinteresownych związków, wynikających ze wspólnej doli i niedoli. Jednym z nich jest na pewno żołnierska przyjaźń. Ci, którzy doznali tego uczucia wiedzą ile daje ono radości, jak ogromne stanowi źródło energii uszlachetnienia i uwznioślenia, poza czasem i przestrzenią, aż do końca życia.

Co jednak zrobić , gdy kolega z wojska ginie w tak młodym wieku?

Mój kolega ppor. Pilot Ryszard Żabczyński zginął rok po ukończeniu Wyższej Szkoły Oficerskiej Lotnictwa w Dęblinie. Zginął podczas wykonywania zadania bojowego. Miał wówczas 24 lata. Był to rok1975.W miejscu, w którym zginął w lesie w okolicach Leszkowa koło Piły stoi krzyż i tablica upamiętniająca to tragiczne zdarzenie.

Córka nigdy nie zobaczyła swojego ojca na oczy.

W momencie, w którym zginął jego żona była w ciąży. Ze skąpych informacji na ten temat wiadomo, iż bardzo ciężko przeżyła śmierć męża . Była nauczycielka w-f w szkole w Pile. Córka z zawodu ekonomista jest dziś dorosłą osobą niewiele wie o swoim ojcu, o tym co robił i jakim był .

Jako jego kolega mam moralny obowiązek powiedzieć, że był nieprzeciętnym wielce utalentowanym młodym człowiekiem, który mógłby jeszcze wiele osiągnąć i wiele z siebie dać innym  gdyby żył.

Ryszarda Żabczyńskiego poznałem w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Pancernych im. Stefana Czarnieckiego w Poznaniu, gdzie w 1970 roku wspólnie podjęliśmy bardzo ciężkie studia wojskowe.

To on zaraził mnie jedną ze swoich pasji jaką była muzyka, a w jego przypadku gra na perkusji i wciągnął mnie do zespołu muzycznego o nazwie Amulet / to on jako kierownik zespołu ją wymyślił/, który nijak przystawał z wyuczanym zawodem oficera, dowódcy czołgisty. Miał jeszcze jedną wielką pasję - podnoszenie ciężarów. Startował w wadze ciężkiej. Na organizowanych co rok spartakiadach uczelni wojskowych osiągał bardzo dobre wyniki.

Z Ryśkiem razem jeździliśmy również na rajdy turystyczne po Polsce. Na jednym z takich rajdów w okolicach Wałcza samoistnie włączyliśmy się do gaszenia pożaru lasu. który wybuchł na skutek ćwiczeń lotnictwa wojsk radzieckich. Tak jak nie lubiliśmy chodzić w maskach przeciw gazowych, wtenczas żałowaliśmy , że ich nie mamy. Był taki moment, że znaleźliśmy się w środku cyklonu pożaru. Ratowaliśmy się ucieczką do jeziora.

Byliśmy świetnymi partnerami. W trakcie organizowanych alarmów z wyjściem w rejon ześrodkowania nawzajem sobie pomagaliśmy. Chociaż Rysiek był ode mnie o wiele silniejszym mężczyzną , to ja pomagałem mu wówczas nosić broń (jako sztangista i to w wadze ciężkiej miał bardzo grube uda). W trakcie bardzo długich marszów z pełnym  oporządzeniem dochodziło do zatarć.

Ryszard pomagał mi z kolei odnaleźć się w nowym środowisku wojskowym. Miał wysoką samoocenę. Był bardzo inteligentny, potrafił świetnie poradzić sobie w ciężkich panujących wówczas w szkole warunkach. Był dla mnie wzorcem.

Był człowiekiem niezwykle charakternym i odważnym. W sytuacji gdy razem uszkodziliśmy czołg( zatarliśmy silnik) i groziła nam odpowiedzialność dyscyplinarna całkowitą winę wbrew mojemu sprzeciwowi wziął na siebie .Tłumacząc mi, że nie ma najmniejszego sensu żebyśmy obaj zostali ukarani i tak się stało.

Miał cięty język i potrafił błyskawicznie ripostować, co niejednokrotnie przydawało się w kontaktach z niektórymi, głupszymi od nas przełożonymi.

Był silnym w sensie psychicznym / duchowym / i fizycznym indywidualistą, młodym człowiekiem niespokojnego ducha ciągle poszukującym nowych, mocnych wrażeń . Kto go dobrze znał wiedział, że Ryśkowi na co dzień brakowało adrenaliny, gdy tymczasem  inni jego koledzy mieli jej w tym samym  czasie nadmiar .  

Po dwóch latach podchorążówki w szkole oficerskiej pancernej w Poznaniu przeniósł się do Dęblina do Wyższej  Oficerskiej Szkoły Lotniczej /nazwa szkoły poprawiona zgodnie z sugestią jednego z komentatorów/, którą jako pilot skończył w 1974 roku .Zginął rok później w 1975 roku. Jest pochowany na cmentarzu w Toruniu. Pozostał w moim sercu i w pamięci do dzisiaj. Często o nim myślę.

To pośmiertne wspomnienie wraz ze zdjęciami dedykuje jego rodzinie w tym szczególnie jego córce. 

 Fotoreportaż: Koledzy z wojska

1.jpg
2.jpg
3.jpg
4.jpg
5.jpg
6.jpg
7.jpg
8.jpg
9.jpg
9b.jpg
Kolega Michał Jarzyński
Komentarze

You must javascript enabled to use this form

Witam. Przeczytałem wspomnienie o Ryśku. Byłem jego młodszym kolegą w Dęblinie. Łączył nas sport chociaż ja nie trenowałem podnoszenia ciężarów tak jak On lecz gimnastykę przyrządową. Cieszę się, że jest ktoś kto o Nim pamięta i pisze, bo to rzeczywiście był wspaniały Kolega i jeśli już coś robił to wkładał w to całe serce. Kochał latanie był bardzo dumny z tego, że będzie pilotem myśliwskim.
Pozdrawiam serdecznie
Stanisław Sumera
Warszawa
Tel. 602 450 250
P.S. Nie ma i nie było Wyższej Szkoły Oficerskiej Lotnictwa lecz Wyższa oficerska Szkoła Lotnicza.
Teraz zaś jest tylko Wyższa Szkoła Sił Powietrznych ale z lotnictwem i dawną Szkołą Orląt ma niewiele wspólnego

Napisał Stanisław, dzień 07/26/2010 o 18:25

Nie wiele było wolności w życiu w tamtych czasach, szczególnie , gdy się było podchorążym w szkole oficerskiej. Jednym z takich przejawów wolności była gitara w rękach i możliwość grania i śpiewania. My z Ryśkiem intuicyjnie to czuliśmy wykorzystując na maxa okazję z tym związaną. Obudziliśmy w sobie wolność. Wielka szkoda, że Ryśka już nie ma.

Napisał detektywmichaljarzynski, dzień 01/01/2011 o 15:33

Dziękuję z całego serca za ten artykuł. Do dnia dzisiejszego nie miałam pojęcia o jego istnieniu. Na obecną chwilę(tuż po jego przeczytaniu) nie jestem w stanie nic więcej napisać. Mam tylko cichą nadzieję, że kiedyś się spotkamy i będę mogła osobiście podziękować i poznać więcej szczegółów z życia mojego taty. Dziękuję. Luiza Żabczyńska - Michna.

Napisał Luiza, dzień 07/30/2011 o 14:14

Ryszard Żabczyński był moim Ojcem chrzestnym i bratem mojego ojca. Jak zginął miałem 5 lat i tak na prawdę go nie pamiętam, ale w jakiś magiczny sposób jest mi bardzo bliski. Pamięć w mojej rodzinie o nim jest bardzo żywa. Geny lotnicze nie dają mi spokoju i jestem pewien, że to duch mojego Ojca Chrzestnego powoduje, że dużo lepiej czuję się 2000 m nad ziemią niż chodząc po niej :-).
Jego śmierć była bardzo trudnym przeżyciem dla wielu, nie tylko z otoczenia najbliższej rodziny. Dzięki mojej Matce mam sporo zdjęć i przekazanych mi o nim wspomnień z którymi bardzo chętnie się podzielę.
Izka - mam nadzieję, że spotkamy się tego lata :-). Oboje jesteśmy teraz bardzo zajęci, ale musi nam się to udać. To wspaniale, że dzięki Tobie odnaleźliśmy się parę lat temu.
Bardzo dziękuję za ten artykuł Panu Jarzyńskiemu i za zdjęcia. Wiem z wielu opowiadań, że Ryszard Żabczyński był nietuzinkowym człowiekiem i cieszę się, że poza rodziną, ktoś o nim pamięta i ma o z min związane tak wspaniałe wspomnienia.
Pozdrawiam wszystkich
Dariusz Żabczyńki
darek@iyo.pl

Napisał Dariusz Żabczyński, dzień 07/31/2011 o 22:26

Witam Cię Luizo!
Cieszę się że dotarła do Ciebie ta informacja o Twoim tacie. Dobrze, że
dotarła też ona do innych osób. W tym do Darka chrześniaka Ryśka. Po części
też do jego kolegów pilotów, którzy znali go o wiele dłużej ode mnie i
sądzę, iż mogą mieć dużo do powiedzenia o nim. O takich ludziach jak Rysiek
się nie zapomina. Mam w Łodzi kolegę pilota, który był w Dęblinie razem z
Ryśkiem. Postaram się z nim w niedługim czasie skontaktować i porozmawiać.
Od niego 4 lata temu dowiedziałem się o miejscu pochówku taty. Wkrótce potem
odwiedziłem go na cmentarzu w Toruniu. Pozdrawiam Was, oraz całe Wasze rodziny.
Michał Jarzyński

Napisał detektywmichaljarzynski, dzień 08/07/2011 o 15:51

Ze wzruszeniem przeczytałam artykuł o moim bracie. Rysiu to mój starszy brat, ja byłam jego najmłodszą siostrą. Byłam z niego bardzo dumna. Był wyjątkowym, najwspanialszym na świecie bratem. Bardzo dokładnie pamiętam ten moment, kiedy wchodził do domu, a ja wskakiwałam w jego ramiona. Bardzo mi Go brakuje. Cały czas żyje w miom sercu. Dziękuję Panu Michałowi za ten piękny artykuł. Pozdrawiam serdecznie. Elżbieta Żabczyńska Nyga

Napisał Elżbieta, dzień 08/07/2011 o 20:55

Apel do pilotów którzy znali pilota ppor.Ryszarda Żabczyńskiego o kontakt z dziennikarką Edytą Kin z czasopisma 'Tygodnik Nowy' w Pile. Chodzi o utrwalenie pamięci o pilocie ppor.Ryszardzie Żabczyńskim. Oto e mail, który otrzymałem o dziennikarki Edyty Kin /tam jest jej e mail i telefon / :

Raz jeszcze dzień dobry, Panie Michale,
moje nazwisko Edyta Kin, jestem dziennikarzem i sekretarzem redakcji 'Tygodnika Nowego' w Pile.
Podaję maile do mnie ekin@tygodniknowy.pl, edyta.kin@wp.pl i nr tel. 667-984-869. Z tym że jutro nie będę pod telefonem dostępna. Tekst musimy natomiast skończyć do niedzieli włącznie (drukujemy się) i nie mamy za wiele czasu... Może Pani Luiza chciałaby sama napisać parę zdań? Dołączymy je do tekstu. A jeśli wolałaby porozmawiać, mogę przedzwonić do niej dzisiaj jeszcze, lub w niedzielę.
W załączniku znajdzie Pan zdjęcia zrobione dzisiaj w miejscu wypadku. Robił je Jan Balcerzak z pilskiego PTTK (który także wyczyścił tablicę i miejsce wokół).
A niżej załączam linka do naszej strony w necie:
http://dzienniknowy.pl/
Pozdrawiam serdecznie.

Napisał detektywjarzynski, dzień 10/27/2012 o 06:43

Mój aforyzm dla Ryśka :

' Będziesz póty żył, póki pamięć o Tobie nie zginie'

Napisał detektywjarzynski, dzień 10/29/2012 o 23:41


Napisał Michał, Strona domowa tutaj dzień 10/31/2012 o 12:16

Poniżej przekazuję prośbę internaty /mancino13@interia,pl/ o znak boczny samolotu w którym ppor. Ryszard Żabczyński poległ śmiercią lotnika.
Witam serdecznie!
Nazywam się Marcin Kowalski, jestem strażakiem, modelarzem, fascynatem lotnictwa co zostało mi niemal we krwi w związku z tym, że praktycznie wychowywałem się na lotnisku w Dęblinie, gdy służył tam mój dziadek. Ostatnio w naszej grupie fascynatów podjęliśmy temat barwy naszych rodzimych Limów, wyszła sprawa tragedii ppor. Żabczyńskiego, okazało się, że jeden z nas to jego bardzo daleka rodzina. Zacząłem więc z nosem w sieci 'i przy ziemi' (jak wykładano na Białym Wywiadzie na BW w UW ;) ) szperać i dotarłem w końcu do Pana. Splot różnych wydarzeń nakierowywał mnie również na mojego Teścia (abs. WSO Poznań) oraz do mojego Dziadka i kilku innych znajomych. Niestety Teść ppor. Żabczyńskiego nie pamięta, do Dziadka jeszcze nie dzwoniłem, pewnie z WOSL go pamięta, ale z całą pewnością nie zna nr bocznego samolotu w którym ppor. Żabczyński poległ śmiercią lotnika.
Jeżeli miał by Pan na ten temat jakieś inf. może zdjęcie tej maszyny jeszcze przed katastrofą? jeden z naszych kolegów chciał by zrobić model tego samolotu, z całą pewnością na rodzinne powiązania, więc szperamy ile się da.
Jeżeli coś by Pan miał, będziemy bardzo wdzięczni.
Z wyrazami szacunku!
Marcin Kowalski
p/s z uwagi na nowy rok, Życzę Wszystkiego Najlepszego w Nowym roku 2013

Napisał Detektyw, dzień 01/01/2013 o 00:39

cd.korespondencji w kwestii nr bocznego Lima

Witam!

Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź mimo świątecznych dni, jestem bardzo zobowiązany za pomoc z Pańskiej strony. Szperamy, szukamy, może podrzucę jeszcze kilka pytań na różnych forach i czegoś więcej się jeszcze dowiemy, temat ciekawy i bardzo zajmujący mimo jego podłoża czyli śmierci człowieka.

Pozdrawiam Serdecznie w Nowym 2013 roku!

Marcin Kowalski

Napisał Detektyw, dzień 01/01/2013 o 14:39

 1 
Strona 1 z 1 ( 11 Komentarze )

Dodaj swój komentarz do tego artykułu...Pamięci tragicznie zmarłemu koledze ...

Wpisz swój komentarz poniżej.

(wymagane)

(wymagane)

Twój e-mail nie będzie wyświetlany na stronie - to informacja dla administratora

(opcjonalne)

For more BBCode info:  [Click here]

Supported BBCode

[b]bolded text[/b]
[i]italicized text[/i]
[u]underlined text[/u]
[s]striked text[/s]
[sub]subscripts text[/sub]
[sup]superscripts text[/sup]
[center]center text[/center]
[hr] To draw a line
[url]http://ongetc.com[/url]
To quote:[quote]quoted text[/quote]
[code]monospaced text[/code]
To change text size: [size=9]Your Text[/size]
To change text color: [color=red]Red Text[/color]
or [color=#FF0000]Red Text[/color]
(Can use many different color names or hex codes.)




 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Copyright © Biuro Detektywistyczne Aleksander Michal Jarzynski>

 Design by
PanMedia Wszelkie prawa zastrzeżone
Statystyka generowana przez PanMedia